Smartfony ze średniej półki są coraz lepsze – dla kogo zostają flagowce?

Łukasz Pająk Artykuły 2017-12-17

Wszyscy nie mogą się doczekać kolejnych, flagowych propozycji poszczególnych producentów. Co pokaże Samsung w Galaxy S9? Czym zaskoczy nas LG G7? Czy Huawei P11 faktycznie będzie rewolucyjny? Dlaczego Sony tak długo czekało na podwójny aparat i zmianę designu? Pytań jest naprawdę wiele i można je wymieniać w nieskończoność. Jednak rynek się zmienia i lada moment może się okazać, że wcale nie potrzebujemy tak potężnych urządzeń. To samo, czasami nawet więcej, oferują tańsze propozycje ze średniej półki.

Ten trend doskonale widać w tegorocznych zmianach. Nie da się ukryć, że nowe proporcje proporcje wyświetlaczy, które zajmują coraz więcej miejsca w takiej samej obudowie jest dużą zmianą w skali ostatnich kilku lat. Póki co dotyczy ona głównie flagowych modeli, ale już poznaliśmy „średniaki”, którym nie są obce nowe rozdzielczości. Ponownie pierwsze było LG, które w Q6 zamontowało ekran FullVision o proporcjach 18:9 i stosunkowo dużym wypełnieniu frontu. Niedawno Xiaomi wydało serię Redmi 5 i tak… Te smartfony również nie zostają w tyle. Lada moment Samsung pokusi się o oficjalny montaż paneli Infinity Display w rodzinie Galaxy A.

Ostatni przykład doskonale pokazuje, że flagowe modele mogą nawet zazdrościć nowości ze słabszych modeli. W końcu Galaxy A8 i A8+ zostaną wyposażone w podwójny aparat nad wyświetlaczem. Live Focus, czyli możliwość płynnej zmiany ostrości i rozmycia tła po zrobieniu zdjęcia również się pojawi. Teraz po raz pierwszy dla „selfie”. Tak naprawdę tym smartfonom niczego nie będzie brakować w codziennym użytkowaniu względem Galaxy S8 czy też nawet Galaxy S9. Wyświetlacz QuadHD? Jeśli nie jesteście fanami wirtualnej rzeczywistości to nie jest on Wam potrzebny. Większa moc obliczeniowa? Exynos, który pojawi się w Galaxy A8 i A8+ bez problemu wystarczy do napędzenia najbardziej wymagających aplikacji. Co prawda z kilkusekundowymi opóźnieniami, ale ktoś zwraca na to uwagę na co dzień? Wiele też wskazuje, że nadchodzące modele będą miały tyle samo lub więcej pamięci operacyjnej w porównaniu do Galaxy S8. Jeśli producent nie przytemperuje oprogramowania to w kwestii wielozadaniowości nowe modele mogą okazać się nawet lepsze. Jakość zdjęć? Tej jeszcze nie znamy w przypadku nadchodzących modeli, ale możemy się spodziewać, że w tym wypadku flagowe modele będą trafniejszym wyborem dla fanów szczegółowej fotografii. Dla zwykłych użytkowników Galaxy A8 i A8+ z pewnością wystarczą.

Weźmy na warsztat inny przykład. Wspomniane Redmi 5. Zarówno bazowy model, jak i ten z „Plusem” w nazwie mogą mieć za mało mocy obliczeniowej dla najbardziej wymagających gier, ale wyróżniają się czymś innym. Tak naprawdę to domena większości chińskich firm, które chcą zaistnieć. Nie zawsze ma to sens (patrz: UMIDIGI), aczkolwiek Xiaomi, Lenovo czy też tajwański Asus potrafią stworzyć świetnego smartfona, który nie rozładuje się po kilku godzinach użytkowania. To właśnie ogromne akumulatory często wyróżniają „średniaki”. W tym roku jedynie Huawei też udało się wyróżnić pod tym względem. Mate 10 Pro jest zarówno flagową propozycją i dobrym modelem pod względem wytrzymałości zastosowanego ogniwa na jednym ładowaniu. Mimo wszystko to wyjątek od reguły. Najczęściej, jeśli zależy nam na świetnej baterii to nie możemy szukać najlepszych urządzeń z portfolio. Trzeba zajrzeć na półkę niżej. Wyobrażacie sobie Redmi 5 Plus ze Snapdragonem 835 i pozostałą specyfikacją bez zmian? Do tego Androida One Smartfon dla wielu osób po prostu idealny. Pod warunkiem długoletniego wsparcia – to jedyny argument, który w wielu przypadkach przemawia za „flagowcami”.

Zobacz też: Samsung Galaxy S9+ z każdej strony – ten design jest… znany.

Czy taki stan się kiedykolwiek zmieni? Zważywszy na rosnące ceny najprawdopodobniej nie. Niewiele osób wykorzystuje wszystkie funkcje i moc obliczeniową flagowych modeli przez cały okres ich użytkowania. Co prawda za kilka lat może się ona okazać niezbędna, ale zakładając, że urządzenia mobilne zmieniamy, co dwa lata to nawet „średniaki” są odpowiednie. W zamian istnieje duża szansa, że nie będziemy cierpieć z powodu szybko rozładowującego się akumulatora. Nie wspomniałem nic o cenach, ale zauważcie, że to tak naprawdę dla wielu osób mogą być ogromne oszczędności. W takim razie flagowe modele są wyłącznie dla koneserów? Pomijam osoby, które po prostu muszą mieć wszystko, co najlepsze od razu po premierze. To inna liga ludzi.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x