Kiedy producenci zrozumieją, że liczą się aktualizacje, a nie nowe modele?

Łukasz Pająk Artykuły 2017-12-12

Dzisiaj Google udostępniło swoje comiesięczne statystyki dla deweloperów. My możemy się dowiedzieć, jak wygląda podział rynku Androida na jego poszczególne wersje. Za każdym razem utwierdzamy się w przekonaniu, że Amerykanie kompletnie sobie nie radzą z wymuszaniem na producentach chęci do wdrażania nowych wersji oprogramowania. Wszelkie firmy wolą inwestować w nowe modele – jakby nie patrzeć, jest to dla nich bardziej opłacalne.

Teoretycznie pomóc może projekt Treble. To wciąż teoria i na pierwsze wyniki sensu wprowadzenia tego rozwiązania będziemy musieli poczekać przynajmniej rok. Oznacza to, że teoretycznie warto poczekać z zakupem nowego urządzenia na taki, który oficjalnie będzie wspierał wspomniany projekt Google. Wtedy prawdopodobnie urządzenie będzie otrzymywało szybciej nowe wersje oprogramowania – miejmy nadzieję, że też będzie ich więcej. W końcu Pixele 2 mają otrzymać „aż” 3 duże aktualizacje. Bardzo możliwe, że Samsung postąpi podobnie – plotki wskazują, że seria Galaxy S6 i Note5 otrzymają Androida Oreo. Dwa lata temu nawet nie myśleliśmy o takiej możliwości.

 

Nie lubimy zmieniać smartfonów

Najnowsze badania mówią wprost – smartfony traktujemy, jak komputery. Jedynie najwięksi fani nowej technologii często zmieniają swoje urządzenia. Rozglądając się dookoła siebie, możemy spotkać modele sprzed 3 czy też 4 lat. Dwa aspekty skłaniają nas do wymiany telefonu na nowszy – brak aktualizacji lub pojawienie się czegoś wyjątkowego. Analitycy są zgodni – iPhone X sprawi, że Apple może liczyć na zainteresowanie wśród osób, które niekoniecznie myślały o zmianie smartfona.

Jeśli nie jesteście maniakami najnowszych technologii, skupiacie się na prostych zadaniach to po co Wam najnowszy, flagowy model? Wystarczy Wam stary, który będzie wspierany i równocześnie nie będzie przez to wyraźnie zwalniał. Nie unikniemy jedynie wymagań różnych aplikacji – wraz z rosnącą mocą obliczeniową, poszczególne programy otrzymują nowe funkcje, które wymagają więcej zasobów. Dla niektórych to może być wyznacznik, że faktycznie trzeba zainteresować się nowym modelem. Mimo wszystko to najczęściej występuje po 3 lub 4 latach użytkowania. W dobie popularności aplikacji „lite” ten czas może się jeszcze wydłużyć.

 

 

2-letnie optimum?

Przyjęło się, że najlepsze smartfony z Androidem na pokładzie przeważnie otrzymują dwie duże aktualizacje. Do tego starają się nas przyzwyczaić producenci. Ma to swoje przełożenie technologiczne – w ciągu dwóch lat, moc obliczeniowa rośnie dwukrotnie. Mimo wszystko ta jest bardzo rzadko przez nas w pełni wykorzystywana. Nowe wersje „Robocika” starają się być lżejsze i bardzo rzadko zachodzą na tyle poważne zmiany, aby aktualizacja technicznie nie była możliwa do wdrożenia.

Zobacz też: Zagraj ze znajomymi na dużym ekranie

Kompromis? Dwuletnie optimum wydaje się sensowne. Tylko producenci w nim powinni uwzględniać wszystkie smartfony, a nie tylko flagowe. Najprawdopodobniej taki kompromis uda się wypracować Nokii, która ma ambitne plany, co do aktualizacji swoich modeli. W końcu nawet najsłabsza propozycja ma stosunkowo szybko otrzymać Androida Oreo, co w przypadku konkurencji jest wręcz niewyobrażalne.

 

źródło: nypost






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x