Czy kiedykolwiek pojawi się alternatywa dla Androida i iOS?

Łukasz Pająk Artykuły 2017-10-18

Nigdy nie mieliśmy dużego wyboru systemów operacyjnych, choć przez ostatnie kilkanaście lat wiele firm próbowało swoich sił. Kiedyś rządził Windows Mobile i Symbian. Swój kawałek tortu miało BlackBerry znane jeszcze jako RIM. Nie można też zapomnieć o Windows Phone, Bada OS lub Maemo (MeeGo). Dzisiaj rynkiem rządzi Android (85%). Patrząc na obecny podział mobilnego rynku to nawet iOS (14,7%) wydaje się jakby nic nie znaczył. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy weźmiemy pod uwagę producentów. Wtedy Apple jest w czołówce, choć w takim zestawieniu też zaczyna tracić swoją pozycję.

Pożegnajmy nieobecnych

Microsoft niedawno ogłosił koniec Windows 10 Mobile. Amerykanie nie poradzili sobie pod naporem Google i Apple, mimo że „Okienka” miały ogromny potencjał. Od początku istnienia multimedialnego Windowsa na urządzenia mobilne można było wytykać błędy firmie:

  • zamknięcie się na konkretne, stare podzespoły
  • kłótnie z Google – afery z YouTubem
  • Microsoft nie zachęcał w żaden sposób programistów do tworzenia aplikacji na Windows Phone/Mobile
  • likwidacja marki Nokia, pozostawienie Lumia
  • niezrozumiałe posunięcia z blokowaniem aktualizacji dla poszczególnych modeli

Zapewne Wy sami jesteście w stanie wymienić kolejne punkty, które sprawiły, że dzisiaj nie korzystacie z „Okienek”. Windows Phone nie odniósł sukcesu w skali światowej. Mimo to, w Polsce był dość popularny. Podobne błędy popełniła Nokia z Symbianem, a później z Maemo (MeeGo) czy też BlackBerry. Wszystkie te firmy przespały moment, gdy smartfony nie były dedykowane wyłącznie odbiorcom biznesowym. Multimedialny szał rozpoczął Apple z iPhone’ami, a Google udało się naprowadzić Androida na tę ścieżkę – z początku „Robocik” też miał służyć przede wszystkim do pracy. Dzisiaj oczekujemy uniwersalnych urządzeń mobilnych i takie otrzymujemy. Jeśli dany model ukierunkowuje się na daną grupę odbiorców to z pewnością nie zostanie królem sprzedaży. Przykładem mogą być BlackBerry Priv, odmiany Zoom od Samsunga.

 

Czy jest miejsce na kolejnego gracza?

Wbrew pozorom tak, ale nie da się wygrać z Androidem i iOS z dnia na dzień. To oznacza ogromne inwestycje, aby biznes stał się dochodowy. Wiele osób upatrywało duże nadzieje w Samsungu, który po porażce z Bada OS nie złożył broni. Koreańczycy stworzyli kolejny system – Tizen. Dzisiaj nie jest on popularny na smartfonach. Dominuje głównie na smartwatchach, gdzie i tak wygrywa Apple:

  • Apple Watch: 57%
  • Tizen: 19%
  • Android Wear: 18%
  • Inne: 6%

Samsung nie faworyzuje swojego systemu na rynku smartfonów. Raz na rok wypuszcza nowe urządzenie i jest ono dedykowane coraz mniej wymagającym użytkownikom. Tegoroczny model Z4 to niska półka. W zeszłym roku poznaliśmy Z2, który był jeszcze słabszy. Widoczny powyżej Z3 z 2015 roku też nie porywał – nawet w momencie premiery. Koreańczycy – póki co – nie chcą zawojować mobilnego rynku Tizenem. Wciąż pozostaje Android i iOS. Pojawiały się różne dystrybucje Linuksa w mobilnych wydaniach (Ubuntu), Sailfish, nawet Mozilla stworzyła swój system (Firefox OS). Tylko że żadna wielka firma nie stała nad tymi projektami, więc zapał szybko zniknął, a zaczyna pojawiać się wymagania finansowe. Microsoft najprawdopodobniej definitywnie zrezygnował z tworzenia mobilnego oprogramowania – teraz firma skupia się na udostępnianiu swoich usług. Ogromne szanse na sukces miało BlackBerry, które oferowało kompatybilność z aplikacjami z Androida. Jednak toporność oprogramowania „Jeżyny” nie zachęcała do współpracy w czasach, gdy oczekujemy prostoty.

 

Czy znajdzie się odpowiednia firma, która mogłaby zaistnieć na mobilnym rynku?

Duży potencjał ma Amazon, ale czy ta firma ma jakikolwiek interes w konkurowaniu z Google i Apple? Na obecnym etapie rozwoju nie. W końcu znajdziemy dedykowany sklep z aplikacjami od Amazonu. Długo szukałem innej korporacji, która mogłaby i miała podstawy do tego, żeby konkurować z Androidem oraz iOS. Jedyny mój pomysł to Steam. Wbrew pozorom jest to platforma, z którą mierzy się Sony (PlayStation) oraz Microsoft (Xbox). Ten ostatni swoją konsolę również traktuje jakby zaraz miała przestać istnieć, ale to zupełnie osobny temat.

Zobacz też: Nokia 8 stała się jeszcze lepsza!

Rozwój sieci 5G może sprawić, że nie będziemy potrzebowali sprzętu z najwyższej półki, aby grać w najbardziej wymagające tytuły. Wszystko będzie się odbywało na zasadzie strumieniowego przesyłania. Nie jedna firma już tego próbowała, ale ograniczeniem była niska przepustowość łącza i duże opóźnienia. Teraz Steam może na poważnie pomyśleć o stworzeniu swojej platformy do gier dla mobilnych graczy w formie systemu lub… aplikacji na Androida. Wracamy do punktu wyjścia. Możemy brać pod uwagę różne startupy i akcje crowdfundingowe, ale czy zainwestowalibyście w wizję pogromcy dzisiejszych liderów? Gdzie baza aplikacji? Gdzie sprzęt?

 

 

Wielki podział Androida

„Robocik” nie ma sobie równych w statystykach. Jednak coraz częściej dzieli się go na różne wydania. Samsung ma swoje Experience, Xiaomi MIUI, Meizu Flyme, OnePlus Oxygen i tak można wymieniać w nieskończoność. Wciąż podstawą jest system Google, ale zmodyfikowany w tak drastyczny sposób, że często można go pomylić z iOS. Wynika to z otwartości kodu Androida – skorzystać z niego może każdy, a płaci się wyłącznie za używanie usług Play i innych licencji. Idąc tym tokiem myślenia dojdziemy do sytuacji, która obecnie panuje na rynku komputerów osobistych. Jeden, zamknięty system (Windows – iOS) i wiele wydań jednej platformy (Linuks – Android). Czy to dobre rozwiązanie? Dalsze zróżnicowanie pomiędzy nakładkami producentów urządzeń z „Robocikiem” może do tego doprowadzić. Jednak co z aktualizacjami, za które w dalszym ciągu odpowiadać będzie Google – przynajmniej za bazę. Być może projekt Treble będzie pewnym zalążkiem przyspieszenia wydawania nowych wersji systemu, ale to już zbyt odległe dywagacje.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x