HTC HD2 – historia niedoścignionej legendy – część III

Adrian Celej Aplikacje 2017-02-24

Omówiliśmy w zasadzie wszystkie sukcesy oraz najważniejsze cechy HTC HD2. Czas jednak kończyć tę serię i przejść do tego, co Leony (tak się kiedyś mówiło na ten telefon) zabijało. Czas odpowiedzieć na pytanie – czy był to smartfon idealny?

HD2 był nękany problemami technicznymi. Najważniejsza wada, która przyczyniła się do uśmiercenia ogromnej liczby egzemplarzy to przecieranie się taśmy digitizera. Przycisk blokady (w tym modelu była nim „czerwona słuchawka”) został umieszczony zbyt blisko owej taśmy i lekko ją uciskał. Problem dawał o sobie znać po około 2-3 latach użytkowania. Objawiało się brakiem reakcji na dotyk, po zablokowaniu i odblokowaniu urządzenia ten powracał. Od wystąpienia pierwszych objawów, do uśmiercenia telefonu mijało kilka-kilkanaście godzin. Naprawa często oznaczała wymianę wyświetlacza przez co nie każdy decydował się na taki wydatek. Poniżej widzicie miejsce wspomnianych problemów.

Dotyk sprawiał więcej problemów. Jak w każdym smartfonie, tak i tutaj częste były wymiany digitizerów – do tego tematu jeszcze wrócimy. Jednak po źle przeprowadzonej naprawie, ten często robił co chciał. Nawet jeśli twój HD2 nigdy nie był naprawiany, to mogłeś zapomnieć o korzystaniu z telefonu w trakcie deszczu. Owszem, wiem że ekrany pojemnościowe bardzo źle radzą sobie z wodą. W przypadku HD2 problem był znacznie bardziej poważny, dotyk niemal całkowicie odmawiał posłuszeństwa przy lekkim zachlapaniu.

Ciepło, cieplej, HD2!

Znane były też problemy z przegrzewaniem. Jak na swoje czasy było to bardzo gorące urządzenie. Nawet na lekkim WM telefon potrafił niemiłosiernie się grzać, a przyjemny chłód metalowej klapki odchodził w zapomnienie. Nie można natomiast zapomnieć o nagminnym podkręcaniu procesora, co przyczyniło się do uśmiercenia wielu egzemplarzy. Teoretycznie telefon miał ostateczne zabezpieczenie, które odcinało zasilanie w przypadku osiągnięcia zbyt wysokiej temperatury. Działało to różnie, sam tylko raz widziałem je w akcji. Wszystko przez to, że HD2 potrafił zawiesić się na poziomie sprzętowym. Problemy z CPU były dość poważne – znane są przypadki uszkodzonych procesorów, gdzie jedyną metodą naprawy była wymiana płyty głównej. Były też niewielkie problemy z kościami pamięci flash. HTC zdecydowało się na zakup komponentów od dwóch producentów – Samsunga i Hynixa. Producenta kości można sprawdzić nie tylko poprzez rozebranie telefonu, ale też z poziomu bootloadera. Na poniższym obrazku telefon raportuje za pomocą skrótu HX obecność kości Hynixa. Pamięci Samsunga były oznaczone skrótem SS.

Które kości były lepsze? Zdecydowanie te Hynixa. Pamięci Samsunga szybciej łapały badsectory, co ostatecznie kończyło się uśmierceniem telefonu. Procedura naprawy jest taka sama, jak w przypadku uszkodzenia CPU.

Jeśli jednak twój telefon wytrzymał do dziś, możesz go sam zamordować. Czy HD2 da się zbrickować? Owszem, wystarczy odłączyć kabel podczas wgrywania radia. Radio wgrywa się tylko raz, podczas przygotowywania telefonu do modyfikacji. Problem był jednak znany i zostały opracowane procedury naprawy. Przywrócenie urządzenia do żywych wymagało wyjęcia płyty głównej i wykorzystania złącz serwisowych JTAG.

Jeśli jednak nie potrafisz programowo zbrickować telefonu, możesz go rozbić. Nie jest to łatwe zadanie, ponieważ pozornie delikatna konstrukcja stawia opór, ale możliwe.

HD2 beton

Czy kogoś taki rezultat dziwi? Z mojej perspektywy… i tak, i nie. Telefon naprawdę dobrze radził sobie z upadkami. Miałem wątpliwą przyjemność sprawdzić to osobiście i jestem pod wrażeniem. Z drugiej strony to były czasy telefonów z ekranami max. 3,5″. Jak wiadomo ryzyko zbicia ekranu jest zależne od rozmiaru, a wzrost ryzyka można porównać do potęgi wykładniczej. W swoim czasie HD2 był szczególnie narażony na tego typu uszkodzenia. Nie można również zapominać o odbiorze społeczeństwa. Dziś przypadki rozbicia nowego flagowca tydzień po zakupie są na porządku dziennym. Ba, niektórzy celowo rozbijają nowe telefony. W 2009 roku kupno flagowca było odbierane jako znacznie poważniejszy wydatek. Analogicznie strata takiego telefonu była prawdziwą tragedią.

