[Recenzja] Sony Xperia XA1 – godny następca i godny uwagi

mm Łukasz Pająk Polecane 2017-04-21

Plusy

  • Budowa
  • Oprogramowanie
  • Możliwości w stosunku do ceny

Minusy

  • Aparat
  • Wyświetlacz

W tym roku Sony zaprezentowało już stosunkowo wiele smartfonów. Pojawiła się flagowa propozycja w postaci Xperii XZ Premium, ulepszona Xperia XZ, czyli XZs, ale również Xperia XA1 oraz XA1 Ultra. Ja na warsztat postanowiłem wziąć ten przedostatni model, którego pierwowzór rok temu zrobił na mnie dobre wrażenie. Jak spisał się smartfon mający teraz zdobyć klientów? Okazuje się, że całkiem nieźle, ale przejdźmy do konkretów.

 

Zestaw

Mamy do czynienia ze standardowym zestawem. Sony postawiło na tradycyjne pudełko ze zsuwanym wierzchem. Po jego zdjęciu odkrywamy główne pudełko z kolorowymi ścianami, co może się podobać, ale skupmy się na zawartości. Tej zbyt wiele nie ma, co jest typowe dla tej klasy urządzeń. W końcu mamy do czynienia z jednym z najtańszych urządzeń w japońskim portfolio. Tym sposobem pod smartfonem i zestawem obowiązkowej makulatury znajdziemy jedynie modułową ładowarkę. Xperia XA1 wspiera szybkie ładowanie, ale zasilacz, który znalazłem w opakowaniu już nie. Generuje on prąd 1,5 A przy napięciu 5 V, co ostatecznie daje moc 7,5 W. To bardzo mało, aczkolwiek testowany model nie został wyposażony w ogromny akumulator.

 

Budowa

Sony od początku swojego istnienia na mobilnym rynku po „wykupieniu” Ericssona tworzy urządzenia mobilne bardzo dobrze spasowane. Nie inaczej jest w przypadku Xperii XA1. Różnie sytuacja wyglądała z doborem i wyprofilowaniem materiału. Czasami było bardzo dobrze jak w przypadku Xperii Z5, a czasami można było pomyśleć, że mamy do czynienia z nieporozumieniem jak w odmianie Xperii Z5 Premium. Xperię XA postawiłbym gdzieś pomiędzy tymi dwoma smartfonami ze względu na zaokrąglone krawędzie. Xperia XA1 ten problem niejako rozwiązuje. Wciąż boczne krawędzie nie są ułożone do siebie pod kątem prostym, ale nie jest to już wielki łuk. Urządzenie bardzo dobrze leży w dłoni i nie miałem żadnego problemu z obsługą go za pomocą jednej ręki.

Front smartfonu Sony teoretycznie można bardzo prosto określić. Polski oddział firmy przyznał na Twitterze, że nie chcą być firmą, która goni za innymi, czyli cienkimi krawędziami. To bardzo dokładnie widać, chociaż można mieć wątpliwości. Za boczne krawędzie wielkie brawa, gdyż wyświetlacz praktycznie w ogóle nie ma w tym miejscu ramek. Jednak nad i pod ekranem jest bardzo dużo niewykorzystanego miejsca. Całość sprawia, że Xperia XA1 ma proporcje podobne do Samsunga Galaxy S8/S8+ czy też LG G6.

To nie jedyny zgrzyt, który mnie uderzył patrząc na to urządzenie. Widzicie szczeliny na górze i dole? Nie, Japończycy nie zastosowali głośników stereo, które były swego czasu bardzo popularne w Xperiach. W zamian otrzymujemy czuły mikrofon pod ekranem, a nad nim dobry głośnik do rozmów. W towarzystwie tego ostatniego znajdziemy zestaw czujników jak i przeciętny aparat oraz diodę powiadomień.

