Weekendowa Porcja Gier i Aplikacji [16.09.2012]

Cezary Zapała Aplikacje 2012-09-16

Witam serdecznie w kolejnej Weekendowej Porcji Gier i Aplikacji. W tym wydaniu zaprezentuję Wam 5 programów i 5 gier wśród których znajdziecie propozycje przesłane do nas drogą e-mailową, a także parę aplikacji, które zainteresowały mnie osobiście i postanowiłem poświęcić im trochę miejsca w tej edycji WPGiA. Wśród programów, które opisałem znajdziecie zarówno małe co nie co do ochrony Waszych urządzeń, planowania zajęć lekcyjnych w szkołach i na uczelniach wyższych, prostszego prowadzenia własnej firmy, a na koniec coś bardziej rozrywkowego, czyli ciekawą aplikację do słuchania stacji radiowych i typowania numerów lotto. W drugiej części artykułu nie zabraknie oczywiście gier – tym razem akcji, logicznych i zręcznościowych.

W tym miejscu pragnę również przeprosić za zwłokę i pojawienie się artykułu na sam koniec weekendu, a także chciałem zwrócić uwagę, że w trakcie przygotowania tabelek informacyjnych popełniłem błąd i w większości aplikacji napisałem, że są obecne niewymagane mikropłatności, zaś tak naprawdę system ten pojawia się wyłącznie w dwóch pozycjach (Blood & Glory: Legend i Sperm Defense). Szerzej o ewentualnych mikropłatnościach piszę też w każdej recenzji.

Życzę wszystkim przyjemnej lektury!


Twoje Szczęśliwe Liczby

W dobie kryzysu każdy zapewne szuka jakiegoś źródła, dzięki któremu mógłby zasilić swoje konto. Niektórzy podejmują się poszukiwania dodatkowego zatrudnienia lub pracy w większym wymiarze godzin, inne osoby próbują zaś swojego szczęścia w grach losowych takich jak Lotto. I właśnie dla takich osób została przygotowana aplikacja Twoje Szczęśliwe Liczby.

Głównym zadaniem programu jest oczywiście prezentacja wyników jakie padły w losowaniach przeprowadzanych przez Totalizatora Sportowego. Mamy zatem dostęp do takich gier jak Lotto, Joker, Kaskada, Multi Multi i Mini Lotto. Dane aktualizowane są na bieżąco tuż po losowaniu. Jeżeli chcemy możemy również podać wytypowane numery, a aplikacja sama sprawdzi czy coś udało się nam wygrać. Dodatkowo Twoje Szczęśliwe Liczby pozwalają na prześledzenie historii wygranych (w ten sposób możemy dowiedzieć się ile trójek, czwórek, piątek i szóstek padło w ostatnich losowaniach, a także które liczby najczęściej i najrzadziej padały w ostatnich 10/30/50 grach). Tak rozbudowane statystyki pozwalają każdemu na dokładne przeanalizowanie liczb, co ma umożliwić każdemu do wybrania „pewniaków” lub zakresu cyfr, po skreśleniu których mamy szansę wygrać cokolwiek.

Oprócz wspomnianego wyżej trybu, aplikacja pozwala również na losowanie liczb w systemie „chybił trafił”. Podajemy zakres liczb, a program losuje nam przykładowe zestawienie cyfr. Oczywiście nie zabrakło również zaznaczenia „pechowych” liczb, które program ominie w trakcie szukania. Twoje Szczęśliwe Liczby zostały ciekawie przygotowane. Mają schludny wygląd i mogą być ułatwieniem dla wszystkich osób nałogowo grających w Totolotka. Nie należy zapominać również, że żadna aplikacja nie pozwoli na wytypowanie numerów, które pozwolą wygrać Wam miliony.


Scrobble FM


W Google Play mamy dostęp do licznych aplikacji, które pozwalają nam na odsłuchiwanie stacji radiowych począwszy od tych udostępnianych przez Polskie Radio, a skończywszy na stricte internetowych propozycjach jak RMFon czy Tuba.FM. Jeśli jednak nie chcemy w telefonie mieć kilku(nastu) dedykowanych programów, a wystarczy nam jeden grupujący wszystkie (nawet) konkurencyjne internetowe stacje radiowe to Scrobble FM zostało stworzony specjalnie dla nas!

