Oszczędzałeś akumulator za pomocą aplikacji? Sprawdź, czy nie zaraziłeś smartfona

Łukasz Pająk Aplikacje 2018-07-01

Walka o jak najdłuższą wytrzymałość akumulatorów na jednym ładowaniu nigdy się nie skończy. Prawa fizyki są nieubłagane, nie wymyślimy perpetum mobile, więc urządzenia mobilne zawsze będziemy ładowali i zawsze to będzie wypadało w najgorszym możliwym momencie. Dlatego każdy szuka różnych metod na ograniczenie zużycia energii. Niektórzy po prostu wyłączają smart funkcje, inni starają się rzadziej korzystać z urządzenia, ale też wiele osób stara się iść na łatwiznę. Przez to rozumiem instalowanie niezrozumiałych dla siebie aplikacji ze sklepu Play. O ile niektóre faktycznie są w stanie pośrednio wpłynąć na wydajność akumulatora, to nie zawsze ma to pozytywny aspekt w użytkowaniu.

Szczególnie, jeśli okaże się, że autorzy danego programu postanowili zarówno pomóc potencjalnemu odbiorcy, jak i dodatkowym, własnym interesom w postaci gromadzenia danych o użytkowniku. W przypadku aplikacji do oszczędzania energii zdaje się to nie być niezbędne, ale niekoniecznie dobrze wygląda sytuacja z „Advanced Battery Saver”.

 

Aplikacja ze sklepu Play gromadzi i wysyła wszystkie informacje o Twojej pracy ze smartfonem

malware oszczedzanie energii sklep play google

Mogłoby się wydawać to niedorzeczne, ale kolejny raz spotykamy się z programem, który przeszedł certyfikację Google, pozytywnie zaliczył skanowanie Play Protect, a i tak znalazł się w sklepie Play. Mało tego, został jeszcze zainstalowany na ponad 60000 urządzeniach. Szczęście w nieszczęściu? Advanced Battery Saver faktycznie starał się oszczędzać akumulator poprzez wyłączanie procesów w tle, ale zdecydowanie więcej kodu skupiało się na zbieraniu informacji o użytkowniku. Oczywiście bardziej czujni mogli zauważyć, że coś jest nie tak na podstawie konieczności przyznawania uprawnień – wiadomości czy też pełen dostęp do internetu. Problem sprowadza się do tego, że sam program został stworzony tak, aby klikać w reklamy ukryte pod właściwym interfejsem. W ten sposób też dzieliliśmy się swoimi informacjami o numerze telefonu, IMEI, modelu, marce, lokalizacji itd.

Zobacz też: Rysy wyświetlacza to zło… Dlatego Apple zostało pozwane

Naprawdę trzeba uważać w sklepie Play. Na szczęście Google stosunkowo szybko zareagowało, bo po zgłoszeniu przez Hackread Advanced Battery Saver zniknęło ze sklepu Play. Co ciekawe, nie do końca wiadomo, czy to faktycznie Amerykanie usunęli program, czy też sami autorzy. Być może postanowili zwinąć interes i wrócić z nowym, analogicznym pomysłem, bazującym na niewiedzy użytkowników. Mimo wszystko nie powinno się tam w ogóle znaleźć. Oczywiście to zabawa w kotka i myszkę, bo co Amerykanie wymyślą nowy filtr, to „hakerzy” pójdą w inną stronę. Dlatego na końcu zawsze to my musimy być czujni, jako użytkownicy. W tym wypadku wystarczyło zwrócić uwagę na fakt, że aplikacja wymaga od groma uprawnień, które nie do końca są związane z jej przeznaczeniem. W końcu po co programowi do zarządzania wydajnością akumulatora dostęp do naszych wiadomości czy też połączeń? Oszuści są coraz bardziej przebiegli i starają się tłumaczyć poszczególne wymagania już w opisach. Komentarze i oceny? W większości wiele osób nie jest świadomych, że taki proceder ma miejsce, a placebo robi swoje. Dodatkowo też autorzy starają się podbijać oceny swoich propozycji.

 

źródło: Hackread






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x