Obracamy telefon i tak jak w większości przypadków smartfonów od Sony naszym oczom ukazuje się prostota. Aparat, przeciętna dioda doświetlająca, loga NFC oraz marki Xperia i to wszystko. Delikatne obwódki pierwszych dwóch elementów dobrze komponują się z kolorem czcionki kolejnych. Powierzchnia jest co prawda matowa i wykonana z tworzyw sztucznych, ale zaskoczyło mnie to jak dobrze widać odciski palców. Zazwyczaj nie zwracam na to uwagi, ale skoro tak łatwo pojawiają się ślady to obawiam się o rysy. Na szczęście testowy egzemplarz po dwóch tygodniach nie zebrał żadnej.

Przejdźmy do krawędzi, które na swój sposób dodają uroku całemu modelowi. Na dole wewnątrz srebrnej obwódki znajdziemy prawdziwy głośnik, który mnie pozytywnie zaskoczył. Jest naprawdę głośny i bardzo dobry jakościowo, ale głębokie osadzenie sprawia, że łatwo go zakryć. Obok niego pojawiło się USB-C, co również wprowadza Xperie w nową erę komunikacji.

Na górze również pojawiła się srebrna obwódka, ale tym razem znajdziemy dodatkowy mikrofon oraz gniazdo słuchawkowe. Domyślny dźwięk, który płynie z tego złącza jest przeciętny, ale – jak to ma w zwyczaju Sony – do gry wchodzi oprogramowanie, które w dobrych rękach potrafi wydobyć naprawdę niezły dźwięk.

Boczne krawędzie pokazują swego rodzaju jak złożona jest Xperia XA1. Połączenie płatów poszczególnych tworzyw może się podobać. Tak oto po lewej stronie znajdziemy tackę na karty SIM oraz pamięci. Nie potrzebujemy kluczyka, wystarczy paznokieć. Po przeciwnej stronie Sony postanowiło wprowadzić rewolucyjną dla siebie zmianę. Klawisze odpowiedzialne za regulację natężenia dźwięku powędrowały nad przycisk blokady. Uważam, że to bardzo dobry ruch zwiększający ergonomię. Oczywiście nie mogło zabraknąć dwustopniowego spustu aparatu, który zawsze będę zachwalał. Czegoś zabrakło? Być może czytnika linii papilarnych. W cenie Xperii XA1 chciałoby się móc odblokowywać urządzenie odciskiem palca.

Sony jest już coraz bliżej ideału. Xperia XA1 została świetne spasowana, z dobrych materiałów. Idealnie rozmieszczono poszczególne elementy i tylko zmarnowana przestrzeń nad oraz pod wyświetlaczem powinna zostać zmniejszona. Oczywiście to kwestia budowy, ale już tak wielu producentów pokazało, że da się zmniejszyć lub wykorzystać to miejsce, że oczekujemy tego samego od Sony.

 

Specyfikacja techniczna

 

Jak już kilka razy wspomniałem, Xperia XA1 otwiera tegoroczne portfolio Sony. Jest to najtańszy telefon z zaprezentowanych na targach MWC nowości. Kosztujący 1200 złotych smartfon dla niektórych powinien być flagowy, ale w tym przypadku mamy do czynienia z japońską firmą, więc przyjrzyjmy się specyfikacji:

  • 5-calowy wyświetlacz IPS LCD 720p (~70,9% wypełnienia frontu, 294 pikseli na cal);
  • układ MediaTek Helio P20 (4×2,3 GHz Cortex-A53 + 4×1,6 GHz Cortex-A53);
  • GPU: Mali-T880MP2;
  • 3 GB RAM;
  • 32 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 256 GB);
  • aparaty:
    • przód: 8 MPx (f/2.0, 23 mm, autofocus, 1/4″);
    • tył: 23 MPx (f/2.0, 24 mm, PDAF, dioda doświetlająca);
  • akumulator o pojemności 2300 mAh;
  • USB-C, NFC, Pump Express+ 2.0;
  • Android 7.0 Nougat;
  • wymiary: 145 x 67 x 8 mm;
  • waga: 143 g.

Przyczepić można się do układu MediaTeka, który nie ma dobrych opinii i do pojemności akumulatora. Jednak wyświetlacz ma też niską rozdzielczość, co może rekompensować pewne braki. Cieszy fakt, że zwiększono pamięci w stosunku do poprzednika. Mimo wszystko przypominam, że to dane „na papierze”. Przyjrzyjmy się im w rzeczywistości.