Ten niepozorny na pierwszy rzut oka program prezentuje sporo interesujących możliwości. Oprócz wspomnianej wyżej możliwości udostępniania około 370 stacji (wśród których znajdziemy między innymi AntyRadio, RMF FM, OpenFM, Planeta FM, Plskie Radio, Radio Zet i Tuba FM), aplikacja umożliwia ustawianie timera (po określonym czasie radio się wyłączy), a także włączenie budzika (o określonej godzinie aplikacja uruchomi ulubioną stację radiową). Najciekawszym pomysłem zastosowanym według mnie w Scrobble FM jest jednak integracja programu z portalem Last.FM. Dzięki temu słuchając internetowych stacji radiowych, odsłuchane utwory trafiają bezpośrednio do statystyk naszego konta. Zapewne duża część osób, które nałogowo korzystają z tego portalu ucieszy taka możliwość, bo od teraz praktycznie wszystko co odsłuchamy (niezależnie czy będzie to stacja radiowa czy mp3) możemy przesyłać na nasz profil Last.FM.

Korzystanie z programu jest intuicyjne i pozwala na bezproblemową obsługę. Wygląd jest prosty i schludny. Na koniec dodam, że autor aplikacji zapowiada, że jeszcze we wrześniu udostępni wersję PRO, w której to znajdziemy takie opcje dodatkowe jak narywanie utworów, dostęp do teledysków z YouTube, historię odtwarzanych utworów, możliwość dodawanie samodzielnie stacji radiowych, a także synchronizację ustawień między urządzeniami  i dostęp do większej ilości budzików. Taki pakiet ma kosztować około 3 złote rocznie.

Propozycję tej aplikacji przesłała do nas Ewka. Dziękujemy!


Cerberus


Smartfony i tablety nie są tanimi urządzeniami. Nierzadko, aby móc zaopatrzyć się w nie musimy dość długo oszczędzać, dlatego kradzież nowego nabytku, który kosztował nas tak dużo może być bardzo bolesna. Warto zatem zabezpieczyć się na przyszłość, a przede wszystkim na wypadek nie tylko zgubienia urządzenia, ale i również jego kradzieży poprzez instalację tzw. Oprogramowania antykradzieżowego. Jedną z lepszych aplikacji pozwalającą nam na ochronę telefonów z systemem Android jest prezentowany przeze mnie dzisiaj Cerberus.

Aplikacja choć ogranicza się do rozwijanej listy opcji pozwala nam na kilka różnych zabezpieczeń. Po instalacji programu rejestrujemy nowe konto na portalu cerberusapp.com, z którego to możemy sterować naszym smartfonem. Cerberus pozwala przede wszystkim na zdalne kasowanie pamięci urządzenia, danych z karty SD, robienie zdjęć po nieprawidłowym odblokowaniu telefon oraz wysyłanie maili i SMS-ów na określone wcześniej numery kiedy ktoś zmieni kartę SIM w telefonie. Te kilka głównych ustawień możemy rozszerzyć jeżeli weźmiemy pod uwagę możliwości jakie producent aplikacji udostępnia nam w przypadku rzeczywistego zaginięcia telefonu. Wtedy wystarczy, że wyślemy na numer telefonu, który znajduje się w naszym urządzeniu SMS-a o określonej treści, aby móc zlokalizować nasze urządzenie, uzyskać informacje o karcie SIM, zablokować i odblokować telefon, wyświetlić określony tekst i włączyć głośny alarm, aby nasze urządzenie przeczytało naszą wiadomość, zadzwoniło pod określony numer telefonu, zrobiło zdjęcie lub nagrało film i wysłało go nam na maila, wysyłało wiadomości z danymi lokalizacyjnymi naszego telefonu i jeszcze kilka innych ciekawych opcji). W trakcie testowania dwukrotnie źle wpisałem kod odblokowujący i po paru minutach miałem już na swoim e-mailu wiadomość z własną twarzą pochyloną nad telefonem. Także program sprawdza się doskonale.

Jak łatwo zauważyć mnogość opcji pozwala nam na odzyskanie naszego telefonu w przypadkach, które można by uznać za beznadziejne. Niestety za taką usługę przyjdzie nam trochę zapłacić. Na szczęście jednak kwota jest niewielka i zapewne nieadekwatna do strat jakie możemy ponieść bez niej. Autor aplikacji za nieograniczoną wersję życzy sobie 6 złotych. W ramach licencji możemy ją instalować nawet na kilku urządzeniach. Na początek mamy jednak 6 dni na przetestowanie programu i dopiero po tym okresie musimy zdecydować się czy Cerberus nam odpowiada.

