[Recenzja] LG K10 (2017) – to może być tegoroczny hit sprzedażowy

mm Paweł Bilski Polecane 2017-03-15

Plusy

  • Szerokokątny aparat przedni
  • Wymienna bateria
  • Świetny czas pracy na baterii
  • Dobrze zoptymalizowany system

Minusy

  • Brak diody powiadomień
  • Brak czytnika linii papilarnych
  • Umiejscowienie przycisku power
  • Długi czas ładowania

Wszyscy pamiętamy zeszłoroczny hit sprzedażowy, czyli Huawei P8 Lite. Smartfon ten robił prawdziwą furorę u operatorów. Akceptowalna specyfikacja i dobra cena zrobiły swoje. Król nie może żyć jednak wiecznie, a testowany przeze mnie LG K10 (2017) jest idealnym kandydatem na przejęcie pałeczki. „Umarł król, niech żyje król”? Przekonajmy się.

Zestaw

LG K10 (2017) zapakowany został w pudełko o miętowym kolorze. Żadnych fajerwerków tu nie ma – opakowanie jest wykonane bardzo prosto. Po otwarciu pudełka ukaże nam się smartfon, a pod nim instrukcja obsługi, ładowarka oraz słuchawki. Ten ostatni element może zaskakiwać, gdyż producenci praktycznie zrezygnowali z tego dodatku. Jeśli zaś chodzi o ich jakość, to nikogo chyba nie zdziwi, że są to typowe, budżetowe słuchawki douszne. Wydają one dźwięk bardzo płaski, dlatego traktowałbym je maksymalnie jako akcesorium awaryjne.

Budowa

LG K10 (2017) został wykonany prawie w całości z tworzyw sztucznych. W smartfonie metalowe są ramki boczne, które wyglądają naprawdę schludnie. Sam smartfon jest cienki i lekko zaokrąglony. Warto też wspomnieć, że obudowa jest zdejmowalna, dzięki czemu możliwa jest wymiana akumulatora.

K10 nie ma żadnych przycisków fizycznych na przednim panelu. Pod 5.3 calowym ekranem HD znajdziemy jedynie logo LG. Mówiąc o przodzie urządzenia, grzechem byłoby nie wspomnieć o wielkiej wadzie – braku diody powiadomień. Kompletnie nie rozumiem tego rozwiązania, które przydaje się praktycznie na każdym kroku.

Przód został pokryty taflą szkła 2.5D Arc, daje to wrażenie lekkiego zakrzywienia ekranu – w tym modelu wygląda to co najmniej ładnie. Oprócz tego mamy tutaj zestaw czujników i szerokokątny aparat 5 MP.

Ciekawie jest z tyłu, gdzie oprócz aparatu głównego i doświetlenia LED, znajdziemy fizyczny przycisk power, który niestety nie ma wbudowanego skanera linii papilarnych.

Tył i przód mamy już za sobą, pora więc na krawędzie. Na górze nuda, z prawej strony pustka. Pewnie spytacie, gdzie przyciski vol up/down. LG umieściło je na lewej stronie urządzenia. Mają dobrze wyczuwalny skok i są dobrze rozmieszczone, ale jak dla mnie wybór lewej strony to błąd.

Na dole LG K10 (2017) umieszczone zostało złącze microUSB oraz wejście 3.5 mm. Umieszczenie gniazdka na dole jest może wygodne, ale tylko kiedy trzymamy telefon w kieszeni. Podczas użytkowania jest to mało komfortowe rozwiązanie.

Specyfikacja

Patrząc na specyfikację K10 (2017) można poczuć spory niedosyt. Ośmiordzeniowy MediaTek w połączeniu z 2 GB RAM – to nie może się dobrze skończyć, powiecie. W rzeczywistości nie jest źle, o czym nieco później.

