Aferia z bateriami w iPhone’ach – wiele hałasu o nic

Mariusz Nowak Artykuły 2018-01-03

Afera z bateriami wzbudziła bardzo wiele kontrowersji. Apple potwierdziło, że wydajność urządzeń z iOS zależy od stanu ich baterii. Użytkownicy już jakiś czas temu zauważyli, że kondycja ogniw wpływa na wydajność urządzeń. Okazało się, że smartfony z nowymi bateriami osiągają dużo lepsze wyniki od tych, które mają za sobą wiele cykli ładowania. Funkcja ograniczająca wydajność sprzętów, została wprowadzona już w iOS 10.2.1. Wydaje się, że amerykańska firma nigdy nie chciała powiadomić użytkowników o tej opcji.

Zobacz także: Problemy z akumulatorami w Galaxy Note8.

Co oznacza ta decyzja dla użytkowników?

W mediach rozpętała się burza. Na Apple rzucili się przede wszystkim przeciwnicy, którzy otrzymali kolejny argument przeciw spółce. Wiele głosów powtarzało, że Apple nie daje wyboru użytkownikom, a decyzja o poprawce w iOS powinna być jawna. Z drugiej strony Amerykanie wbrew głosom co niektórych, nie spowalniają nowych i sprawnych urządzeń. Historie na temat znacznie gorszego działania iPhone’ów 7, nie mówiąc o nowszych można włożyć między bajki. Chyba, że użytkownik doprowadził akumulator swojego smartfonu do katastrofalnego stanu. Ogniwa zastosowane w telefonach firmy z nadgryzionym jabłkiem w logo mają zachować powyżej 80% swojej pojemności przy 500 cyklach (1 cykl to pełne naładowanie i pełne rozładowanie). W przypadku mniejszych modeli może to być okres użytkowania telefonu, jeśli chodzi o większe modele czas może być dłuższy. Oczywiście nie jest tak, że poprawnie użytkowana bateria, czyli niedopuszczanie do częstych rozładowań, nagle przestanie funkcjonować przy 500 cyklach. Może równie dobrze wytrzymać dłużej.

Czy Apple zachowało się odpowiednio?

Nie było chyba dobrego wyjścia z tej sytuacji. Afera wybuchłaby na pewno. Apple jest zbyt ogromną firmą, żeby nie wzbudziło to emocji. Moim zdaniem tłumaczenie, które spółka zamieściła na swojej stronie jest logiczne. Sam sposób w jaki to się stało, chyba nie może zadowolić nikogo. Funkcja pewnego ograniczenia wydajności ma na celu wyeliminowanie problemów związanych z dużym stopniem wykorzystywania mocy obliczeniowej przez starsze urządzenia. W innym przypadku możliwe by było zawieszanie się urządzeń ze starszymi i zużytymi bateriami lub resetowanie urządzenia. Musimy wziąć pod uwagę długi cykl życia produktu. Na świecie jest ponad 700 milionów aktywnych iPhone’ów, z czego ponad 30% to modele mające dwa lub więcej lat. Degradacja ogniw litowo-jonowych jest normalnym procesem, którego nikt nie jest w stanie zatrzymać. Firma zapewniła, że funkcja w iOS nie została wprowadzona po to, by zmusić użytkowników do kupna nowszych modeli.

Jakie są kolejne kroki?

Apple poinformowało, że zobowiązuje się do pokazywania bardziej szczegółowych danych dotyczących baterii w systemie iOS. Odpowiednia poprawka zostanie wprowadzona już niedługo. Firma przeprosiła też za dezinformację w Internecie. Ponownie potwierdzono, że celem było możliwie jak najdłuższe funkcjonowanie iPhone’a, niezależnie od jego stanu baterii.

Tańsza wymiana baterii

Najlepszą wiadomością dla użytkowników będzie tańsza wymiana baterii. Obowiązuje ona od dnia dzisiejszego, do końca roku. Obejmuje modele 6, 6 Plus, 6s, 6s Plus, SE, 7 oraz 7 Plus. W naszym kraju prowadzą ją Autoryzowane Serwisy Apple, czyli na przykład iSpot, iDream, czy Cortland. Koszt takiej operacji to 149 złotych. Cena jest bardzo atrakcyjna, gdyż poprzednia wynosiła bez względu na model 349 złotych. W programie nie wezmą udziału modele 5, 5c oraz 5s. Klienci, którzy przed 30 grudnia 2017 roku skorzystali z płatnej, pogwarancyjnej wymiany akumulatora mogą liczyć na zwrot poniesionych kosztów. W tym celu należy skontaktować się z infolinią Apple i przedstawić dowód poniesionych kosztów. Mimo wszystko bardzo duże grono użytkowników iPhone’ów skorzysta na akcji. Do obiegu może wrócić też duża liczba telefonów, które miały zużyte baterie. Od teraz ich wymiana będzie dużo tańsza. Wymiana na oryginalne ogniwo jest możliwa od zawsze tylko w serwisie autoryzowanym. Korzystanie z innych źródeł i miejsc naprawy w przypadku sprzętu Apple od zawsze było kłopotliwe i mogło mieć niekorzystny wpływ na urządzenie.