Propozycję tej aplikacji przesłał do nas Arkadiusz Z. Dziękujemy!


Ogarnik


Każdy, kto prowadzi własną firmę, bądź odpowiada za kwestie organizacyjne w przedsiębiorstwie zazwyczaj musi mieć prawdziwy kalendarzyk w głowie pozwalający mu na ogarnięcie wszystkich terminów związanych z zapłatą zobowiązań czy wysłaniem odpowiednich dokumentów. Może jednak w dobie powszechnej informatyzacji i dostępu do mobilnych urządzeń nie trzeba jednak wysilać się i wystarczy tylko odpowiednia organizacja planu? Twórcy aplikacji „Ogarnik” przekonują, że po zainstalowaniu ich programu praca będzie przyjemniejsza, a przede wszystkim prostsza.

Najważniejszym zadaniem Ogarnik-a jest przypominanie o ważnych terminach związanych z prowadzeniem firmy (np. terminy płatności podatków) oraz pomoc w przetwarzaniu informacji otrzymanych od księgowego (biura rachunkowego), a to wszystko za pośrednictwem aplikacji, która będzie przypominać nam wyświetlając precyzyjne informacje typu: co, kiedy, w jakiej wysokości należy zapłacić lub jakie decyzje podjąć. Dodatkowo program posiada kilka wbudowanych kalkulatorów: wynagrodzeń z parametrami, podatkowy PIT, odsetkowy, VAT oraz walutowy.

Aplikacja dostępna jest za darmo przez trzy miesiące. W tym czasie możemy zapoznać się z funkcjami, jakie udostępnia nam Ogarnik. Jak informuje producent: Roczna Gwarancja uprawniająca do korzystania z pełnej funkcjonalności oraz wsparcia technicznego kosztuje już od 6,67 zł netto miesięcznie przez okres 18 miesięcy. Użytkownicy kupujący Gwarancję zapłacą 119,99 zł netto.”. W przypadku nie zapłacenia z programu można korzystać dalej, ale liczba funkcji ulega zmniejszeniu. Warto również wspomnieć, że w przypadku przedłużenia licencji producenci udostępniają API aplikacji i możliwość jej zintegrowania z zewnętrznymi programami księgowymi.

Propozycję tej aplikacji przesłały do nas Alice i Lijana. Dziękujemy!


Plan lekcji


Wrzesień już się zaczął, a wraz z nim parafrazując tekst piosenki Elektrycznych Gitar „dzieci wesoło wbiegły do szkoły”. Właśnie dla uczniów i studentów, którzy nawiedzą mury uczelni wyższych dedykowana jest aplikacja „Plan Lekcji”. Program zgodnie z nazwą pozwala nam na przygotowanie pełnego planu zajęć, dzięki czemu zawsze będziemy wiedzieć z czego należy się na następny dzień przygotować, a także jaki przedmiot, z kim i w jakiej sali będziemy mieć za chwilę.

Plan Lekcji to jednak nie tylko aplikacja, która pozwala na doskonałe zorganizowanie swojego planu zajęć, ale to również dość rozbudowana propozycja pozwalająca odpowiednio zorganizować nam swój czas. Instalując program na naszym smartfonie możemy tworzyć kilka planów lekcji, dodawać wydarzenia związane z danym przedmiotem (np. kiedy będziemy mieć test, kolokwium czy odpytówkę), oceny jakie otrzymaliśmy oraz zapisywanie notatek (w których możemy zawrzeć tak istotne informacje jak zakres materiału jaki musimy przygotować na kolejne zajęcia).

Dość istotną funkcjonalnością, która przydaje się w trakcie studiowania jest podział na tydzień A i tydzień B (istotny kiedy dany przedmiot mamy co dwa tygodnie). Plan Lekcji posiada ponadto wbudowany widżet (dostępny w różnych formatach). Program umożliwia również automatyczne wyciszanie dźwięków w trakcie trwania zajęć. Po aktywacji tej opcji zgodnie z naszym planem aplikacja wycisza lub pogłaśnia dźwięk.

