Użytkownicy LG V30 dostaną świetny aparat i poczują, co się dzieje na ekranie

mm Łukasz Pająk Artykuły 2017-08-10

Lada moment rozpoczną się targi IFA i jedną z najważniejszych premier będzie właśnie tytułowy LG V30. Oczywiście nie zabraknie również Sony z nowymi Xperiami, które dzisiaj pojawiły się na zdjęciach. Jednak wróćmy do Koreańczyków, którzy już przyzwyczaili nas, że dużo wcześniej dowiadujemy się wielu szczegółów na temat nadchodzących modeli. Nie inaczej jest i tym razem, gdyż zarówno sam producent przedstawił bardzo interesujące informacje, a na Twitterze pojawiły się prawdziwe zdjęcia nadchodzącego smartfona.

Zacznijmy właśnie od tweetów, które już niemalże w 100% utwierdziły nas w przekonaniu jak będzie prezentował się kolejny flagowy smartfon od LG.

Zaskoczeni? Jeśli nas śledzicie na bieżąco to z pewnością nie. Wyświetlacz na całym froncie i podwójny aparat z tyłu. Wszystko zamknięte w szklanej obudowie z metalowymi krawędziami. Oczywiście z certyfikatem IP68. Tym sposobem ciekawy jestem Waszej opinii odnośnie designu V30, a tymczasem przejdźmy do kart, które oficjalnie odsłoniło LG.

LG V30 Crystal Clear Lens

Informacja, że nadchodzący model ma mieć świetny aparat to żadna nowość. Oczywiście musimy poczekać na popremierową weryfikację, ale wiele wskazuje na to, że Koreańczycy odrobili zaległości względem G6. Przede wszystkim przesłona charakteryzująca się parametrem F/1.6 – najlepszym wśród wszystkich smartfonów – sprawia, że zdjęcia w ciemnych pomieszczeniach będą zdecydowanie lepsze. Dodajmy do tego specjalne szkło oddzielające obiektyw od świata zewnętrznego również zostało zmienione. LG Crystal Clear Lens ma zapewniać lepsze przepuszczanie światła, a co za tym idzie, również zdecydowanie lepiej odwzorowywać kolory. Reasumując, Koreańczycy wskazują, że nadchodzący model będzie zbierał o 25% więcej światła w stosunku do G6. To koniec nowości, ale jedynie dla fotografów. Kolejna to technologia TouchSense, którą mogą znać użytkownicy… Nintendo Switch.

Co ma wspólnego V30 z konsolą? Oczywiście oba urządzenia mogą być przenośne, ale w przypadku tego drugiego należy skupić się na JoyConach, więc specyficznych kontrolerach. Wychwalane są one za bardzo realistyczne symulowanie odczuć danych wydarzeń za sprawą wibracji. Tym sposobem przechylając akcesorium, możemy wyczuć ile kulek przeleciało. Firma wskazuje również takie przykłady jak odczuwanie eksplozji, podczas oglądanego filmu czy też przeciążenia związane z przyspieszaniem samochodu w grach. Możliwości zastosowań TouchSense jest naprawdę od groma i miejmy jedynie nadzieję, że LG nie porzuci tego rozwiązania jak modułowości z G5.

Tym sposobem V30 zapowiada się naprawdę świetnie i oczywiście można stwierdzić, że właśnie tak powinien wyglądać G6. Wyraźnie widać, że priorytety w firmie się zmieniły i to właśnie seria V ma być tą najlepszą, a G? Po prostu bardzo dobrą, ale też swego rodzaju przedsmakiem tego, co będziemy oglądać w dopracowanej wersji jesienią.

źródło: LG, GSMArena



  • Adam Długosz

    Nie kupię nawet jakby miał soczewki z krystalicznej ultra super kosmicznej materii. Po prostu serwis w mlawie skutecznie mnie zniechęcił do tej firmy.

  • Andreios

    Zapowiada się całkiem całkiem.. Fajnie, że będzie w końcu dostępny w Europie. Czekam na testy i recenzje…
    Czy ktoś wie czy gabarytowo będzie większy od G6?

    • Łukasz Pająk

      Minimalnie. W jednym z wpisów pokazywaliśmy zestawienie V30 z G6 i S8+.