  • Ekran 5.3 cali HD (1280 x 720 pikseli)
  • Procesor MediaTek MT6750 1,5 GHz
  • GPU Mali-T860 MP2
  • 2 GB RAM
  • 16 GB pamięci wewnętrznej
  • Szerokokątny aparat przedni 5 MP f/2.2 (120 stopni)
  • Aparat główny 13 MP f/2.2
  • LTE, GPS, Wi-Fi, NFC
  • Wejście mini jack
  • Android 7.0 Nougat
  • Slot na karty microSD
  • Wymiary 148,7 x 75,3 x 7,9 mm
  • Waga: 142 g

Ekran

Wyświetlacz w LG K10 (2017) jest taki sam jak w K10 (2016). Mamy więc do czynienia z 5,3 calowym ekranem HD (277 ppi). Korzystałem z nieco mniejszych smartfonów operujących rozdzielczością Full HD i muszę powiedzieć, że po pierwszym uruchomieniu K10 (2017) nosiłem się z ambiwalentnymi odczuciami, ale już po kilku dniach poczułem zaletę tego rozwiązania. Po pierwsze, czytelność ekranu stoi na dobrym poziomie, a po drugie, najważniejsze, telefon jest bardziej wydajny. Zastosowanie rozdzielczości HD obroniło się więc samo.

Powracając jeszcze do samego ekranu, to żadnych rewolucji tu nie znajdziemy. Jasność ekranu jest dobra – świetnie działa też czujnik światła, który doskonale reguluje jasność. Oprócz tego warto wspomnieć, że LG K10 (2017) wybudzimy po dwukrotnym stuknięciu w ekran. Jest to rozwiązanie powszechne, a w tym przypadku konieczne, bo odblokowanie urządzenia tylnym klikalnym przyciskiem jest po prostu niewygodne.

Oprogramowanie i wydajność

LG K10 (2017) pracuje pod kontrolą Androida 7.0 Nougat. Całe szczęście do dyspozycji mamy w miarę czysty system. Preinstalowany jest tylko Facebook, Evernote, Instagram i kilka ciekawych aplikacji LG. Warto wspomnieć o apce Odinstalowane aplikacje, która bardzo przypadła mi do gustu. Jeśli odinstalujemy jakąś aplikację, będzie ona widoczna na liście we wspomnianej aplikacji, a jeśli nie upłynęły 24 godziny, to możemy ją ponownie zainstalować.

Jeśli zaś chodzi o sam system, to naprawdę nie mam żadnych zastrzeżeń. Oprogramowanie jest świetnie zoptymalizowane, przez co nie doświadczymy żadnych zacięć – pamiętajmy jednak, że nie jest to demon szybkości, więc pewne operacje K10 (2017) wykonywać będzie wolniej.

Pora na to co wielbiciele cyferek lubią najbardziej, czyli benchmarki. LG K10 (2017) wypada w nich miernie, ale ten smartfon potwierdza, że to tylko liczby.

Bateria

Ile może wyciągnąć bateria o pojemności 2800 mAh? LG pokazało, że nie trzeba wsadzać do smartfona monstrualnego akumulatora, by powstrzymać właściciela od przymusowego skorzystania z ładowarki. LG K10 (2017) radzi sobie świetnie. Średni czas pracy przy włączonym ekranie to 5 godzin.

Jeszcze lepiej jest, kiedy spojrzymy na ogólny czas użytkowania. Testowy egzemplarz tego LG wystarczył mi na 2 dni umiarkowanego użytkowania. Jest to moim zdaniem dobry wynik. Niestety, telefon bardzo długo się ładuje. Producent nie zdecydował się zastosować żadnej technologii szybkiego ładowania… no i masz. LG K10 (2017) ładuje się od 0 do 100% ponad 3 godziny.

Dźwięk

Głośnik w LG K10 (2017) został umieszczony w lewym dolnym boku tylnej obudowy. Osobiście nigdy nie oczekiwałem wiele od wbudowanego w smartfon głośnika, dlatego też nie byłem zdziwiony, że gra on płasko, ale niekoniecznie cicho.

Podobnie jest ze słuchawkami. Tak jak wyżej wspomniałem, dźwięk jest okropnie stłumiony i płaski. Jeśli więc planujecie kupno tego smartfona, to radzę już rozglądać sie za słuchawkami.