W tym momencie jak dla mnie jest to program z kategorii „musisz go mieć” jeżeli jeszcze jesteś w wieku szkolnym. Minusem dla niektórych osób może być jednak fakt, że aplikacja wyświetla reklamy typu PushAir. Autor tłumaczy, że dzięki temu ma możliwość dalszego rozwoju aplikacji, a już niedługo dla osób, które nie chcą otrzymywać reklam, będzie udostępniona możliwość zakupu wersji bez ogłoszeń w powiadomieniach.


Quick Fingers


Nasza Klasa to portal społecznościowy, który niegdyś był jedną ze stron, na której Polacy spędzali mnóstwo czasu udostępniając swoje liczne zdjęcia i rozmawiając na klasowych czy szkolnych forach dyskusyjnych. Niestety dobra passa skończyła się wraz z ekspansją Facebook-a, którego formuła okazała się lepsza. Jednak polski portal społecznościowy ciągle walczy. Tym razem wykorzystuje do tego grę, którą mamy okazję pobrać z Google Play.

Quick Fingers to propozycja przygotowana przez JoJo Mobile, ale w pełni połączona z nk.pl. Do bezproblemowego grania musimy posiadać konto na wyżej wymienionym portalu. Aplikacja ta, to zbiór (na razie) trzydziestu mini gier, w których musimy wykazać się  przede wszystkim szybkością. Po rozpoczęciu otrzymujemy instrukcję, a w trakcie zabawy zazwyczaj naszym głównym zadaniem jest szybkie klikanie w ekran. Oczywiście, aby rozgrywka nie była monotonna czasami musimy wykazać się refleksem, a także w pewnym stopniu logicznym myśleniem. Zabawa jest ciekawa i jest idealna kiedy potrzebujemy paro minutowego zapychacza czasu. Zwłaszcza, że nierzadko poziom trudności bywa miażdżący i czasami miałem problem by wykonać w określonym czasie zadanie.

Dodatkowym atutem jest rysunkowa grafika, nawiązująca moim zdaniem trochę to rysunków w zeszytach. Niestety oprawa audio już tak nie zachwyca. Osobiście wydaje mi się, że producenci postanowili ją dorzucić na siłę, zgodnie z zasadą „aby coś grało”. Jeśli posiadacie konto na nk.pl polecam zainstalować grę (bez logowania mamy dostęp do ograniczonej liczby poziomów, bez możliwości zapisu stanu gry).


Blood & Glory Legend


Blood & Glory: Legend to kontynuacja dość znanej gry, stworzona przez (znienawidzone przez niektóre osoby) studio Glu Mobile. Tak jak w poprzedniej części naszym zadaniem jest stoczenie licznych pojedynków na arenach z coraz to mocniejszymi i bardziej wymagającymi przeciwnikami (w tym wypadku gladiatorami). W takcie zabawy musimy wykazać się sprytem, szybkością, licznymi unikami i coraz to przemyślniejszym sposobem atakowania, wykorzystując w tym nowy i ulepszany sprzęt. Gra nawiązuje również pośrednio do znanego serialu produkcji HBO „Spartakus”. Osoby, które miały okazję zagrać w pierwszą część gry nie muszą od nowa uczyć się sterowania, gdyż te pozostało niezmienione i nadal rysujemy ciosy po ekranie.

Cóż zatem zmieniło się w stosunku do Blood & Glory? Na pewno odświeżona została oprawa graficzna, która jest ładniejsza i jeszcze bardziej efektowna. Osoby, które doceniają produkcje o bardzo dobrej oprawie audio wizualnej na pewno przychylnym okiem spojrzą na tą propozycję. Wprowadzono również kilka mniejszych dodatków w samej rozgrywce, a także w końcu producent postanowił rozpisać jakąś fabułę, która ma za zadanie jakoś trzymać całość i powodować, że nie jest to zwykła „nawalanka”. Dodatkowo gra jest bezpłatna! Ale to mogę uznać wyłącznie jako minus. Zgodnie z tradycją, do jakiej przyzwyczaja nas Glu Mobile i tym razem brak opłat w trakcie instalacji nie jest powodem, by producent nie miał okazji zarobić. Po uruchomieniu gry po jakimś czasie (krótszym lub dłuższym – zależy jak prowadzimy rozgrywkę) będziemy zmuszeni zapłacić i to nie małe pieniądze wykorzystując system mikropłatności. Przed walką gra podpowiada nam czy mamy szansę wygrać z danym przeciwnikiem. Jeśli czegoś nam brakuje podsuwa nam rozwiązanie w postaci listy rzeczy, które musimy kupić. Niestety przy mocniejszych przeciwnikach zazwyczaj nie mamy wystarczającej liczby pieniędzy by zaopatrzyć się w mocniejszy osprzęt. Wtedy też to możemy je dokupić za prawdziwe pieniądze. 100 kryształów to koszt 4 euro, a zdarza się, że potrzebujemy ich nawet 300 czy 500 sztuk! Tak więc chcąc dokończyć zabawę musimy przygotować się na wyłożenie około 50 złotych na bezpłatną grę. Uważam, że jest to ogromny minus i znacznie lepszym pomysłem byłoby wprowadzenie opłaty w Google Play z ominięciem systemu mikropłatności.

