Jak dbać o smartfona, aby wytrzymać z nim jak najdłużej? Podstawy

mm Łukasz Pająk Artykuły 2017-07-18

W nawiązaniu do wczorajszego artykułu, w którym przedstawiłem Wam zagadnienie „Kiedy najlepiej wymieniać smartfon na nowy?”, dzisiaj chciałbym przedstawić Wam kilka porad, które sprawią, że wspomniana wymiana urządzenia przesunie się w czasie. Oczywiście nie spodziewajcie się, że wykonując poszczególne czynności sprawicie, iż Wasz smartfon stanie się drastycznie szybszy i zacznie robić lepsze zdjęcia. Celem tego artykułu jest omówienie podstawowych zasad użytkowania urządzeń mobilnych. Rezultat ma być taki, że Wasz smartfon po roku – w teorii – będzie wciąż dobrze działał.

Zgodnie z tytułem, nie zamierzam się rozwodzić nad różnymi, zaawansowanymi programami i metodami „konserwacji” Androida. Trzeba zacząć od podstaw, więc od umiejętnego posługiwania się inteligentnym telefonem komórkowym. Tym sposobem skupimy się głównie na utrzymaniu porządku w plikach, ochronie obudowy czy też wydłużeniu żywotności akumulatora.

Wygląd

Nie wiem jak Wy, ale ja wszystkie swoje smartfony sprzedałem lub oddałem komuś innemu do użytkowania. Tym sposobem nie chcę wręczać urządzenia uszkodzonego fizycznie z porysowanym szkłem na froncie. Tak, wchodzimy w temat etui, które niekoniecznie muszą się wszystkim podobać. Sam niechętnie i bardzo rzadko z nich korzystam, ale coraz częściej myślę o zakupie różnego rodzaju folii zabezpieczającej poszczególne powierzchnie smartfonu. Wiele firm specjalizuje się w tym i nie wpływają one na grubość urządzenia, a jeśli chodzi o wygląd to oczywiście wyłącznie kwestia gustu. Należy również pamiętać, że nie chronią one od upadków tak dobrze jak tradycyjne etui.

Również warto wcześniej pomyśleć o bezpieczeństwie wyświetlacza i szkła, które go otacza. W tym momencie też na wierzch wychodzą personalne upodobania. Jedni stawiają na folie, inni na „szkła” hartowane. Alternatywą są również folie w płynie i jedną z nich miałem okazję testować swego czasu. Cokolwiek nie wybierzecie, warto ochronić tę delikatną powierzchnię większości smartfonów.

Oprogramowanie

Jak już wspomniałem na samym początku, tym poradnikiem nie mam zamiaru przedstawiać Wam zasad działania Greenify czy też różnych „czyścicieli” pamięci. Na nic się one nie zdadzą, gdy sami nie będziemy pilnowali porządku w swoich plikach. Tym sposobem, gdy konfigurujemy nowego smartfona, warto zwrócić uwagę jakie aplikacje tak naprawde są nam potrzebne. Te, z których korzystamy najrzadziej nie muszą zajmować cennego, wolnego miejsca – nawet jeśli ten jest w nadmiarze. Jesli postanowiliście usuwać gry i programy, które nie są Wam potrzebne to po przed ich odinstalowaniem, profilaktycznie, wyczyśćcie również cache i dane, a po całym procesie sprawdźcie za pomocą eksploratora plików, czy dany tytuł nie zostawił po sobie zbędnych folderów – zazwyczaj znajdują się w głównym katalogu. Poza tym zapewne pobieracie coś z Sieci. Mogą to być głównie dokumenty, które skumulowane również niepotrzebnie zaśmiecają pamięć jeśli nie są nam potrzebne. Pamiętajmy o tym i wszystko, co zbędne po prostu usuwajmy. Dodatkowo takie pliki jak zdjęcia, dokumenty i inne, do których nie potrzebujemy mieć szybkiego dostępu, zapisujmy na kartach pamięci – pod warunkiem, że jest taka możliwość w przypadku Waszego smartfona. Powyższe porady mają szczególne znaczenie w przypadku urządzeń korzystających z pamięci typu eMMC, które – w uproszczeniu – nie lubią, gdy muszą wertować w swoich zbiorach po konkretne pliki i z czasem po prostu im się to nudzi. Co prawda dzisiaj Android już obsługuje TRIM, ale my też możemy pomóc tej funkcji.

Akumulator

Sporo na temat akumulatorów litowo-jonowych napisałem w osobnym artykule (Klik!), ale najważniejsze wzmianki powtórzę i tym razem. Dzisiejsze ogniwa stosowane przez producentów urządzeń mobilnych są wytrzymałe, ale też coraz bardziej wysilane za sprawą szybkich ładowarek i różnych podzespołów. Wspomniany już typ litowo-jonowy nie lubi być szybko regenerowany, ale też gdzieś te granice są i firmy zapewnew doskonale je znają. Oczywiście są wyjątki od tej reguły, ale to nie temat na ich omawianie. Dash Charge, Quick Charge, VOOC i inne technologie są bardzo wygodne i użyteczne, gdy chcemy szybko naładować telefon i wyjść. Jednak jeśli podłączacie smartfona do zewnętrznego źródła zasilania na noc to dłuższa regeneracja jest nawet wskazana. Wielu producentów pozwala w ustawieniach wyłączyć obsługę szybkiego ładowania i należy o tym pamiętać.

