Do Hearthstone zawita solidny powiew świeżości – nie mogę się doczekać!

Bartosz Dul Android 2017-04-06

Nie nazwałbym się jakimś wielkim fanem świata Warcrafta. Znam i lubię, ale nie wsiąknąłem w niego za bardzo. Gdy Hearthstone zostało zapowiedziane na urządzenia mobile – zacząłem interesować się tym tytułem. Ściągnąłem grę na PC, pobawiłem się trochę i dotarło wtedy do mnie, że karcianki mogą być szalenie wciągające. Okazało się też, że kilkoro moich kolegów i koleżanek już gra w Hearthstone, a sam zaangażowałem w grę jeszcze mojego kuzyna.

Hearthstone mobilnie

W międzyczasie praktycznie przestałem kompletnie grać w inne gry mobilne. Przestały robić na mnie wrażenie mega-produkcje, podobały mi się już tylko proste gry logiczne czy perełki pokroju Monument Valley. Koniec końców te tytuły też porzuciłem bo jak już miałem ochotę w coś zagrać, to zawsze pod ręką miałem komputer czy konsolę. Co z grą poza domem? Karcianki nie do końca nadają się na 5-minutowe, szybkie sesje i wymagają nieco większego skupienia.

Mimo to lubię pograć w Hearthstone właśnie też na smartfonie – na kanapie, podczas dłuższej przejażdżki metrem czy w oczekiwaniu na zawsze spóźniającego się znajomego. Blizzard świetnie dostosował swoją grę na urządzenia mobilne i podczas testowania niektórych smartfonów jestem wręcz zaskoczony, że działa ona dobrze nawet na mało wydajnych Androidach.

Mało tego. Producent wszedł nawet swego czasu we współpracę z Samsungiem i każdy kto zaloguje się na swoje blizzardowe konto w grze odpalonej właśnie na jednym ze smartfonów Samsunga – otrzymuje dodatkowy rewers i pakiety (Galaxy Gifts). Blizzard słusznie postawił swego czasu na promocję rozgrywki Hearthstone’a właśnie na urządzeniach mobilnych, dzięki temu ruchowi przychody z tej gry znacząco się zwiększyły.

Free 2 Play to zawsze Pay 2 Win?

Pozostańmy jeszcze w temacie finansów. Wielu darmowym grom zarzuca się, że wcale nie są takie darmowe. W pewnym momencie darmowego grania dochodzi się do ściany i trzeba wydać realne pieniądze, że móc posunąć rozgrywkę dalej.

Moim zdaniem w Hearthstone sprawa wygląda zupełnie inaczej. Za realne pieniądze można zdobyć paczki zawierające losowe karty, ale nawet one nie sprawią, że staniesz się dobrym strategiem lub zacznie Ci dopisywać szczęście. Oczywiście – dobra talia to podstawa, ale tak samo jak umiejętności czas, który się poświęca grze. Sam nie wydałem na Hearthstone prktycznie ani złotówki (no dobra, kupiłem kilka niedrogich pojedynczych paczek i jeden naprawdę opłacalny pakiet powitalny). Gram regularnie, wszystkie paczki nabywam za złoto zdobywane za wykonywane zadania i zwycięstwa. Nie jestem może jakimś wybitnym graczem, ale nie narzekam na brak zabawy czy brak konkretnych kart. Swoją drogą, można nawet pooglądać streamerów, którzy doskonale sobie radzą grając nawet najprostszymi standardowymi kartami, który ma każdy.

Nadchodzi Un’Goro!

W Hearthstonie regularnie pojawiają się nowe rozszerzenia, które mają na celu zdobyć zainteresowanie nowych graczy i utrzymanie tych obecnych. Jutro w Europie swoją premierę będzie miało długo wyczekiwane pierwsze rozszerzenie tego roku („Podróż do wnętrza Un’Goro”) i już wiem, że znowu wsiąknę w Hearthstone’a na długo. Do dyspozycji graczy zostanie oddanych aż 135 nowych kart i już widzę, że nawet tylko garść z nich w połączeniu z dotychczasowymi kartami nieźle namiesza w grze. Zobaczcie zresztą przedpremierowo kilka ciekawszych przykładów na poniższym wideo.