A co w środku?

Skoro omawiamy kwestie techniczne to przejdźmy do budowy wewnętrznej HD2. Egzemplarz na poniższym zdjęciu został pozbawiony ekranów ochronnych oraz naklejki na taśmie aparatu.

  1. Górna część urządzenia to anteny, aparat, dioda LED i silniczek wibracji
  2. Główna taśma łącząca płytę główną z aparatem
  3. Qualcomm PM7540 – układ zarządzający energią. Stosowany w wielu modelach HTC, można znaleźć go również w laptopach. Do kupienia za około 50 zł.
  4. Gniazdo karty SIM
  5. Gniazdo karty microSD
  6. Przycisk reset… w telefonie z wymienną baterią
  7. Taśma przycisków głośności
  8. Opisany w I części układ BCM4329. Odpowiadał za Radio FM, Bluetooth i WiFi
  9. Złącze diody LED aparatu. Mimo obecności ogromnej taśmy, ktoś postanowił poprowadzić zasilanie flasha oddzielnymi kablami
  10. Układy Skyworks, Avago i TriQuint odpowiadające za łączność z siecią komórkową
  11. Złącze taśmy klawiatury pod wyświetlaczem

  1. Qualcomm RTR6285 – moduł odpowiedzialny za komunikację radiową
  2. Maxim DS2746G+ – monitor baterii
  3. Maxim MAX8903BETI+ – układ ładowania baterii
  4. Qualcomm QSD8250 – CPU
  5. Samsung KA1000015M-AJTT – pamięć flash, w tym wypadku produkcji Samsunga. A gdzie jest RAM? W tej samej obudowie
  6. Atmel ATmega88V-10MU – sterownik wyświetlacza
  7. Bosch BMA150 – akcelerometr
  8. Elan KTP1051BWS – sterownik ekranu dotykowego

Warto również wspomnieć o kilku ciekawostkach:

  • Wyświetlacz wyprodukował Sharp, nosił on oznaczenie LQ043Y1DX01. Interfejs tego wyświetlacza jest na tyle prosty, że możliwe jest wykorzystanie go w innych celach
  • Oryginalna ładowarka dołączona do zestawu, była produkowana przez firmę Delta Electronics.
  • Płytka PCB prawdopodobnie została wykonana przez Panasonica.

Jeśli z jakiegoś powodu zdecydowałeś się rozebrać swojego HD2, to z dużym prawdopodobieństwem już go nie złożysz. Próba wyciągnięcia płyty głównej bardzo często kończyła się urwaniem taśmy dolnej klawiaturki lub wyświetlacza. Taśma biegnąca do aparatu była przyklejona do ekranu naklejką widoczną pod baterią. Jej oderwanie bardzo często kończyło się oderwaniem przycisków głośności. Można było tego uniknąć, ale naklejka bardzo dobrze maskowała krótką tasiemkę przycisków. Jeśli jednak nic nie zepsułeś i złożyłeś telefon, to zapewne jego spasowanie będzie na takim poziomie, jak po upadku ze 100 metrów. Z drugiej strony dla wprawnego serwisanta nie był to duży problem. W kwestii utrudniania pracy serwisantom, HTC osiągnęło ogromny progres dopiero w kolejnych modelach.

HD2 wyprzedził swoje czasy

Ba, HTC zagięło czasoprzestrzeń i skopiowało Apple z wyprzedzeniem. To co widzicie powyżej, to opcjonalna bateria 2300 mAh z dodatkową klapką i dwiema zwykłymi bateriami dla porównania. Jak to się sprawdzało? Cóż, dla użytkowników Windows Mobile był to bezużyteczny gadżet, jednak dla Androidowców ta bateria była wybawieniem. Nawet przy intensywnym użytkowaniu telefon z trudem rozładowywał ją do wieczora. W przypadku korzystania ze słabej ładowarki czasem miał również problem z uzupełnieniem jej do rana, ale to nie powinno dziwić. Dodatkowa klapka miała metalową nóżkę, która pozwalała oprzeć telefon, co było zbawienne (i szpanerskie) podczas oglądania filmów. Podobny patent zastosowano w modelu HD7, gdzie rozkładała się ramka aparatu.

