Eelo – twórca Mandrivy tworzy nowy, dbający o prywatność system mobilny

Adrian Celej Artykuły 2017-12-23

W 1998 roku Gaël Duval stworzył system Mandrake Linux. Oprogramowanie to bazowało na dystrybucji Red Hat i miało być tym, czym teraz jest Ubuntu – Linuksem dla zwykłych ludzi, który miał nawiązać walkę w panującym do dziś na rynku PC Windowsem. Mandrake dziś jest znany jako Mandriva Linux, marka została zmieniona w 2005 roku z powodu pozwu o bezprawne wykorzystanie nazwy. Ostatecznie dystrybucja ta dla wielu była pierwszym kontaktem z Linuksem. Projekt wypełnił swoje zadanie i… upadł.  Francuska firma Mandriva zajmująca się rozwojem systemu po latach walki poddała się, z powodu niewystarczających dochodów i zadłużenia została zlikwidowana. Twórca dystrybucji nadal jednak żyje i postanowił o sobie nieco przypomnieć.

Poznajcie eelo

W ostatnim czasie głośno było o systemie PureOS. Choć trudno w to uwierzyć, to niewielkiej firmie udało się zebrać pieniądze na stworzenie systemu opartego o Debiana i dedykowanego urządzenia. Tą sama drogą postanowił pójść twórca Mandrivy. Nie jest on zadowolony z obecnej sytuacji na rynku. Dominacja takich firm jak Apple, Google i Facebook zwyczajnie jest szkodliwa. Z tego powodu na bazie LineageOS zbudował on nowy system operacyjny – eelo. Założeniem projektu jest stworzenie w pełni otwartego oprogramowania korzystającego z alternatywnych usług sieciowych. I tak role wyszukiwarki ma pełnić DuckDuckGo, zamiast sklepu Play do naszej dyspozycji zostanie oddana aplikacja F-Droid, a zamiast map Google możemy liczyć na OpenStreetMap.

Kampania trwa

Projekt ma swoją zbiórkę w serwisie Kickstarter. Cel nie jest wygórowany, potrzeba prawie 30 tysięcy dolarów, uzbierano ponad 9 tysięcy, a do końca pozostało 28 dni. W zamian ma zostać wydany gotowy system oferujący wspomnianą integrację z usługami, dbający o naszą prywatność i gotowy interfejs użytkownika. Przewidziano 3 lata aktualizacji. W przyszłości mają pojawić się gotowe urządzenia z omawianym systemem. Obecnie eelo jest testowany na LeEco Le2, wkrótce pojawią się porty dla Xiaomi Mi 5S i LG G6.

Czy to ma sens?

Otwartość Androida sprawia, że wiele firm i osób próbowało swoich sił tworząc własnego forka tego systemu. Poza custom romami, które dla wielu były jedyną szansą na instalację nowszego systemu w zasadzie nie było dużego zainteresowania takimi wynalazkami. Powód jest prosty – jaki jest sens usuwania z telefonu usług Google? Owszem, poprawi to nasze bezpieczeństwo, ale zamiast telefonu otrzymujemy nieprzydatny kawałek elektroniki. Z tego powodu wszystkie projekty oferujące Androida ze sztucznie założonymi ograniczeniami nie cieszyły się dużą popularnością. Nie są to też projekty zbytnio ambitne – do Pure OS trochę im brakuje. Choć w tym wypadku nie wróżę systemowi sukcesu, to będę śledził jego dalsze losy.

Źródło: Fossbytes



Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x