Aparat

 

Aplikacja aparatu w LG K10 (2017) jest po prostu nudna i tym samym idealna dla przeciętnego użytkownika. Nie znajdziemy tu rozbudowanych opcji, a jedynie te podstawowe.

Przechodząc do samych aparatów, może zacznijmy od przedniego, który jest reklamowany jako jedna z większych zalet tego smartfona. Szerokokątny 120 stopniowy aparat z przesłoną f/2.2 ma „pomieścić więcej znajomych” bez konieczności „ściskania się”. Rzeczywiście, jest to spory plus, szczególnie dla miłośników zdjęć typu „selfie”.

+ ciekawe ujęcie od Bartka 🙂

Aparat główny został wyposażony w matrycę o wielkości 13 megapikseli. Jak to zwykle ze smartfonami z nisko-średniej półki bywa, zdjęcia robione takimi urządzeniami wychodzą dobre, ale tylko wtedy, kiedy do dyspozycji mamy dobrze oświetlone otoczenie. Zapomnijcie o ładnych i szczegółowych ujęciach po zmroku. Poniżej kilka sampli oraz krótkie, przykładowe filmy wykonane LG K10 (2017).

YouTube Preview Image

YouTube Preview Image

Podsumowanie

LG K10 (2017) to naprawdę ciekawe urządzenie, które powinno być bardzo popularne wśród operatorów. Niezależni użytkownicy zapewne w tej cenie wypatrzą coś lepszego, w co nawet nie śmiem wątpić. Niemniej jednak, jeśli potrzebujesz płynnie działającego smartfona, którego nie będziesz musiał na okrągło ładować, to zainteresuj się tą propozycją, bo jest z pewnością udana. A, byłbym zapomniał. W chwili publikacji tej recenzji cena LG K10 (2017) wynosi 849 zł.

 

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 8
  • Budowa 7
  • Specyfikacja techniczna 5
  • Wyswietlacz 7
  • Akumulator 8
  • Aparat 6
  • System 8
  • Wydajność 5

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 6.8




  • Bartek

    Brak czytnika lini papilarnych ? A po co to komu? Brak diody to minus,a przycisk z tyłu to najlepsza rzecz w ostatnich latach w telefonach. Przyciski w LG są po to bo wszystkie modele blokujemy jak i zarówno odblokowujemy tapnięciem w ekran dwukrotnie. Ale kolega chyba to wie?

  • Fate666

    Za 800zł bradzo fajny Honor X5 z lepszymi podzespołami polecam

  • 100000

    5,3 cala, za mało jak dla mnie. 5,5 czy 5,7 było by super. Wtedy telefon dalej jest kompaktowy i nadaje się do nawigacji i do oglądania filmów i do przeglądania Internetu.

  • pimbba

    Lepiej dołożyć 100 zł i kupić nowego LG G Flexa2

  • marcus1212

    Patrząc na pasek nawigacyjny stwierdzam że to telefon dla seniora 😉

    P.S. W końcu naprawiliście stronę i
    treści wyświetlają się prawidłowo. Do tego działa disqus.

  • teges

    Słaby, lepiej za tą cenę kupić coś używanego.

    • maxprzemo

      Tak. Najlepiej jakiś telefon w lombardzie gdzie ktoś wziąć go na raty w Plusie albo T-Mobile i od razu sprzedał.
      I przez 2 lata się martwić czy koleś będzie spłacał raty czy nie bo jak nie to zablokują telefon po IMEI. Od stycznia czasy używek się dla mnie skończyły. Nie warto tracić nerwów. I wam też tak radzę. Lepiej kupić tańszy model i spać spokojnie.

      • teges

        Spać spokojnie z lagującym telefonem? Miałbym koszmary.
        Za tą cenę nie oczekuj niczego nadzwyczajnego. Można jeszcze sprowadzić dobrego chińczyka, tylko trzeba się znać którego.
        Używany zeszłoroczny flagowiec nie byłby niczym złym, tylko trzeba zawsze liczyć się z ryzykiem i umieć szukać, mieć czas.