 

Wyświetlacz

Nie spodziewajcie się rewelacji. Niestety, ale wyświetlacz Xperii XA1 wygląda dobrze do momentu, gdy nie pojawi się inny smartfon obok z wyświetlaczem AMOLED. Wtedy okazuje się, że panel IPS LCD zastosowany przez Sony jest bardzo blady. Kolory są wyblakłe w stosunku do rzeczywistości, a i kąty widzenia są wąskie. Tak, w swoich recenzjach rzadko zwracam uwagę na ten aspekt. W tym wypadku drobne przechylenie urządzenia sprawia, że obraz szybko ciemnieje.

Skoro już przy jasności jesteśmy to w tej kwestii również nie można pochwalić Sony. Jednak tragedii nie ma, jest przeciętnie. Górna pozycja ustawienia powinna być jaśniejsza, z kolei dolna ciemniejsza. Rozpiętość jest naprawdę wąska, więc zarówno w słoneczny dzień mogą pojawić się problemy z czytelnością, a w nocy będziemy rażeni po oczach.

 

Aparat

Sony jest bardzo nietypowym producentem. Ich oddział zajmujący się aparatami tworzy naprawdę niezłe moduły. Jednak pokazują one swoje możliwości u konkurencyjnych producentów. Co to oznacza? Japończycy nie potrafią stworzyć odpowiednich sterowników. Sama aplikacja aparatu jest świetna i zawiera wszystko, co potrzebuje przeciętny użytkownik aparatu, a nawet więcej.

Jednak jakość zdjęć i filmów mogłaby być lepsza. Xperia XA1 ma problemy z szumami, gdy brakuje światła. Odwzorowanie kolorów też mogłoby być lepsze. Ostrość niby jest łapana bardzo szybko, ale w przypadku przedmiotów znajdujących się blisko trzeba kilkakrotnie poszukać odpowiedniego ustawienia. Filmy z kolei drżą, więc brakuje stabilizacji. Dokładną końcową ocenę tradycyjnie pozostawiam Wam.

 

Akumulator

Wyświetlacz o przekątnej 5 cali i rozdzielczości 720p teoretycznie nie powinien być wymagający w stosunku do akumulatora. Jednak ten ma pojemność 2300 mAh, więc rewelacji spodziewać się nie możemy. Mimo wszystko w stosunku do poprzednika Sony zdecydowanie poprawiło oprogramowanie. Tylko z sytuacji tragicznej mamy do czynienia z przeciętną. Xperia XA1 jest w stanie wytrzymać około 6 godzin z włączonym wyświetlaniem jeśli najbardziej wymagającym zadaniem jest przeglądanie Facebooka i oglądanie filmów na YouTubie. Stawiając na wydajność, ładowarka będzie potrzebna po 3 godzinach.

Ładowanie trwa stosunkowo długo, ale to ze względu na słaby zasilacz (7,5 W). Pełna regeneracja trwa około 2 godzin. Nie jest to bardzo słaby wynik, ale pamiętajmy, że Xperia XA1 ma małej pojemności akumulator.

 

Oprogramowanie i wydajność

Sony nie stawia na wodotryski w swoich systemach. Android przypomina ten prosto od Google z lekką modyfikacją kolorystyczną przez Japończyków. Tak to wygląda z zewnątrz. Całość działa błyskawicznie, a z dodatków warto wyróżnić pulpit Google Now, ogromne możliwości dopasowania dźwięku, wyszukiwarka w stylu iOS (gest przesunięcia palcem w dół) czy też inteligentne sterowanie podświetleniem. To oczywiście nie wszystko, co znajdziemy w Xperii XA1. Poszczególne zmiany i propozycje Sony znajdziecie na poniższych zrzutach ekranu.