Ok, ale to tylko jedna kwestia związana z akumulatorami. Kolejna to kiedy najlepiej je ładować? Co prawda już dawno nie słyszałem takiego stwierdzenia, ale ogniwa litowo-jonowe nie posiadają efektu pamięciowego, więc o żadnym formowaniu nie powinno być mowy. Tym bardziej „formatowaniu”… Można je w dowolnym momencie odłączać od prądu, w dowolnym podłączać. Tak naprawdę akumulatory stosowane w dzisiejszych smartfonach nie powinny być ładowane do 100% i rozładowywane do 0%. Powinno się uwzględniać 20% margines z obu stron. O tym producenci też pamiętają, co szczególnie widać po Sony, które w swoich modelach zdecydowanie zmniejsza prąd dostarczany akumulatorowi, gdy ten osiągnie 90% swojej pojemności. Na sam koniec tego zagadnienia pamiętajcie, że jeśli planujecie odłożyć telefon do szuflady na długi czas sięgający nawet kilku miesięcy to wyłączcie go, gdy na pasku powiadomień ujrzycie około 50% naładowania ogniwa. Jeśli to możliwe to wyjmijcie też sam akumulator.

Na koniec kilka słów o różnych „czyścicielach” pamięci, których – przyznaję się bez bicia – nie jestem fanem, a wręcz przeciwnikiem. Większość z nich, które znajdziecie w sklepie Play to przeładowane, niepotrzebne, stwarzające więcej problemów niż pożytku aplikacje. Unikałbym ich, ale jeśli znacie dobry program tego typu to śmiało podzielcie się swoim doświadczeniem w komentarzach. Również jestem ciekawy jak Wy dbacie o swoje smartfony?



  • CCleaner.
    BTW. Mój nexus 5 w kwietniu kończy 5 lat (zamawiany przed premierą). Wygląda jak nowy.

  • Daniel Kurkowski

    I znowu te same brednie o akumulatorach pt nie doładowujemy do 100% i nie rozładowujemy poniżej 20% I w taki sposób zamiast całego dnia, smartfon wytrzymuje pół, a akumulatorkowi to wisi. Zróbcie testy organoleptycznie i wtedy powielajcie te banialuki. Ładować do 100% i wyładowywać do 0% I nie ma opcji aby po roku cokolwiek się działo. Korzystając jednak z porady w artykule może być różnie. O formowaniu nie ma mowy, ale gdy taki aku poleżakuje pare m-cy w magazynie to należy litowi pokazać gdzie jego miejsce😉 a złogi zanikają po kilku cyklach małym prądem. Koniec kropka.

    • stark2991

      Jak dla mnie ładowanie 20-80% dwa razy dnia, a ładowanie 0-100% raz dziennie to wychodzi jeden wuj pod względem żywotności baterii 🙂 Nie popadajmy w paranoję. Swój telefon niedługo będę miał 3 lata, doładowuję bardzo często do pełna i nic złego się nie dzieje, po takiej ilości cykli jestem zaskoczony kondycją ogniwa 🙂
      Z drugiej strony, niektóre baterie przy pełnym naładowaniu mają napięcie 4.4V, a to jest powyżej tego, co uznaje się nieszkodliwe dla li-ion, ale stawiam że to efekt postępu

      • Daniel Kurkowski

        No dokładnie. Jeden wuj bo przelicznik jest ten sam. No są takie aku, których końcowe napięcie wynosi 4.4V a nominalne 3.85V

    • Rincewind

      Rozładowanie do 0% jest szkodliwe a także bardzo niebiezpieczne. Kiedyś mi taka bateria spuchła i zaczęła syczeć. Tyle, że… nie da się wyładować baterii do 0%. To, że wskaźnik tyle pokazuje, albo telefon się nie chce włączyć o niczym nie świadczy. W telefonach są zabezpieczenia które sprawiają, że poniżej danej wartości napięcia telefon się po prostu nie uruchomi. Aby ją wyładować trzeba albo zrobić to ręcznie albo wyładowany telefon rzucić do szuflady na kilka miesięcy. A i to nie gwarantuje awarii.

      • Daniel Kurkowski

        Sam akumulator ma własną elektronikę, która nie pozwoli aby napięcie spadło poniżej 2.8V co niszczy ogniwo. Tak więc należy używać w pełnym zakresie napięcia i się nie przejmować.

        • Rincewind

          Z czasem spadnie.

          • Daniel Kurkowski

            Gdy dojdzie do progu bezpieczeństwa to wewnętrzny układ odcina napięcie i na stykach jest 0V do chwili wzbudzenia, czyli podania odpowiednio wyższego napięcia na styki.

          • Rincewind

            Tyle, że i tak się rozładuje z czasem niezależnie czy coś jest na stykach czy nie. W końcu akumulator nie magazynuje energii elektrycznej a energię chemiczną.