Przed zainstalowaniem Blood & Glory: Legend musimy zatem dokładnie się zastanowić czy wystarczy nam przejście gry do połowy (albo niewiele dalej), czy jednak chcemy dokończyć zabawę wydając dość sporą sumę pieniędzy. Gdyby nie ten drobny mankament, grę mógłbym zdecydowanie polecić wszystkim lubiącym takie klimaty!

Propozycję tej aplikacji przesłał do nas Max. Dziękujemy!


Sperm Defense


Dość długo zastanawiałem się czy zrecenzować tą grę. Moje dość mieszane uczucia wiązały się z tym, że gra z jednej strony jest ciekawa, ale z drugiej strony tematyka jej może niektórym osobom niezbyt się spodobać. Mimo to postanowiłem ją Wam pokazać w tym wydaniu Weekendowej Porcji Gier i Aplikacji, ponieważ pozycja ta coraz lepiej radzi sobie w Google Play i jest chętnie ściągana przez użytkowników.

Naszym zadaniem w grze jest zbieranie plemników (choć dla mnie wydaje się, że bardziej musimy je unicestwiać) do zbiornika, aby nie dostały się za ekran. Na każdym poziomie musimy zebrać do wiadereczka określoną liczbę mililitrów spermy. Początkowo zabawa wydaje się prosta – plemniki są powolne i nie ma problemu z ich zbieraniem. Niestety z każdą kolejną rundą poziom trudności się zwiększa. Nasi wrogowie są szybsi, ponadto ulegają mutacji, przez co nie wystarczy już raz w nie kliknąć, aby je zebrać. Nie pozostajemy jednak bezbronni w tym zadaniu. Jeśli wyrabiamy normę możemy zdobyte punkty wymienić na broń wśród której znajdziemy elektryczność, ogień czy kwas, zaś każdy ekwipunek możemy dowolnie łączyć, dzięki czemu mamy okazję stworzyć coraz dziwniejsze i skutecznie oręże do walki. Jeżeli jednak potrzebujemy pomocy możemy skorzystać z mikropłatności, które nie są wymagane.

Producenci podeszli do sprawy z dość dużą dozą humoru. Widać to zwłaszcza w grafice. Do przejścia mamy ponad 100 poziomów, które są ulokowane w trzech różnych środowiskach naturalnych. Znajomy po zagraniu w grę stwierdził, że „tylko tutaj sperma nie jest zwiastunem końca gry, a jej początkiem”. Niestety gra na dłuższą metę może okazać się monotonna. Wszystko jednak zależy od naszych predyspozycji.


Neon Blitz


Kolejna propozycja jaką przedstawię dzisiaj pochodzi od polskiego producenta, firmy Vivid Games. Neon Blitz to gra, w której musimy palcem przerysować rysunek/kształt, który wyświetla się nam na ekranie. Nie jest to jednak do końca proste zadanie, ponieważ robimy to chwytając za gwiazdki i przesuwając je zgodnie z narysowaną linią. Nie możemy jednak robić tego w nieskończoność, ponieważ ponagla nas czas. W trakcie jednej tury mamy zawsze jedną minutę i od tego jak dużo rysunków w ten sposób przerysujemy, zależy ile punktów zdobędziemy. Przed rozpoczęciem zabawy możemy wybrać sobie jeden z bonusów, zaś w trakcie rozgrywki jeżeli będziemy szybcy możemy zdobyć kolejne ułatwienia. Standardowo też każdy kolejna grafika jest trudniejsza od poprzedniej. Jak twierdzi producent, aktualnie gra posiada bazę ponad 800 rysunków, a kolejne mają już niedługo dołączyć, także zabawa nie należy do monotonnych.

