Samsung wyda 1 mld dolarów na wymiany wszystkich wadliwych Galaxy Note7?

Eliasz Szykowny Newsy 2016-09-05

samsung galaxy note7 note 7 grafika prasowa

Według szacunków analityków Bloomberga, firma Samsung może wydać nawet 1 miliard dolarów, aby zastąpić wszystkie 2,5 miliona Note’ów 7 wysłanych do kupców w ciągu dwóch tygodni, odkąd telefony pojawiły się w sprzedaży. Podejrzewa się, że jedno na 24 urządzeń jest potencjalnie narażone na eksplozję bądź zapalenie się podczas ładowania wadliwej baterii. Opierając się na analizie, szkody finansowe dla spółki będą stanowiły najprawdopodobniej 5% ich tegorocznego przewidywanego dochodu netto wynoszącego 20,6 miliardów dolarów.

Niestety, wycofanie ze sprzedaży i opóźnienie w dystrybucji nowych, ponownie sprawdzonych, bezpiecznych jednostek najnowszego flagowca Samsunga prawdopodobnie ułatwi nadchodzącemu na dniach rywalowi, czyli iPhone’owi 7 wejście na rynek. Chociaż Galaxy Note7 zebrał pozytywne recenzje, a działania marketingowe Samsunga były prowadzone na dużą skalę, jak również zebrało się naprawdę wielu chętnych na zakup najnowszego telefonu, to niestety teraz firmie będzie niezbyt łatwo podtrzymać swoją reputację przez ostatnie informacje o eksplodujących bateriach. Palący problem południowokoreańskiej firmy z pewnością będzie miał jakiś wpływ na sprzedaż najnowszego smartfona oraz wizerunek całego przedsiębiorstwa. Użytkownicy Samsungów na pewno są zawiedzeni ostatnimi informacjami i już nie tak chętnie sięgną po najnowsze telefony oferowane przez tę korporację. A czy Wy kupiliście lub wymieniacie swojego Samsunga Galaxy Note7?

Źródło: Bloomberg



  • Azazell

    Tak to jest jak się robi masówkę aby tylko wyłudzić forsę od klientów. Co roku wydają Samsungi które tak naprawdę niczym się wielkim nie różnią od siebie.. Tak niby uzyskujemy lepszy CPU itp ale przeciętny użytkownik nie odczuje różnicy.

    Samsung wtopił i teraz straci na rzecz Huawei 🙂 Która się bardzo rozwinęła i niebawem zajmie pozycje lidera (chociaż finansowo już jest lepsza).

  • LCD

    Z jednej strony duża wpadka Samsunga, ale z drugiej to nie pierwszy smartfon, który wybuchł ale chyba pierwsza taka akcja serwisowa. A różne firmy różnie do tego podchodzą (nawet koncerny motoryzacyjne potrafią udawać, że nie wiedzą o wadach fabrycznych samochodów, które powodują śmierć użytkowników). Każdy sprzęt może się popsuć czy posiadać wady fabryczne, ale ważne jest jak do tego podchodzi producent: czy przyznaje się do błędu i go naprawia, czy tłumaczy klientom, że nie tak trzymają telefon.

  • Dark1

    Chyba już nie kupie żadnego telefonu od samsunga…

  • Daro.

    Mnie okropnie bawi jak obrońcy Samsunga chwalą go za szybką reakcję i w ogóle wspaniałe wyjście z sytuacji. Tylko ja powtórzę tak jak już wielu wspominało – to jest smartfon za 4 tysiące zł, przecież to jest paranoja, że sprzęt za cenę dobrego stacjonarnego komputera może mieć tak podstawowy problem niczym tani chińczyk. Jeden z największych producentów na świecie, który posiada taką machinę marketingową zalicza sporą wpadkę, a ktoś poniżej pisze, że klienci szybko o tym zapomną. Chyba fanboje zapatrzeni w koreańskiego giganta, którzy w końcu obudzą się (lub nie) przy swoim spalonym telefonie.

  • Nie kupiłbym ponieważ wybuch smartfona w nocy podczas ładowania oznacza dla mnie śmierć. Ciężko mnie obudzić, w nocy telefon ładuje się bardzo blisko mojej głowy, robi za zegarek (wygaszacz) i za budzik grający nad uchem. Sam jestem przerażony gdy pomyślę o możliwym wybuchu.
    Jakbym kiedyś znikł z Disqusa to znaczy że Motorolka mi wybuchła 😉
    Te koszty są przesadzone. Stare telefony wcale nie pójdą na przemiał. Komuś padnie płyta główna? Wsadzimy którąś z tych po reklamacjach. Tak się robi w wielu serwisach.

  • kolact

    Klienci szybko zapomną o wpadce. Generalnie to szacunek dla Samsunga za wymianę telefonów na nowe, a nie mydlenie oczu i udawanie, że problem nie istnieje. Wpadki się zdarzają nie tylko w produkcji telefonów i trzeba wychodzić z nich z twarzą. Apple miało parę wpadek (wprawdzie nie tak poważnych) i wciskało klientom kit, że tak ma być (np. afera z zasięgiem).

    • Krzysiek

      Haha – na jakie nowe? Chcą zabrać mojego Note na 4 tyg SPRAWDZIĆ (czyli rozebrać) telefon i kiedy wystąpi z nim wada to wtedy wymienić na nowy jeśli nie to wymienić baterię. Koniec.
      4 tyg bez telefonu, bez rekompensaty bez urządzenia zastępczego…

      • tolak

        Odbije im się to czkawką. Druga jak nie pierwsza firma która dostarcza smartfony na rynek, flagowy model, i nie dopilnować takiej rzeczy jak bateria… w dodatku to nie jest jakiś tam bendgate, tylko poważna sprawa która mogła kogoś narazić na utratę zdrowia. Za dużo hajsu poszło na marketing i robienie emejzingu? Zabrakło na kontrolę jakości? Nie dziwię się, że użytkownicy są wnerwieni, bo to nie jakiś chiński low-end tylko smartfon za 4 tys…

    • mico11

      Nie zapomną. Note 7 jest juz zaorany.

  • marcus1212

    Za to, że nie wprowadzili do EU Note 5 to nawet cieszę się z tego faktu 🙂

  • Temida

    Prawda jest taka że skala problemu eskaluje się i będzie miała ogromne, długofalowe skutki dla Samsunga. Koszt wycofania to jedno ale przy kolejnych wprowadzeniach na rynek, koszty promocji przedsprzedaży będą dużo większe by przekonać klientów do bycia testerami urządzenia.

    • haVoc vulTure

      Testerami samsunga powinni byc strazacy.