          • Daniel Kurkowski

            No pewnie że w końcu ta energia spadnie do poziomu krytycznego co powoduje degradację materiału i w końcowym efekcie do zniszczenia ogniwa. Dlatego ważne jest aby przechowywać akumulator li-on z pewnym zapasem energii. A czy ten akumulator gromadzi energię chemiczną czy elektryczną, to pozostawię bez komentarza.

          • Rincewind

            Jedynym elementem zdolnym do gromadzenia energii elektrycznej jest kondensator.

          • Mateusz Żymła

            Jestem zwyczajnie ciekaw.. Leżą u mnie telefony rozładowane od dobrych 3 lat. Nic się z nimi nie dzieje. Działają jako zapas bezpieczeństwa (na wszelki wypadek, sam nie wiem po co, chyba jakby cała rodzina rozbiła smartfony w jeden dzień). Rozumiem, że to niezbyt bezpieczne? 😉

          • Rincewind

            Jak podłączysz do ładowarki i zacznie się normalnie ładować to nic złego się nie stanie. Ale jak nie zacznie/zacznie syczeć to natychmiast je odłącz. Takie rzeczy najlepiej podłączać w wannie albo garnku.

      • Popieram. ZAWSZE ładuję praktycznie do 100% od 2-3%. Telefon mam już prawie 5 rok (Nexus 5) i ciągle trzyma mi spokojnie cały dzień przy normalnym użytkowaniu.

  • Luk Knysza

    Po co dbać ? Kupi się iphona 8 za ponad 5000zł :D.. będzimy mieli biżuterię 😀

  • Luk Knysza

    Avast jest najlepszy do czyszczenia i antywirusowy , do szybkiego ładowania, które można wyłączyć ale jeśli chcemy za darmo to włączamy opcję reklam i dużo ich nie ma poza tym można część wyłączyć.

    • maxprzemo

      Avast to najgorszy antywirus na Androida 🙂
      Testowałem.
      Nie radzi sobie z wirusem z przed 2 lat.

      • stark2991

        Żaden antywirus nie zrobi nic więcej oprócz wywalenia monitu o wirusie (zazwyczaj fałszywego monitu)

        • maxprzemo

          Kaspersky wiedział że trzeba przenieść się do ustawień administratorzy urządzenia i wyłączyć wirusowi uprawnienia.
          Następnie sam odinstalował aplikacje. Tak samo AVG. A Avast od razu brał się za odinstalowanie aplikacji co nie mogło się powieść.
          Testowałem na mało groźnym wirusie Android-Elite-Virus który nie miał aktualizacji od 2 lat 😉

          • stark2991

            A to ciekawe 🙂

  • Jawor245

    Nie sprzedaję zawsze używam smartfona do śmierci 😀

    • Rincewind

      Twojej czy smartfona?:P

      • Jawor245

        hahaha 😀 Patrząc że jestem chory nieuleczalnie to nie wiem 😀 jak na razie udawało się do śmierci smartfona 😀

        • Rincewind

          Trzymam kciuki. Za was obu:P

  • Trollos

    Jeżeli chodzi o moje dbanie o smartfony to szkło choć w czasach kiedy wszystkie mają te nieszczęsne zagięte krawędzie i ekrany 2.5d to używam foli invisible shield które są świetne a etui No cóż kwestia gustu ale zawsze staram się unikać pancerniaków a coś co mi się w jakimś stopniu podoba.
    A i zanim przybędzie jakiś polonista/humanista cokolwiek i zacznie mi wytykać błędy… to sprawdźcie czy nie ma was gdzieś w alpach 😡

  • HoЯRorysta

    Jeszcze niedawno miałem Lumię 735, która po ponad dwóch latach od zakupu (a już wtedy nie był to najnowszy model, choć egzemplarz nówka sztuka) działała wręcz wzorowo. Bateria wytrzymywała niekiedy nawet 5 dni (tak, telefony na Windowsie to też smartfony i niektóre nawet wytrzymują tyle zdała od ładowarki) i pewnie używałbym go dalej, gdyby mi nie upadł rozbijając do na wyświetlaczu, co ograniczało jego czytelność bardziej, niż wszystkie rysy. Telefon upadał mi wiele razy, ale w końcu zdarzył się ten „o jeden za dużo”. Szkoda, pewnie dziś nie miałbym telefonu z Androidem, a po kilku latach (to nie był mój pierwszy telefon na Windowsie) przesiadka okazuje się trudna. Gumowe etui nosiłem krótko, bo odciskało mi się na obudowie i utrudniało korzystanie z klawiatury na brzegu urządzenia, a telefon, choć poobijany, działał bez zarzutu, ba, pomijając wyświetlacz, po dziś dzień działa jako modem do Wi-Fi.

    • ciekawy

      „gdyby mi nie upadł rozbijając do na wyświetlaczu” „pewnie dziś nie miałbym telefonu z Androidem,” – dziękuj Bogu za ten piękny dzień 🙂

      • HoЯRorysta

        *szybę. Durna autokorekta… Ale dzięki za poprawkę.