  • Jan Czerpak

    Trzeba przyznać że z wymówką przygotowali się wzorowo a wyznawcy łykną wytłumaczenie, przecież to było dla ich dobra, choć cel był wiadomy od zawsze – sprzedać więcej i więcej i więcej….

  • Eqor

    W androidzie jest wybór, a nazywa się tryb oszczędzania energii. Tam użytkownik sam decyduje czy chce aby telefon działał dłużej z pewnymi ograniczeniami, czy nie…

    • Adrian Kijek

      A w iphonie to sie nazywa „tryb niskiego zuzycia energii” to nie o taki wybor chodzi.

  • KLIN

    za tym ze aple miało niezbyt dobre zamiary przemawia fakt, że przemilczeli celowe spowalnianie, żeby użytkownikowi „wydawało” się że pora dostosować sprzęt do oprogramowania (czyli kupić nowy). bardzo dobra wymówka – przecież tylko zarabiają na naiwności i niewiedzy użytkownika krocie

    • Adrian Kijek

      Masz racje w tym spowalnianiu tez mysle ze to celowe zeby wymienic na nowszy model ale mam iphona 7 od premiery i nadal smiga az milo ale chyba juz sie norma stalo u kazdego producenta ze smartfon(flagowy) ma wystarczyc gora na dwa lata.

  • stark2991

    Może się nie znam, ale 500 cykli na dzisiejsze standardy to trochę bieda. Porządna bateria li-poly spokojnie osiągnie 1000 cykli. Więc jeśli Apple instaluje w swoich telefonach takie badziewie, no to nie dziwię się, że musza się ratować sztuczkami w sofcie, żeby to jakoś działało.

  • Pabliell

    150 złotych za wymianę baterii to tanio? A 500 cykli można bez problemu osiągnąć w rok, co oznacza w tym przypadku znaczny spadek wydajności smartfona. Po dwóch latach mamy więc smartfona, który znacznie spowolnił. To raczej spory problem, a nie „dużo hałasu o nic”.

    • Czyżyk

      Jak wiesz, który producent telefonów z androidem wymienia taniej baterie w autoryzowanym serwisie to podziel się tą informacją.

      • Pabliell

        Nie chodzi o to, czy ktoś inny robi to taniej. Chodzi o to, że 150 zł za taką usługę to po prostu drogo. Nie ważne, czy wcześniej było drożej.

        • Jeśli telefon jest „klejony”, to usługa plus część 150 to nie jest jakaś wysoka cena wg mnie, dodatkowo zależy od wartości telefonu, inaczej będzie w redmi 3 a Inaczej w Galaxy Note 5 😉

      • ImFunnyMan

        Taniej niż 350zł? Bo cena 150zł to cena „promocyjna” po wpadce…

        • Czyżyk

          Taniej niż 150 choć mniej niż 350 także będzie ciężko znaleźć w sony, samsungu, lg czy htc.

          • ANUBIS

            Każdy Samsung i Huawei ma taniej niż 350. Dużo taniej. Huawei nawet taniej niż 150. LG również taniej niż 150.

      • Autoryzowany Huawei chyba w Kielcach np p8 za 109 zł, taniej 😉

        • Czyżyk

          ale p8 jest niewiele droższy od tej baterii, iphone 6 jest trochę droższy

          • KLIN

            ijfona też składa mały chińczyk za miskę ryżu a doliczone przez firmę megavaty tworzą końcowa cenę, płacisz w większości za nazwę, marketing. nie liczy się koszt telefonu tylko koszt wymiany baterii razem z baterią.

          • kmewal01

            Przecież wymieniają baterie, a nie smartfona, więc co jego cena na do rzeczy?

  • Adrian Kijek

    Najlepsze jest to ze najwiecej uwag i pretensji maja osoby ktore nie maja stycznosci z iphonem i ios. Znam mnostwo osob ktore maja iphona i nic nie wiedza o tych spowolnieniachi jakos zyja i sa dalej zadowoleni z iphona(widocznie spowolniony iphone i tak dziala duzo lepiej jak szybki android?)

    • Pabliell

      Najgorsze jest jednak to, że zamiast potępiać zachowanie Apple, ludzie mówią „spowolniony iPhone i tak jest szybszy od Androida”.

      • Adrian Kijek

        Troche z ironia napisalem. Oczywiscie ze potepiam takie zachowanie i ta ich cala obnizka ceny wymiany baterii to parodia.