Wydaje mi się, że nowy dodatek uzdrowi kilka problemów, z którymi borykała się gra (balans, nadużywanie kilku zbyt mocnych kart/decków), ale przede wszystkim wprowadzi sporo nowych i ciekawych kombinacji, które są kluczem do dobrej zabawy w tej grze. To co, widzimy się we wnętrzu Un’Goro?

Zobacz też: The Elder Scrolls: Legends zmierza na Androida – Bethesda podaje daty premiery



  • Nie rozśmieszaj mnie 🙂 Jestem fanem Hearthstone od lat i nowy dodatek bardzo mi się podoba. Ale oczywiście ponieważ artykuł nie jest zgodny z Twoją opinią to od razu leci „argument” że portal zrobił się zły, a ja się sprzedałem. Dzięki za poprawę humoru 😉

  • Hej, a znacie jeszcze jakieś eventy gdzie można zdobyć dodatkowe pakiety kart?

  • stark2991

    Grałem, podobało mi się ale usunąłem. Żeby być kimś w tej grze trzeba spędzić tam sporo czasu. Jest to gra „easy to learn, hard to master” – gdy nie znasz najpopularniejszych strategii to łatwo przegrać. Dodatki za złoto ciężko odblokować. Na plus to czas trwania meczu – jak dobrze pamiętam zamykał się w 10 minutach więc w sam raz na szybką partię gdzieś na poczekalni

    • Wiadomo, gra musi na siebie zarabiać, ale tak jak psiałem w tekście – praktycznie nie wydałem ani grosza. Teraz np. przed najnowszym rozszerzeniem uzbierałem 5400 złota, co daje mi 54 pakiety + pakiety z bójek i bonusów za logowanie się w ostatnie dni, czyli tyle ile największy zestaw za 44 Euro + nawet kilka więcej. De facto wystarczy grać raz na 3 dni i wykonywać uzbierane zdania. Sporo można zarobić na Arenie, ale na niej kompletnie mi nie idzie. Nie zmienia to faktu, że trzeba poświęcać jej czas, inaczej mało tego złota się uzbiera i koło się zamyka, ale na szczęście na tyle mi się podoba, że to w zasadzie dziś mój główny tytuł do grania. I tak jest ostra singleplayerowa posucha na rynku, jak już Wiedźmina nie ma 😛
      Natomiast mecze rzeczywiście średnio tyle potrafią zająć. Raz krócej, raz dłużej.

      • stark2991

        Może się coś zmieniło od ostatniego razu jak grałem ale uzbieranie złota żeby odblokować jedno skrzydło przygody zajmowało mi jakieś 2 tygodnie, więc do d… taka zabawa 🙂
        Na Arenie tez mi nie szło, przeważnie kończyłem z dwoma wygranymi 🙂

  • Shevson

    Ten artykuł dał mi chyba większego raka niż sama gra, która jest fatalnie skonstruowaną karcianką za to rewelacyjną maszynką do pieniędzy Blizzarda. Że nie wspomnę o abominacji jaką jest zaliczenie HSa do esportu i coroczne rywalizacje graczy na arenie światowej w grze, gdzie wygrywa rzut kością. Ungoro zbalansuje grę? Jak można zbalansować grę która w postawie swojej konstrukcji jest błędnie zaprojektowana i od początku jej istnienia Blizzard zapycha te „dziury” dodając coraz mocniejszy element rng? Że nie wspomnę o tym, że każda ekspansja wypuszcza nowe, chore, kompletnie niezbalansowane karty i oczekuje od graczy wydania kupy pieniędzy żeby pozostać w tzw mecie. Pozostaje w tylko pytanie – płatny artykuł czy ktoś postradal zmysły?