        • maxprzemo

          To wolisz mieć flagowca „telefon zabawkę” która nie zadziała w żadnej sieci w Polsce? Nikomu ze zgłaszających osób na forum nie udało się wymusić na operatorze ponownej aktywacji telefonu. I są ogromne problemy z odzyskaniem pieniędzy od sprzedającego telefon. Chcesz się w to bawić proszę bardzo. Jest takie przysłowie „Mądry Polak po szkodzie” ty pasujesz do niego jak ulał.

          • teges

            Nie kupuj telefonu kupionego od operatora, tylko normalnie.
            Co mnie obchodzi, że kupiłeś telefon od człowieka, który wziął go na abonament i nie płaci. Ostrzeż innych i nie truj, że każdy używany tak ma.

          • maxprzemo

            Tak bo gościu w punkcie sprzedaży telefonów, w lombardzie czy na allegro ci to powie. „Nie kupuj bo ten telefon jest wzięty na raty”. Ja takiego telefonu nie kupiłem bo zawsze kupuję nowe z elektromarketów. Nie kupuję flagowych modeli bo mnie nie stać. Przepłacam wiem. Ale śpię spokojnie że nie jest ten telefon obciążony ukrytymi wadami. Ty zachęcasz do kupowania używanych telefonów. Rób jak chcesz. To będzie twój problem nie mój.

          • Marcin Wojewoda

            Pracuje 5 lat w punkcie GSM i Jeszce ani raz nie trafiło mi się coś takiego żeby operator zablokował telefon więc raczej twoje obawy są nieco wyolbrzymione.

          • maxprzemo

            Tylko to weszło od stycznia (blokowanie telefonów po IMEI)

          • CrazyGreen

            Hehe ja pracuje od 10 lat w punkcie GSM. Przyznam, ludzie rzadzej kupuja telefony uzywane ale nie dlatego ze obawiaja sie zablokowania telefonu poprzez imei a tylko dlatego ze wola dorzucic pare 100 wiecej i maja nowy na prawie pelnej gwarancji a taniej niz w sklepie. Co do blokowania telefonu po imei to nie spotkalem sie jeszcze z czyms takim. Przy telefonach uzywanych moze bylo tak ze ktos sprzedal do komisu/ lombardu a pozniej zglosil kradziez i dlatego tel zostal zablokowany, innej mozliwosci nie ma.

          • maxprzemo

            Ale Plus oficjalnie potwierdził że blokuje telefony jeśli nie są płacone raty.

          • CrazyGreen

            Zwracam Honor- poczytalem, poszperalem i rzeczywiscie jako pierwszy w polsce robi to plus, jesli i za nim pojda kolejne sieci to ciezko bedzie kupic telefon jesli nie u operatora ew ze sklepu to z drugiej reki…

      • CrazyGreen

        Ale bzdury pleciesz. Nie ma takiego prawa w Polsce (a jak jest to poproszęo przypis do ustawy) by operator czy serwis producenta zablokował telefon po numerze imei, bo ktoś nie spłaca rat za urządzenie. Poza tym zawsze biorąc telefon na abo płacisz za niego 1zl czy tez 1k ale płacisz.

        • maxprzemo

          Ja stwierdzam fakty. Nie jestem prawnikiem i nie wiem czy operatorzy robią to legalnie czy nie. Ale to robią. Zajrzyj sobie na forum lub poszukaj w internecie. Czasy kupowania używek się skończyły czy to ci się podoba czy nie. Sprzedawcy żądają analiz serwisów i zgodnie z tymi analizami odmawiają oddania pieniędzy bo telefon jest sprawny tylko zablokowany przez operatora. Operator odsyła z kwitkiem bo nie jesteś stroną dla niego. Policja odsyła z kwitkiem bo nie ma telefonu w bazie skradzionych urządzeń. Chcesz się w to bawić?