Optymalizacja oprogramowania nie stanowi żadnego problemu. System nigdy nie zwolnił czy też nie kazał mi zamknąć którejś z aplikacji. Być może to zasługa animacji, ale całość wygląda naprawdę nieźle. Również zaskoczony byłem wydajnością MediaTeka Helio P20 połączonym z 3 GB RAM. Wielozadaniowość stoi na dobrym poziomie, choć dwóch dużych aplikacji nie uruchomimy równocześnie. Wymagające tytuły ze sklepu Play uruchamiają się bez problemu, ale jeśli do wyboru jest jakość grafiki to domyślnie będzie niska/średnia. Trzeba też liczyć się z dłuższymi czasami ładowania. Jednak ten pierwszy aspekt często domyślnie ustawiony jest zbyt nisko i warto sprawdzić, czy wyższy poziom detali nie wpłynie na płynność rozgrywki. To wszystko idealnie obrazują benchmarki:

Sony Xperia XA1 – recenzja Android.com.pl
Create bar charts

Tradycyjnie im więcej, tym lepiej. Wyniki równe 0 oznaczają brak możliwości poprawnego wykonania testu.

 

Podsumowanie

Sony Xperia XA1 ma szansę stać się hitem u operatorów. Bardzo dobrze wykonany, z eleganckimi wstawkami i świetnie spasowany. Oprogramowanie działa jak we flagowych modelach, czyli bez zająknięcia. Przydatne dodatki, z których chętnie korzystałem również dają wrażenie korzystania z wyżej stawianego urządzenia. Co prawda za 1200 złotych można znaleźć wydajniejsze urządzenia, ale testowany smartfon nie cierpiał na brak mocy obliczeniowej. Oczywiście dzisiaj nie jest to widoczne, ale jak będzie za rok? To nie czas na gdybanie, a na krótkie podsumowanie – Xperia XA1 jest ciekawą propozycją od Japończyków.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 6
  • Budowa 8
  • Specyfikacja techniczna 7
  • Wyświetlacz 4
  • Aparat 6
  • Akumulator 7
  • Oprogramowanie 9
  • Wydajność 7

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 6.8




  • marcinek1221

    Jaki telefon jest lepszy xperia XA1 czy samsung a5 2017?

    • Direct

      Ja bym brał XA1 Ultra jak trochę potanieje. O ile nie przeraża Cię 6″.

  • dareczq

    mam pytanie, skoro aparat został zminusowany to w tej cenie (1000-1200 zł), który smartfon ma lepszy?

  • tojakomornik

    Recepta na sukces – zmniejszyć górną i dolną ramkę o połowę, wsadzić najlepsze podzespoły i mają klienta na wieczność, przynajmniej mnie.

  • Sq72

    Byłoby miło, gdyby więcej zdjęć z recenzji było robionych na zewnątrz i żeby na wykresach pojawił się test gpu z gfxbench, poza tym dobra recenzja.

    • Łukasz Pająk

      Wezmę to pod uwagę w kolejnych recenzjach 🙂

  • Direct

    Sporo sprzeczności w tym smartfonie. Trochę za dużo jak na 1200 PLN.

  • Adrian Warchoł

    ” tworzy urządzenia mobilne bardzo dobrze spasowane ” pomijajac to ze sie rozklajaja

    • Łukasz Pająk

      Recenzje z natury oceniają urządzenia nowe i ciężko ocenić jak będą zachowywać się za kilka miesięcy jak nie lat. Ja nie spotkałem się z rozklejonym Sony – rozbitymi tak, ale nie rozklejonymi.

      • Z1Compact się rozklejały pod wpływem temperatury procesora i traciły wodoszczelność, całe szczęście iż wymieniali na gwarancji zalane w ten sposób telefony, żona dostała w zamian Z3Compact. A XA1? Szału nie ma, biorąc pod uwagę, iż produkują w chinach telefon powinien kosztować 900-1000zł bo oprócz logo niczym się od chińczyka nie wyróżnia.

        • Łukasz Pająk

          Koszty produkcji stanowią małą część ceny ostatecznego produktu.

      • krzjna

        Miałem pierwsze Z-tki. P-o-r-a-ż-k-a. Wystarczyło chwilę ponagrywać FullHD, dostać komunikat o temperaturze krytycznej i panele tylny/przedni odpadały.