    • Adam Paluszewski

      A mam takie pytanie. A raczej 2:
      1) skoro w tej grze wg Ciebie wygrywa rzut koscia to jak sie to dzieje ze do finalow zawsze dochodzi kilku tych samych graczy w kazdym turnieju?
      2) ogladales moze trinity series? Gdzie graja druzynoqo i alychac ich dyskusje co zagrac i gdy licza prawdopodobienstwa roznych zagran przeciwnika?
      Tak, hs jeat gra losowa. Ale wlasnie bycie najlepszym oznacza zeby zmniejszyc to rng do jak najmniejszego poziomu.
      Przeciez identycznie dziala poker, a w niego tez gra sie zawodowo

      • Shevson

        I co to udowadnia? Nadal mając szansę 60/40, możesz dostać te negatywne w skutkach dla Ciebie 40 i przegrasz mimo tego, że „odds are in your favor”. Co do pokera, to się składa, że oglądałem sporo turniejów swojego czasu i wiem, jakie kosmosy się tam odwalały. Zapominasz jednak o jednym czynniku – w pokerze ma znaczenie jeszcze psychologia i umiejętność manipulowania przeciwnikiem.
        A w HSie czynnik RNG jest tak chory, że na jedną kartę (i takiego rodzaju kart masz multum – patrz Babbling Book i mój przykład dalej), masz jakieś po 1/50 szansy na coś i na tym wygrywasz (chcesz mi powiedzieć, że Pavel w zeszłym roku wygrał na skillu? :))
        A Ci „prosi”, którzy dochodzą tak wysoko i niby z taką konsystencją nie potrafią policzyć czasem prostych lethal playów. Kiedyś jak przysiadłem i grindowałem na drabinie jak Ci „prosi” to też doszedłem do legendy i to całkiem wysoko.
        A w świecie HSa pojawiają się nowi gracze/nowe twarze i wcale o wiele gorzej sobie nie radzą, także nie wiem, jakie turnieje widziałeś, ale rotacja istnieje jak najbardziej, i to nie z powodu odejścia gracza od „zawodowego” HSa, tylko dlatego, że dostał w tyłek od nowicjusza.

        TL;DR Hearthstone jest bardzo RNG dependent, istnieją o wiele lepsze karcianki w których element skilla ma większe znaczenie. Esport HSowy to kompletna głupota (jak i poker albo nazywanie go sportem), „prosi” to ludzie, którzy najwięcej grają i chce im się nadal ciągnąć tę całą farsę, bo są sponsorowani przez firmę, która zbija na tym kokosy (no bo w końcu element rng idealnie daje złudzenie, że nawet kompletny laik i frajer może wygrać z kimś „lepszym” jak mu rngeezus dopomoże)

        • Heinz Dundersztyc

          Jednym się ten element losowości podoba, innym nie. Ja nie jestem specem od karcianek, jakieś dwa miesiące temu zainstalowałem Heartstone’a , betę Gwinta i Spellweavera (BTW jeśli ktoś w tym ostatnim chce 75 000 golda, to podrzucam ode mnie kod do wykorzystania 8AKE7F) i gram obecnie tylko w Heartstone’a. Najmniej mi podszedł Gwint, ale chyba przez to, że uniwersum Wiedźmina jest mi obce, a Warcrafta już nie.

          IMO Blizzard celowo wpakował taką, a nie inną ilość tego RNG, aby gra stała się ciekawsza, bardziej zaskakująca, często nieprzewidywalna. Jak ci się nie uda – to jest żal, ale jak ci się uda, to radość dwukrotna.

          Co do niezbalansowania – nie wiem jak jest, słyszałem, że rakiem są jacyś tam „pirat warriorzy”, ale to jest karcianka i Blizz chce na niej zarabiać, także nie wiem jak jest z balansem, ale IMO MUSZĄ wydawać coraz to nowsze, ciekawsze i inne karty, aby gra była świeża, żeby ludzie po złożeniu iluś tam decków nie porzucili gry z nudy i żeby się kiedyś szarpnęli na jakieś płatne paczki, czy upiększacze w postaci innych bohaterów, bo Blizz chce $$$. Ty na ich miejscu też byś chciał $$$. Choć wprowadzili ten cały „wild”, gdzie masz wszystkie karty, które zdobyłeś – ciekawe jest IMO, że np. ja, jako świeży gracz mogę o „Starszych” kartach” zapomnieć – jakby był Blizz IMO mega pazerny, to by ze sprzedaży ich nie wycofywał.

          A jeśłi mówisz o lepszych karciankach, to jakie byś wymienił? Mi w oko kilka dni temu wpadł Shadowverse, ale tylko dlatego, że są tam Waifus 😀

  • Szulero

    Jak dla mnie najlepszy tytuł na androida.