Technologia Huawei lepsza od Face ID? To na razie puste słowa

mm Mariusz Nowak Artykuły 2017-11-30

Premiera Honor V10

Przedwczoraj Huawei zaprezentował długo wyczekiwany, flagowy smartfon swojej submarki Honor. Model V10 można określić jako tańszą wersję i bardzo ciekawą alternatywę dla Mate 10 Pro. Sercem nowego modelu jest układ Kirin 970, najmocniejszy w ofercie chińskiej spółki. Urządzenie ma 4 lub 6 GB RAM. W sprzedaży będą wersje zarówno o pojemności 64, jak i 128 GB. W przeciwieństwie do droższego brata Honor V10 nie jest odporny na wodę.

Niektóre media nie wiedzą o czym piszą

Pod koniec prezentacji flagowca, Chińczycy zapowiedzieli nową funkcję. Nie wiedzieć czemu w wielu mediach pojawiła się informacja, że wyposażony w nią jest właśnie V10. Nie jest to niestety zgodne z prawdą.

Skanowanie lepsze od Face ID?

Huawei zapowiedział swój własny system rozpoznawania twarzy. Technologia ma łączyć podczerwień i projektor tworzący trójwymiarową mapę twarzy użytkownika. Według chińskiej spółki, technologia ta umożliwi wykonanie mapy z 300 tysięcy punktów na twarzy użytkownika. Dla przypomnienia dodam, że w przypadku iPhone’a X jest to 30 tysięcy punktów. Ma to przełożyć się na większą dokładność. Choć nie powiedziano, dlaczego i w jaki sposób. Nowy system ma być wystarczająco bezpieczny dla płatności mobilnych i według zapowiedzi ma działać prawie tak szybko jak skaner odcisku palca w smartfonach Huawei i Honor. System kamer pomoże również w przetworzeniu wyrazu naszej twarzy w animowane emotikony, podobne do Animoji od Apple. W zależności od sytuacji mogą być wyrażać rozbawienie, zainteresowanie, strach, ewentualnie kombinację wszystkich cech. Zaprezentowana całość w porównaniu do wyśmiewanej „animowanej kupy”, czy zabawnych emotikon pokazanych przez Apple, wygląda mimo wszystko dość przerażająco. Na konferencji zaprezentowano między innymi, Pandę czy ludzi wyglądających na Anime.

Brak tylko produktów z tą technologią

Z technologią jest jeszcze jeden problem. Nie jest w nią wyposażony żaden model smartfonu Chińczyków. Nie wiadomo też, kiedy to się zmieni i skaner twarzy zadebiutuje na rynku. Nie zademonstrowano żadnych szczegółów. Huawei pokazał na tym samym wydarzeniu model Honor V10, wyposażony w możliwość odblokowywania twarzą. Jest to jednak bardzo prosty system. Przednia kamera V10 nie jest tak skomplikowana jak iPhone’a X. W końcu mamy do czynienia z telefonem ze średniej półki. Czytnik linii papilarnych dalej jest obecny w tym modelu. Należy się spodziewać, że nowy skaner twarzy zadebiutuje we flagowcu marki Huawei, a nie Honor. Może to być choćby następca modelu P10. Nie jest to pierwsza sytuacja, kiedy Huawei porównuje się do Apple. Sytuacja jest dosyć dziwna, wydaje się, że Chińczycy mają kompleks względem firmy z jabłkiem w logo. Każda ich konferencja opiera się na porównaniach do konkurencji. Podobnie można powiedzieć o marketingu. Czy trzecia firma na rynku mobilnym powinna tak postępować? Produkty Huawei bronią się same, a tego typu działania akurat im nie pomagają. Na pewno więcej dobrego uczyni prezentacja gotowego rozwiązania, a nie zapowiedź funkcji o której w zasadzie nic nie wiadomo.

„Moda na skanowanie twarzy”

Wydaje się, że po pojawieniu się na rynku nowego iPhone’a nastała „moda na skanowanie twarzy”. Każdy z producentów chciałby mieć w swoim modelu porównywalną funkcję, choć jej wdrożenie wymaga czasu. Od jakiegoś czasu, ze zmiennym szczęściem podobne rozwiązania stosuje Samsung. Jednak są one dalekie od ideału. Uczciwie podszedł do tematu OnePlus. W nowym modelu 5T obok skanera linii papilarnych mamy też możliwość odblokowania twarzą. Producent jednak zapowiedział, że ze względu na bezpieczeństwo nie da się w ten sposób zatwierdzać płatności. Na pewno w najbliższym czasie czeka nas prawdziwy wysyp podobnych rozwiązań.

Źródło: phonearena, androidauthority






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x