Jak powinien wyglądać prawdziwy smartfon dla graczy?

Łukasz Pająk Artykuły 2017-11-03

Wczoraj w nocy poznaliśmy pierwszy telefon od Razera. Mariusz przedstawił go Wam, a wiele osób zaczęło się zastanawiać – jak powinien wyglądać prawdziwy smartfon dla graczy? Czy rzeczywiście amerykański model można ta nazwać? Czy w ogóle urządzenia mobilne można kojarzyć z grami? Te i wiele innych pytań przewijały się w komentarzach pod wczorajszą konferencją. Już przy okazji samej zapowiedzi smartfona dla graczy można było się zastanawiać, czy to w ogóle ma sens. Według mnie ma, ale nie do końca w takiej formie, jaką proponuje Razer.

 

Specyfikacja godna podziwu

Oglądając konferencję Razera na przemian reagowałem: „To jest ciekawe i super” z „Marketingowy bełkot”. Zacznijmy od tych pozytywnych cech, które podczas prezentacji zostały sprowadzone do 4, a właściwie 5 punktów. Ja się ograniczę do 3: wyświetlacz, audio i budowa. Słowem wstępu – opieram się na danych technicznych, a nie własnym obcowaniu ze smartfonem. W rzeczywistości może się okazać, że amerykański model będzie miał jeszcze większe problemy niż Google z Pixelami 2. Mimo wszystko załóżmy, że ukryte wady nie wyjdą na wierzch. Wyświetlacze od Sharpa są dobre. Zdarzają się kłopoty, ale ich podstawą jest nikła dostępność. Od razu zaznaczam, że Razer Phone nie jest pierwszym smartfonem, ani urządzeniem mobilnym z ekranem 120 Hz – w Japonii już pojawiły się odpowiednie modele. Nie można też zapomnieć o iPadzie Pro. Mimo wszystko to wciąż niepopularne rozwiązanie, a na pewno wskazane w przypadku telefonów dla graczy.

Technologia Ultramotion to nic innego, jak synchronizacja wyświetlanych klatek z możliwościami produkcyjnymi układu graficznymi i danej aplikacji. Efektem końcowym ma być płynny i ostry obraz. Obecnie większość smartfonów pracuje w trybie 60 klatek na sekundę. W porównaniu z Razerem różnica z pewnością będzie wyraźna.

Kolejny punkt to audio. Jedynie brak gniazda słuchawkowego boli. „Potężne” głośniki nad i pod ekranem sprawiają, że jestem w stanie wybaczyć duże ramki wokół wyświetlacza. Swoją drogą Razer uważa, że tego „bezramkowce” nie nadają się dla graczy, co nie do końca jest prawdą. Fakt, że w niektórych tytułach mogą okazać się mniej wygodne, ale na pewno da się na nich grać. Ok, ale wróćmy do dźwięku. Razer Phone jest najgłośniejszym smartfonem w historii – według zapewnień producenta i pierwszych wrażeń wielu osób. Jakość dźwięku też robi wrażenie – zasługa m.in. Dolby Atmos. Przetworniki dźwięku (24-bitowe) też robią swoje. Pominąłbym certyfikat THX – pamiętajmy, że ta firma należy do Razera.

Skoro dźwięk i obraz mamy wysokiej klasy to nie pozostaje nic innego jak zamknąć to w dobrej obudowie. Co oznacza „dobra” w tej kwestii? Przede wszystkim musi dobrze odprowadzać ciepło. Nic tak nie irytuje jak nagrzewająca się obudowa i znikająca w oczach energia z akumulatora. Thermal throttling jest istotny i Razer wziął to pod uwagę. Firma umożliwi wykorzystanie ogniwa o pojemności 4000 mAh do właściwych celów. Energia nie będzie marnowana przez zbyt wysokie temperatury.

Zobacz też: Co się zmieniło w Samsung Experience 9? Oreo już jest

Czasy działania przedstawione na konferencji wydają się śmieszne, jeśli zwróciliście uwagę na drobny druczek. Oglądanie filmów przy niskiej jasności ekranu, a słuchanie muzyki przy ustawieniu 25% maksymalnego natężenia dźwięku. Jednak 7 godzin gry w Hearthstone’a jest już imponujące, ale nie wiemy, co oznacza standardowe ustawienia dla Razera.

 

Razer Phone to żadna rewolucja

Wyświetlacz jest świetny, dźwięk powala na kolana, a obudowa została dopracowana w każdym calu. Brzmi to naprawdę dobrze. Szkoda tylko, że sporo funkcji Razer dostarczy dopiero z kolejnymi aktualizacjami. Do tego żadna z nich nie wprowadza nic rewolucyjnego dla graczy. Amerykanie przejęli takie firmy jak Ouya i Nextbit. Aż prosiło się o strumieniowe przesyłanie gier. Tak działa usługa Nvidii, Geforce NOW, która umożliwia uruchamianie tytułów z PC w chmurze i granie w nie na tabletach czy też konsoli Shield. Niewątpliwie pady są zdecydowanie wygodniejsze. Dlatego spodziewałbym się odpowiedniego akcesorium i szkoda, że takowe nie zostało zaprezentowane razem z Razer Phone.

Żaden z powyższych pomysłów nie został przedstawiony, więc w czym Razer Phone jest lepszy od – przykładowo – Samsunga Galaxy S8? Ten też ma bardzo dobrą jakość dźwięku, ale nie na głośnikach. Tylko na smartfonach zazwyczaj gramy w podróży lub mamy ze sobą słuchawki. Wtedy Koreańczycy nie są w tyle. Jakość wyświetlacza? Flagowe propozycje lidera mobilnego rynku mają jedne z najlepszych ekranów na rynku. Jedynie o 120 Hz możemy zapomnieć. Z drugiej strony, czy Razer Phone zaoferuje taką jakość jak Galaxy S8? Tego dowiemy się dopiero po pierwszych testach. Na koniec obudowa. W tym miejscu chciałbym zapytać się użytkowników tego modelu – czy czujecie dyskomfort grając na swoim smartfonie? 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x