Hearthstone – trzy dodatki w 2017 roku i wiele nowości

mm Kamil Lewicki Gry 2017-02-18

Blizzard szykuje nas na Rok Mamuta. W najbliższych miesiącach w Hearthstone zauważymy wiele zmian i dodatków. Pojawią się rzeczy nowe, ale część starych, dobrze znanych zostanie zabrana. Jak to mówią: coś za coś. Czego się spodziewać?

Pierwszą ze zmian jest wycofanie z formatu standardowego kart z Czarnej Góry, Wielkiego Turnieju i Ligi Odkrywców. Wraz z nadejściem Roku Mamuta będą one dostępne wyłącznie w formacie Dziczy.

W tym roku pojawi się również sporo nowych kart. Rozszerzenie wprowadzające będzie ich zawierać 130 sztuk. W połowie roku do talii trafić ma kolejne 130. A pod koniec 2017 roku jeszcze jeden pakiet 130 kart. To znacznie więcej niż było w przypadku Roku Krakena.

Czeka nas również przygoda w kraterze Un’Goro. Dodatek będzie się zwać Hearthstone: Lost Secrets of Un’Goro. Powinien pojawić się na rynku już w okolicy kwietnia. Zbliżymy się w nim do stworów przypominających dinozaury, zgłębimy tajemnice tytanów i nawiążemy do krainy Azaroth.

Co jeszcze? Nagrody za codziennie logowanie się do gry w postaci między innymi złota. Do tego nowy bohater imieniem Maiev Pieśń Cienia, który zastąpić ma domyślną łowczycę. Zdobycie go będzie wymagać on nas 10 partii w Standardzie.

źródło: Blizzard



  • Heinz Dundersztyc

    Ja kilka dni temu dostałem kody do bety Gwinta. Aktywowałem, zainstalowałem, odpaliłem, jakoś przeszedłem samouczek i… I to było na tyle. Jakoś tak mnie ona nie porwała.

    Natomiast z czystej ciekawości pobrałem zaraz potem battleneta, zainstalowałem i odpaliłem Hearstone i… I gram w to do dziś :O
    Ja tam nigdy w żadne karcianki wcześniej nie grałem, tylko za młodu Yu-gi-oh oglądałem, ale jak odpaliłem Hearstone’a to mnie lekko wessało. Co prawda dziwnie mnie wessało, bo na dodatek zainstalowałem Spellweaver (też karcianka, jakby co to jest ona po polsku i gdyby ktoś chciał w niej na start dodatkowe75 000 golda, to niech w menu wykorzysta kod 8AKE7F :] ), ale przynajmniej wygląda to tak, że codziennie pykam sobie w Heartstone’a, mniej, ale też codziennie w Spellweavera, a wcale w Gwinta :/

    Nie mówię, że Gwint jest zły – nie czytałem książek, nie grałem w gry – chyba nie porwało mnie uniwersum. Mechanika ciekawa (best of 3), ładne karty (płotka, czy maszyny oblężnicze), IMO masa powiązań, zależności itp. między kartami. Ale jakoś tak nie było tego czegoś, abym to odpalił drugi raz. Natomiast Heartstone przykuł moją uwagę. Może po części dlatego, że to uniwersum jest mi trochę znajome (liznąłem WoW’a i przeszedłem Warcrafta 3). Ale ptrzeba przyznać że bardzo fajnie zrobiona – taka prosta karcianka, ale z rozmachem.

    Ja tam dopiero jestem newbie i może prawie 30 walk ogólnie wygrałem, ale: codziennie zadania za 40 golda, 10 golda za 3 wygrane, arena, na którą chyba pierwszego dnia „z byka” wlazłem i zmarnowałem darmowy ticket, ale przynajmniej jako newbie 1 mecz wygrałem xD

    Na prawdę przyciąga to. Jak wyleveluje sobie wszystkie klasy do 10 poziomu (może wtedy je mniej więcej ogarnę) to chyba sypnę kasą na pakiecik startowy: 25 zeta za 10 zestawów i jedną legendarną kartę? Mało, a ja jestem z tych ludzi, którzy w dającej fun grze F2P sypnę kasą chociażby dla zasady, aby podziękować za otrzymywany Fun.

  • Nysdroid

    Woooaaah… Maiev. :c

  • stark2991

    Fajne to Heartstone ale żeby odnieść tam jakikolwiek sukces to trzeba albo poświęcić jej dużo czasu, albo wpakować dużo kasy, albo jedno i drugie. Dlatego zrezygnowałem. Ale fajnie że cały czas rozwijają grę, tych kart to tam już jest tyle że chyba wyjadaczom ciężko spamiętać 🙂

    • Nysdroid

      Nie gadaj głupot. Bez pieniędzy też można uzbierać na legendy i bardzo mocne talie, np. ostatnie skrzydło Ligii Odkrywców, to aż dwie legendy – 400 x 2 pyłu. A niedawno dodali przecież kartę C’thuna i możesz z nią też skomponować swoją talię. Zadania niektóre są banalne i sporo za nie dają, do tego w tym tygodniu można wykonywać je ze znajomymi. Ubolewam tylko nad tym, że moje piękne mechy są w dziczy i ogółem wiele kart po prostu odchodzi (tryb dziczy nie należy do tych najciekawszych). :'<<

      • stark2991

        Nie gadam głupot. Żeby w ogóle uzbierać na odblokowanie skrzydła w przygodzie to trzeba sporo czasu, a tych przygód było kilka. Ogólnie jeśli się gra tylko kilka meczy dziennie to nie ma szans na jakieś dobre wyniki. Bez znajomości kart i strategii też się daleko nie zajdzie, na Arenie nie potrafiłem wygrać więcej niż 3 meczy, zazwyczaj 1-2
        Ta gra, tak samo jak wszystkie inne od Blizza to tzw „easy to learn, hard to master”

        • Nysdroid

          Przygody – Naxxramas, Czarna Góra, Liga Odkrywców, Pewnej nocy w Karazhanie. Jedno skrzydło z dziennych misji zbiera się ok. tydzień. Zwłaszcza mogę powiedzieć Ci to ja, gdyż wolałem wydawać złoto na pakiety kart (co było błędem). Wróciłem po przerwie rocznej i powitano mnie misjami, dzięki którym nadrobiłem zaległości i dostałem naprawdę dużo kart. Strategia zawsze powinna się zmieniać i rozumiem zamęt po wprowadzeniu nowych kart, ale to wszystko da się ogarnąć. Arena jest jak najbardziej uczciwym trybem, wszystko zależy od losu szczęścia jakie karty będziesz miał do wyboru.