Czytniki linii papilarnych standardem w Androidzie M? Premiera już za chwilę

mm Łukasz Pająk Newsy 2015-05-22

google io 2015 czytnik linii papilarnych android m

Dzisiaj na smartfonach i tabletach trzymamy wiele poufnych danych, których nie chcielibyśmy nikomu udostępniać. Dodatkowo urządzenia mobilne coraz częściej stają się formą płatności toteż bezpieczeństwo powinno stać na najwyższym poziomie. Google już w Androidzie Lollipop zaimplementowało zabezpieczenia wymagających ogromny nakład czasu w celu ich złamania, ale Amerykanie chcą wejść szczebel wyżej.

Niemniej jednak nowość, która według raportów pojawi się już niedługo, tak naprawdę nie jest czymś czego byśmy nie znali. Chodzi oczywiście o tytułowy czytnik linii papilarnych, który w obecnej formie systemu Android nie ma żadnego wsparcia. Pojawienie się tego elementu w wielu smartfonach z „Robocikiem” jest zasługą tylko i wyłącznie producentów urządzeń mobilnych. Jednak razem z Androidem M pojawi się natywne wsparcie i tym samym praktycznie na każdym kroku, wtedy kiedy korzystamy z haseł, będziemy mogli użyć własnego odcisku palca. Oczywiście to nie oznacza, że czytnik linii papilarnych stanie się standardem w każdym nowym smartfonie czy też tablecie, ale z pewnością tym sposobem Google ułatwi wszystkim firmom implementację dodatkowego zabezpieczenia.

W takim razie kiedy poznamy nowe możliwości? Najprawdopodobniej już w przyszłym tygodniu podczas Google I/O 2015, które to wydarzenie wystartuje 28 maja. Wtedy też mają pojawić się pierwsze informacje o Androidzie M i jedną z nich ma być właśnie wprowadzenie czytnika linii papilarnych. Uważacie, że to dobry ruch ze strony amerykańskiego giganta?

źródło: pocketnow



  • Adrian Kijek

    Pare procent telefonow ma lolipopa a tu juz mowa o androidzie m za wszelka cene oby do przodu co rok nie zmieniasz telefonu to zapomnij o aktualizacjach

    • Łukasz Pająk

      Spokojnie, na telefonach pojawi się dopiero w Q4 🙂

    • Pabliell

      W czasach Androida 2.x, gdy każda aktualizacja oznaczała sporo nowych funkcji, sam pędziłem za aktualizacjami. Dzisiaj takiego sensu nie widzę. Nowe iteracje systemu to głównie optymalizacja + mało znaczące dodatki. Po przesiadce z KK na L nie widzę różnicy, system wciąż działa szybko, tak samo długo działa na baterii, aplikacje uruchamiają się tak samo szybko. Setne części sekundy mnie nie obchodzą, bo takiej różnicy i tak nie jestem w stanie zauważyć. ART zamiast Dalvik’a? Może dla programistów to różnica, dla odbiorcy końcowego – żadna. Więc jak dla mnie aktualizacje mogą być, ale nie muszą. Android to i tak najbardziej rozbudowany system mobilny.
      A jak już będę chciał nowszy system, to od czego mam magików z xda 😉

    • K0CUR

      Nexusy mają androida na bieżąco. Uważasz że google powinno nie wydawać nowych wersji systemu bo producenci nie wyrabiają/mają w dupie aktualizacje?