Jeszcze kilka lat temu Apple chwaliło się tym, że ich sklep App Store jest bezkonkurencyjny pod względem jakości, dostępności, jak i wielkości. Jednak Google udało się zacząć wygrywać swoim marketem. Oczywiście sklep Play wyprzedził swój odpowiednik z iOS pod względem liczby dostępnych gier i programów, ale nie wszyscy się zgadzają, że jakość też jest równie dobra, nie mówiąc o tym, że lepsza. Wręcz przeciwnie. Co chwilę słyszymy, że z oficjalnego marketu Androida można pobrać złośliwe oprogramowanie, a nie wspomniałem jeszcze o wielu śmieciowych aplikacjach pokroju naprawy sektorów w akumulatorach.

Swego czasu rzucił mi się w oczy temat na jednej z grup Facebookowych, gdzie ludzie polecali różnorakie, dziwaczne aplikacje. Pierwsza myśl – boty lub na siłę polecanie swoich aplikacji. Jednak nie skupiłem się nadmiernie na tym – ot, zwykły spam. Jednak w końcu rzucił mi się w oczy niesamowity absurd – możliwość naprawiania słabych akumulatorów. Nie, nie chodzi tutaj o zmniejszanie zużycia energii, a o „fizyczne” naprawianie niejako bad-sektorów, czyli… fragmentowanie jej?

 

Ostatecznie chodzi tylko o ładne animacje…

Jak to działa od kuchni? Widoczna mapa jest losowo uzupełniania czerwonymi polami, a później losowo one zmieniają się na zielone. Ot, cały kod i trud programistów. Później może to był tylko placebo. W większości przypadków autorzy zarabiają na wyświetlanych reklamach, ale niewątpliwie też znajdziemy przypadki ze złośliwym oprogramowaniem, które będzie żądało za dużo informacji od nas.

Zobacz też: Za co odpowiedzialny jest ukryty przycisk w iOS?

Jak w ogóle taka aplikacja mogła się dostać do sklepu Play? Czemu Google nie filtruje takich… śmieci? Ponieważ wszystko jest zgodne z wymaganiami, a o kłamstwach po prostu nic się nie mówi w regulaminach.

 

źródło: Reddit

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.