Oprawa wizualna jest rewelacyjna. Zgodnie z tytułem nasze oczy cieszy neonowa grafika, która zbudowana jest z jaskrawych i pastelowych elementów. Gra również bardzo wciąga. Mimo, iż każdy poziom trwa minutę to nigdy nie zdarzyło mi się, abym tylko skończył na jednym podejściu. Ponadto grę możemy połączyć z naszym kontem na Facebook-u, dzięki czemu możemy rywalizować wraz ze znajomymi i walczyć o pobicie coraz do lepszych rekordów. Neon Blitz mimo, iż jak wspomniałem został stworzony przez polskie studio to niestety jest dostępny wyłącznie w angielskiej wersji językowej.


Candy Racer (darmowa)

Candy Racer (płatna)


Niektóre osoby uwielbiają mieć wokół siebie mnóstwo słodyczy i to nie tylko w postaci ociekających czekoladą batoników, ale i również szeroko pojęte rzeczy przyporządkowane do kategorii „słiiit”. Ostatnia już dzisiaj zaprezentowana przeze mnie gra jest na pierwszy rzut oka przedstawicielem tej właśnie gałęzi. W tym wypadku jednak cukierkowy świat potrafi miejscami mocno zirytować (choć miejscami jest to pozytywne odczucie), a nie emanuje słodkością.

W trakcie gry za zadanie mamy sterować małym samochodzikiem na pięknych, polanych lukrem trasach. Autem kierujemy naciskając palcem na ekran, kiedy zjeżdża w dół (w ten sposób przyspieszamy), zaś kiedy wjeżdża pod górę puszczamy go, aby potoczył się już sam. Pomyślicie sobie zapewne, że nie ma w tym przecież nic trudnego. Wiele już jest takich gier w Google Play. Niestety twórca aplikacji pokazał, że prosty schemat zabawy, wcale nie musi taki być w rzeczywistości. Liczne pętle, zjazdy, podjazdy, pagórki powodują, że miejscami możemy zagubić się i źle pokierować swój samochód. A wtedy już jest o krok od irytacji i znienawidzenie tego słodziutkiego świata. Oczywiście naszym zadaniem nie jest tylko odpowiednie prowadzenie samochodu. Dodatkowo musimy zbierać gwiazdki, które są wymagane by przejść do kolejnego poziomu, a także zmieścić się w wyznaczonym czasie. To wszystko powoduje, że gra jest dość trudna, a na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że jest stworzona dla dzieci.

Grafika mimo iż jest schludna i przyjemna nie jest jednak dość szczegółowa. Trasy miejscami wydają się po prostu puste. A szkoda, bo autor gry, mógł jeszcze bardziej „posłodzić” i myślę, że nie przeszkodziło by to za bardzo w prowadzeniu auta. Gra dostępna jest w wersji darmowej i płatnej. W pierwszym przypadku mamy dostęp wyłącznie do pierwszego świata. Zaś w drugim przypadku za większą ilość poziomów przyjdzie nam zapłacić niecałe 4 złote.


Podsumowanie


To już wszystkie propozycje jakie przygotowałem dla Was na ten weekend. Mam nadzieję, że przypadły Wam one do gustu. Pamiętajcie oczywiście o proponowaniu kolejnych ciekawych pozycji, które powinny się znaleźć na łamach Weekendowej Porcji Gier i Aplikacji. Zapraszam do wysyłania e-maili na adres cezary.zapala@android.com.pl i/lub Grzegorz.kaczmarek@android.com.pl, a także pisania ich w komentarzach pod artykułem lub w odpowiednim temacie na forum.android.com.pl. W przypadku jeszcze jakiś sugestii lub uwag dotyczących strony technicznej WPGiA również zapraszamy do wysyłania ich nam na adresy e-mailowe podane wyżej (wspomnę tylko, że nad zmianą kodów QR będziemy pracować).



Media Machine. Wolny czas, którego niestety mam coraz mniej poświęcam na zgłębianie informacji z takich dziedzin jak prawo, webmastering, trendy w Sieci, marketing oraz inwestycje budowlane.



x