Zrób to sam – Google Home uruchomimy na Raspberry Pi

Adrian Celej Newsy 2017-05-09

Jednym z czynników zniechęcających do zakupu głośnika Google Home jest wysoka cena. Jak się okazuje nie jesteśmy skazani na tę opcję – wystarczy zestaw rozprowadzany przez magazyn MagPi i Raspberry Pi 3.

We wspomnianym czasopiśmie znajdziemy moduł Voice HAT oraz elementy niezbędne do montażu, takie jak kable, głośnik czy przełącznik. Do pełni szczęścia brakuje tylko Raspberry Pi 3, które musicie kupić samodzielnie. Całość jest wynikiem projektu Google AIY (Artificial Intelligence Yourself). W przyszłości takich zestawów dla majsterkowiczów ma być więcej. Jest to związane ze współpracą Fundacji Raspberry Pi i Google. Złożenie zestawu jest bardzo proste, wystarczy podstawowa znajomość „maliny”.

YouTube Preview Image

Zainteresowanie przerosło wydawców

Czasopismo MagPi jest udostępniane za darmo w wersji elektronicznej. Oczywiście w ten sposób nie otrzymamy naszego modułu, konieczne jest zamówienie wersji papierowej, która kosztuje 6 funtów. Niestety, na chwile obecną nakład został wyczerpany. Pozostaje czekać na dodrukowanie lub wprowadzenie modułu do samodzielnej sprzedaży.

Czy warto?

Oryginalny Google Home kosztuje około 670 zł. Za Raspberry Pi 3 zapłacimy 190 zł + około 50 zł za moduł Voice HAT. Czy to rozwiązanie idealne? Nie, ponieważ całość prezentuje się dość przeciętnie, czego nie można powiedzieć o genialnie zaprojektowanym głośniku Google Home. Można doszukać się pewnych podobieństw z Google Cardboard i Daydream. W kwestii funkcjonalności problem jest jeden – w wersji opartej o Raspberry Pi nie działa wykrywanie frazy „OK Google”. Za każdym razem musimy ręcznie wcisnąć przycisk, co trochę psuje zabawę. Na pocieszenie będzie dostępna możliwość programowania własnych komend. Z drugiej strony pozostaje nam świetny minikomputer, który możemy wykorzystać na tysiące innych sposobów. Tu warto wspomnieć o sukcesie Raspberry Pi – sprzedano już 10 milionów komputerów, cały czas trwają prace nad kolejnymi generacjami i modułami.

Źródło: Wired



  • Jak większość asystentów polskiego pewnie nie zna więc w Polsce się nie sprawdzi

    • haVoc vulTure

      Raczej większość polaków nie zna angielskiego.

      • jendrush

        Jakie to ma znaczenie w tym kontekście? Znam język angielski, ale po pierwsze nie mam ochoty do takiego urządzenia gadać po angielsku jeżeli mieszkam z Polakami i żyję w Polsce. Po drugie jeżeli system działa po angielsku to wprost „niesamowicie” rozpoznaje nasze piękne słowa jak np. nazwiska, nazwy ulic itd.

        • haVoc vulTure

          Żyjemy w globalnej wiosce i jeśli nie chcesz czekać na adaptacje do warunków polskich, to masz do wyboru albo używać w języku angielskim albo nie używać wcale.