Giganci branży w końcu zaczynają dbać o klientów. Jak zmienił się Samsung?

mm Michał Derej Artykuły 2017-11-27

Samsung w branży urządzeń przenośnych udziela się już od niepamiętnych czasów, lecz patrząc na wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości nigdy nie traktował on swoich klientów zbyt poważnie. Jeszcze nie tak dawno temu narzekali oni na beznadziejne wsparcie w kwestii aktualizacji systemu oraz na wiele innych kwestii, o których wspomnę w dalszej części artykułu Okazuje się jednak, że ten koreański gigant zmienia się na lepsze, co zaobserwować można po wielu działaniach producenta. W jaki sposób zmieniał się Samsung?

Dlaczego Samsung uważany był za jednego z najgorszych producentów?

Pomimo tego, że Samsung od początku linii Galaxy S produkuje mnóstwo świetnych smartfonów, które służyć mogą zarówno do produktywności, jak i do rozrywki, to konsumenci, którzy jeszcze kilka lat temu zdecydowali się na urządzenie od tego koreańskiego producenta, zazwyczaj narzekali na brak aktualizacji – nawet high-endowe telefony były aktualizowane jedynie przez krótki okres, po czym Samsung zwyczajnie o nich zapominał. Nie sposób nie wspomnieć tu o sytuacji z Galaxy S3, czyli jednym z najbardziej lubianych produktów Samsunga – podstawowa wersja telefonu, która pozbawiona była modułu LTE, nie otrzymała nawet Androida w wersji KitKat, który miał przecież zrewolucjonizować wydajność na smartfonach.

Kolejną kwestią, o której nie można zapomnieć, był TouchWiz, czyli koszmarna nakładka, która mogła pochwalić się wyłącznie ładnym wyglądem oraz kilkoma nadprogramowymi funkcjami. Oprócz dwóch wspomnianych przeze mnie zalet TouchWiz raczył swoich użytkowników zacięciami, które pojawiały się nawet po kilku miesiącach użytkowania smartfona.

Defektem niektórych starszych smartfonów z serii S (szczególnie Galaxy S3) było również puchnięcie akumulatora. Spora pula tych urządzeń (jednak pamiętajcie, że nie wszystkie) miała z tym problem – po pewnym czasie telefon zaczynał źle wskazywać naładowanie baterii, wyłączał się lub jego ekran migotał. Jedynym rozwiązaniem tego problemu była wymiana akumulatora, co po okresie gwarancyjnym oznaczało wydatek kilkudziesięciu złotych. W swoim życiu miałem do czynienia z trzema Galaxy S3 i jednym S4 Mini –  we wszystkich z tych telefonów po pewnym czasie napuchła bateria. Teraz na szczęście sytuacja ta prezentuje się zupełnie inaczej.

Samsung zmienia się na lepsze. Po czym to widać?

Samsung na całe szczęście wziął sobie do serca niezbyt pochlebne opinie konsumentów i jakiś czat temu zdecydował się na zmianę swojego wizerunku. Pierwszą i najważniejszą metamorfozą jest fakt, że ten koreański gigant rozpoczął aktualizowanie swoich urządzeń na poważnie – aktualnie minimalne wsparcie dla każdego nowego urządzenia to co najmniej dwa lata (nie licząc najtańszych modeli, chociaż tutaj też zdarzają się wyjątki – na oficjalnej liście Samsunga dotyczącej aktualizacji znaleźć można nawet low-endowe smartfony). Co ciekawe, ten okres może wkrótce się przedłużyć – w sieci pojawiły się informacje o tym, że trzyletni już Galaxy S6 ma otrzymać Androida Oreo!

Zobacz też: Co się stało z gniazdem Jack w nowym smartfonie Razera?

Co ważne, zmianie uległo także samo wsparcie klienta – od teraz na flagowych smartfonach tego koreańskiego giganta spotkać można aplikację Samsung Members, w której znaleźć można wiele ofert, promocji i porad, a także kontakt z obsługą klienta. Oznacza to, że każdy właściciel takiego smartfona może zadać konsultantowi pytanie na dowolny temat (zdarzało mi się nawet pytać, gdzie znajdę daną opcję dotyczącą ustawień) i zostanie profesjonalnie potraktowany przez pracowników Samsunga. Świetna sprawa!

Nie można również zapominać o zmianie nakładki producenta, która od teraz nazywa się Samsung Experience. Muszę przyznać, że wygląd oraz funkcjonalność nakładki jest naprawdę świetna i na jej rzecz zdecydowałem się na porzucenie Nova Launchera, a dla osoby, która sporą część swojego życia spędziła pracując na Nexusie, jest to dość drastyczny krok. Co ważne, najnowsze urządzenia Samsunga nie są już spowalniane przez źle napisany kod – okazało się, że połączenie niesamowitego wyglądu oraz wydajności jest jednak możliwe. W tej liście zmian można by oczywiście wymienić jeszcze kilka rzeczy, jednak myślę, że te trzy według mnie najważniejsze punkty wystarczą, by uargumentować moją opinię. Na zakończenie dodam jeszcze, że zadowolony jestem również z wytrzymałości najnowszych smartfonów Samsunga – moja S8 przeżyła upadek z drugiego piętra na dół klatki schodowej, jednak zakładam, że była to po prostu szczęśliwa okoliczność, ponieważ jedyną szkodą był potłuczony tylny panel smartfona.

Tak trzymać!

Jeśli Samsung nie zdecyduje się na zmianę swojego postępowania (a może nawet je jeszcze polepszy), a inni producenci wezmą z niego przykład (ponieważ zauważą, że powoduje to większe zainteresowanie klientów ich produktami), to możemy szykować się na prawdziwą rewolucję. Nie pozostaje nam zatem nic innego jak trzymać kciuki i czekać na rozwój sytuacji. Oby dla nas, konsumentów, było jak najlepiej!

 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x