        • KLIN

          Ja obniżają tak ochoczo cenę więc rzeczywista wartość usługi wymiany musi sięgać z 50 zł bo inaczej by się nie opłacało

  • teges

    Jak te iPhone działają, że zdarza się im restartować przy zużytej baterii? Nie odczułem tego w żadnym telefonie z Android’em.

  • fermondd

    Serwis o Androidzie sponsorowany przez Apple? Jeżeli nawet nie sponsorowany, to takiego lizania Apple po d… nie widziałem nawet w serwisach zajmujących się wyłącznie produktami Apple.

    • fckUeve

      sam fakt że są posty o applu nie jest zły. Jest więcej do czytania, a jak ktoś nie che to nie musi klikać. Content to już inna kwesta,.

      • JebaczKoz

        Zgadzam się z tym, ale trzeba zachować jakiś obiektywizm. Skoro firm robi z ciebie frajera to znaczy że w następnej kolejności musisz grzecznie wypiąć tyłek? Toż jak widać robimy „wiele hałasu o nic”.
        Szkoda tylko że inne firmy nie idą identyczną drogą………… ty czekaj. Moja pralka ostatnio zwolniła obroty podczas wirowania, chyba będę musiał wymienić ją na nową? Nie! Stój, czekaj! Mogę zmienić silnik i wszystko będzie chodziło po staremu……….. no tak tylko że ona ma 2 lata.

  • LCD

    „Mariusz Nowak
    Entuzjasta, ale nie fanatyk Apple. „. Nie możecie w takim razie utworzyć portalu dla produktów Apple tylko tutaj wciskać takie rzeczy? I jeszcze ten tytuł. Spowalnianie urządzeń bez wiedzy użytkowników to jest nic. Niedługo będzie przekonanie, że wyłączanie telefonów po 3 latach od produkcji to też nic bo są już stare i nikt ich nie chce używać. Apple jak by było w porządku w stosunku do użytkowników to by wyświetliło po aktualizacji komunikat z 2 opcjami do wyboru: albo ograniczyć wydajność telefonu i zyskać brak restartów, albo zostawić pełną moc i zgodzić się na randomowe restarty. Ale lepiej po cichu zwalając na baterię blokować urządzenia. W końcu po coś ta bateria jest przyklejona do środka i utrudniona jej wymiana.

    • AdikX91

      Artykuł był pisany przez „entuzjastę” apple, więc czego można było się po nim spodziewać? Jakby iPhone raził użytkownika prądem tytuł pewnie brzmiałby podobnie: IPhone razi użytkownika prądem -wiele hałasu o nic. Applowcy to ludzie z innej planety☹

    • Brak wydawania aktualizacji nawet juz po roku? Coraz wolniejsze działanie Androida i potrzeba przywracania ustawień fabrycznych? Android 8.1 wyszedł już dawno, ile ma smartfonów go dostało? To właśnie te praktyki pokazują, jak wstrętnym można być do klienta, nie zapewniając mu wsparcia przez 3-4 lata, wydając nową wersję Androida już w dniu jej premiery. Nie bronię Apple, bo za brak poinformowania o opisywanej praktyce, należy im się porządna kara, tak by ją odczuli. 🙂

      • LCD

        A czy jak kupujesz smartfona to masz na pudełku informację ile aktualizacji dostaniesz i jak długie wsparcie będzie? Kupujesz na podstawie tego co ma smartfon w dniu zakupu a nie tego co może Ci kiedyś obieca producent. Poza aktualizacjami bezpieczeństwa nie wszystkie aktualizacje są niezbędne, część nakładek producentów posiada funkcje, które google wrzuca przy kolejnych aktualizacjach.
        Ja wolę nie dostać aktualizacji ale niech telefon działa normalnie, niż dostać taką która go spowolni i sprawi, że nie da się z niego korzystać.
        A co z aktualizacjami, które są bublem i psują sprzęt (nawet ten nowy jak ostatnio Apple się zdarza)? Pogoń za aktualizacją jest jak pogoń za cyferkami w benchmarkach. A google też ma swoje za uszami, bo co z tego że można teraz przyznawać indywidualne uprawnienia aplikacjom jak zabrali możliwość włączania GPS aplikacjom? Tak więc nie zawsze najnowsze jest najlepsze.

    • JebaczKoz

      Fanatyk i wyznawca. Wystarczy poczytać co pisze i jak pisze.
      Nie ma ani krzty obiektywizmu. Refleksje? Po co, toż nie będzie poprawiał geniuszy z Cupertino.

      Może Ogrodnik January, raz na jakiś czas napisze tu artykuł o Apple?
      Panie dyrektorze, co Pan na to? Ściągniemy tu Artura Młynarza?