Czy to koniec potłuczonych smartfonów? Oto szkło, które samo się naprawia

mm Michał Derej Artykuły 2017-12-21

Smartfony z niewielkich plastikowych urządzeń w ciągu zaledwie kilku lat przekształciły się w coś, czego nie wstydzi się nosić żaden biznesmen. Niestety, wraz z postępem w kwestii wyglądu pojawia się coraz więcej elementów, które mogą zepsuć się przy nieoczekiwanym upadku, a częścią najbardziej narażoną na zniszczenie jest ekran. Okazuje się jednak, że sytuacja ta już wkrótce może się zmienić, a to wszystko dzięki odkryciu naukowców z pewnego tokijskiego uniwersytetu.

Poznajcie szkło, które samo się naprawia

Jak to zwykle bywa w tej dziedzinie nauki, do odkrycia doszło przypadkowo. Yu Yanagisawa, czyli student Uniwersytetu w Tokio, próbował wykorzystać stworzony przez siebie materiał jako klej, jednak okazało się, że posiada on niesamowicie przydatne właściwości samonaprawy. Na samym początku uczeń nie wierzył w to, co odkrył, dlatego swój eksperyment powtórzył kilka razy, by upewnić się, że samonaprawa nie jest kwestią przypadku. Na całe szczęście okazała się ona faktem, więc naukowcy z tokijskiego uniwersytetu rozpoczęli dalsze badania.

Zobacz też: Samsung zarabia na telefonach Apple’a? Zobacz w jaki sposób!

Zasada działania procesu naprawy jest dosyć skomplikowana, lecz to wszystko możliwe jest dzięki nowemu polimerowi, który otrzymał nazwę „polyether-thioureas”. To właśnie dzięki niemu stworzone przez naukowców szkło można naprawiać dzięki ściskaniu go w temperaturze co najmniej 21 stopni Celsjusza, czyli takiej, jaka panuje w większości domów na świecie. Co ciekawe, wystarczy tylko trzydzieści sekund, by materiał rozpoczął proces regeneracji, a swoje pierwotne właściwości jest on w stanie odzyskać zaledwie po kilku godzinach leżakowania.

Rozwiązanie to ma wiele plusów

Pierwszą i zarazem najważniejszą zaletą samonaprawiającego się szkła jest ogromna korzyść dla konsumentów – niefortunny upadek nie będzie musiał kończyć się wizytą w serwisie, ponieważ użytkownik będzie w stanie sam naprawić swoje urządzenie. Co więcej, rozwiązanie to jest również bardzo ekologiczne, ponieważ do naprawy smartfona nie będzie wymagane korzystanie z nowych materiałów i wyrzucanie starych, co zmniejszy ilość produkowanych odpadów.

To może być prawdziwa rewolucja

Jeśli badania pójdą zgodnie z planem i rozpocznie się masowa produkcja nowo opracowanego szkła, to może czekać nas prawdziwa rewolucja. Niestety na drodze do szczęścia użytkowników mogą stanąć producenci, którym bardziej opłaca się wymieniać stłuczone ekrany za niebotyczne sumy pieniędzy, niż dawać użytkownikom coś za darmo. W przeszłości niektórzy giganci branży przedstawiali jednak podobne pomysły – mowa tu głównie o ekranie LG G Flex 2 – więc jest szansa, że rozwiązanie to wejdzie w życie. Pomimo wszystkich trudności, miejmy jednak nadzieję, że nowy gatunek samonaprawiającego się szkła zostanie spopularyzowany.

Źródło: The Guardian



  • Karol Makowski

    Więc najdroższym elementem będzie szkło
    Ciekawe ile procent ceny
    70-80%?

  • wrzomar

    Make Nokia Great Again 😉

  • stark2991

    Optymizm jak zwykle wygrywa z rozsądkiem.
    Takie „szkło” nie będzie miało właściwości prawdziwego szkła. Po regeneracji to już w ogóle będzie pokracznie wyglądać, bo nie wierzę że się ładnie zleje w gładką taflę. Pomysł jak najbardziej warty badań i prób, ale to nie tak, że od razu będą nietłukące się smartfony (czy tam regenerujące się)

    • kamilek2424

      Nietłukące się to już nawet są

      • Michał Derej

        Tylko mają plastikowe ekrany, a to wygląda średnio.

        • kamilek2424

          Trudno żeby miały szklane, bo nie da się zrobić nie pękającego szkła. Jedyna wada to podatność na rysy, ale na upartego można nakleić szkło na ekran

    • Michał Derej

      Musimy zobaczyć jak to wygląda w praktyce. Naukowcy porównują to do stapiania szkła w temperaturze 120 stopni Celsjusza, tylko robisz to własnymi rękami lekko ściskając pęknięcie. Według mnie lepsze to niż nic.