  • Filodendron

    Ten schemacik z LG Crystal Lens zalatuje straszną papką marketingową. Czyżby chcieli wcisnąć ludziom, że wszyscy inni producenci obiektywów mają tak mizerne doświadczenie, że ich soczewki, w porównaniu ze szkiełkiem LG, przypominają przydymioną szybkę?
    Boję się tych rzekomo lepszych kolorów. Od zawsze smartfony produkują nienaturalne barwy, tyle że w stronę przesycenia. Kolory nigdy nie wyglądają tak, jak z profesjonalnych zestawów lustrzanka i zawodowy obiektyw. Zawsze jest to tandeta i „festyn”. A teraz mają być jeszcze „prawdziwsze” („czytając” ten schemat – jeszcze bardziej nasycone)? Jak dotychczas kosztem tych „oczojebnych” barw, padało całkiem sporo detalu (często np. niebieska/czerwona/żółta kurtka stanowiła 2-3-elementową plamę, zamiast być zestawem całej masy odcieni), tak teraz zdjęcia mogą już w ogóle przypominać mozaikę. O ile szkła w tych mikrych obiektywach są już w miarę akceptowalne, tak ciągle pracy wymaga matryca – bo to ona odpowiada za 75% efektu. Pozostałe 15 to oprogramowanie matrycy (nie mylić z apką aparatu), a ostatnie 10 (IMHO), to szkiełko.

    • Łukasz Pająk

      Oczywiście, że to tekst marketingowy. Grafika też dla wielu może być przesadzona. Jednak nie wydaje mi się, że matryca to 75% efektu. Już nie raz było widać te same moduły w różnych smartfonach, a między zdjęciami była kolosalna różnica jakościowa.

      • Filodendron

        Bo zestawione oprogramowanie fatalne ze świetnym. Jeśli jednak oprogramowanie matrycy będzie dobre w jednym i drugim przypadku, to gros roboty dla „jakości” zdjęcia zrobi właśnie matryca. Reasumując – można spieprzyć soft dla dobrej matrycy, ale z kiepskiej – żadni magicy programowania cudów nie wyciągną.

        • Takaszi

          Hmmm, od kiedy „bawię” się w focenie, to zawsze pod koniec eksperymentów o sukcesie, lub porażce (zazwyczaj o zwykłej niemożności) decydują słoiki. Im lepsze tym 🙂 lepiej. Zresztą cena mówi sama za siebie. Nie wyobrażam sobie plastikowych „szkieł” w optyce lustrzanki.

          • Filodendron

            W smartfonach wymieniasz „słoiki”? 🙂 Bo na to wygląda, kiedy doświadczeniami z normalną fotografią wyskakujesz w dyskusji o aparatach w smartfonach. 🙂
            Po ćwierćwieczu pracy z fotografią, potrafię dość dobrze określić, co ma faktyczne znaczenie w konkretnym typie urządzenia rejestrującego. O ile w przypadku lustrzanek jest to (pomijając światło i umiejętności): obiektyw, obróbka (RAW), matryca, o tyle w przypadku smartfonów jest wręcz odwrotnie.

      • Devil_Dragos

        50% roboty to soczewki a 30% to oprogramowanie (moze 35) reszte to matrycw

    • W V10 takiej bajeranckiej nazwy nie było i część szkieł (może od serii zależne, kij go wie) potrafiła się rysować prawie jak plastik 🙂

      • Filodendron

        Ale mi nie chodzi nawet nie o szkiełka ze smartfonów. Zapoznaj się głębiej z procesami tworzenia soczewek chociażby dla obiektywów Nikona, że o Leice nie wspominając. Co, nagle jakaś koreańska firma od lodówek i smartfonów, ni z z gruchy ni z pietruchy opracowała szkło lepsze niż robią to od dziesięcioleci prawdziwi specjaliści od optyki? 🙂

        • Takaszi

          Hmmmm, a może kupili? ;-). Może np. od OLYMPUS’a, w końcu to ciągle ich optyka lata w kosmos nie tylko w godziwych celach. Szpiegusie od wójcia też od nich kupują.

    • Radosław Radziu

      Jestem podobnego zdania 🙂 Jasność przesłony owszem jakiś wpływ ma ale fizyki się nie oszuka. Matryca musiałaby być większa żeby mogła zbierać więcej światła – nie jestem żadnym specem ale tak logika podpowiada. Fizyki się nie oszuka 🙂