Jak to jednak było odbierane przez innych? Cóż, podczas korzystania z tej baterii często słyszałem pytania (połączone ze zdziwieniem), których ze względu na słownictwo nie mogę zacytować. Niestety bateria dość wyraźnie wpływała na design HD2. Telefon zauważalnie gorzej trzymał się w dłoni, a plastikowa klapka psuła wszystkie pozytywne cechy jego designu. Mimo tego podwójna bateria wyglądała znacznie lepiej niż zaprezentowany kilka lat później przez Apple pokrowiec z dodatkową baterią. Sama klapka została wykorzystana przez jednego z moderów, który wzbogacił HD2 w bezprzewodowe ładowanie.

htc_hd2_vs_hot_hd9

HD2 był urządzeniem tak pożądanym, że pojawiły się podróbki. Zacznijmy od HOT HD9. Jak widać na powyższym obrazku, wizualnie urządzenia były identyczne. Podobnie było z parametrami. Taki sam wyświetlacz, tyle samo ROMu, RAMu (skopiowali wersję europejską), BT, WiFi, aparat 8 MPx i dual sim. Nie mam pewności co do procesora. Prawdopodobnie był to MediaTek MTK6516, taktowany zegarem 460 MHz. Podobno telefon był wyposażony w 2 systemy – Windows Mobile 6.5.3 oraz Androida 2.2. Mam jednak problem z potwierdzeniem obecności Androida, w końcu sama ilość pamięci nie pozwala na dualboota. Podróbka prawie idealna lecz nie bez wad. Telefon posiada 2 sloty na kartę SIM, które Windows Mobile dość niechętnie chciał poprawnie wykorzystywać. System sam wybierał sobie kartę, która będzie służyć do łączenia z internetem, co mogło wpędzić nieświadomego właściciela w duże koszty. Aparat o większej rozdzielczości nie przekładał się na jakość wykonywanych zdjęć. Do tego można dorzucić problemy z nawigacją samochodową oraz słaby zasięg WiFi.

ihtc-hd2-kirf-496x338-3d7faaf600

Jeśli tamta propozycja wydawała się wam zbyt mało chińska to mam coś, czego z oryginałem nie pomylicie. Telefon na powyższym obrazku (nie znalazłem nic w lepszej jakości) to iHTC HD2. Jego sercem jest procesor Huawei HiSilicon K3 533 MHz, a wspierany jest przez 256 MB RAM i tyle samo pamięci ROM. Do tego dostajemy wyświetlacz 3,6″, aparat 5 MPx i Windowsa Mobile 6.5. Najgorzej wyglądał zdecydowanie zbyt mocno zaokrąglony tył urządzenia.

Takich podróbek było zdecydowanie więcej. Często dochodziło do sytuacji, gdzie kupujący orientował się że kupił podróbkę dopiero przy próbie zmiany systemu i po weryfikacji numerów oprogramowania. Niestety czas idzie do przodu, strony znikają, a wraz z nimi ostatnie informacje na temat tych urządzeń. Mimo starań nie zdobyłem żadnego do własnych testów.

Co dalej?

Cóż, na stockowym WM6 nie macie czego szukać. System został całkowicie porzucony, a Microsoft sam wbił mu nóż w plecy. Otóż 9 maja 2012 roku został zamknięty Windows Marketplace – oficjalny sklep z aplikacjami. Dlaczego? Microsoft prawdopodobnie nie był zadowolony z wyników sprzedaży nowej platformy, więc postanowił ubić wewnętrzną konkurencję. Cóż, o ile pomogło to w ubiciu starego WM6, to nie można mówić o poprawie sytuacji Windows Phone’a. Była to jedna z wielu chamskich zagrywek giganta z Redmond, czego efekty widzimy dziś.

Co z innymi aplikacjami? Pierwszy przestał działać Facebook. Obecnie nie działa żaden zamiennik tej społecznościówki. YouTube działał do kwietnia 2015 roku. Wtedy to zostało wyłączone API v2 i nikt nie stworzył nowej aplikacji. Oberwał również wbudowany w HTC Sense klient Twittera – Peep. Obecnie z usług działają tylko podstawowe elementy nakładki – kursy akcji i pogoda dostarczana przez AccuWeather. Niewykluczone, że dni tej ostatniej są policzone, wielokrotnie telefon nie mógł pobrać danych pogodowych, a przy próbie otworzenia karty z pogodą wyświetlany jest błąd. Aplikacje deweloperów trzecich również nawalają. Nie działają komunikatory (np. Nimbuzz), nie działa aplikacja… demotywatorów. Tak, w swoim czasie takowa powstała. Poprawnie działa Opera Mobile, jest nawet dostępna do pobrania ze strony producenta. Co prawda została porzucona na wersji 10, jednak jako jedyna ratuje honor Windowsa Mobile.

Co z custom romami? Na placu boju pozostał już tylko macs18max, jednak jego ostatnie dzieła nie nadają się do użytku. Starsze wersje Androida działają zdecydowanie gorzej z powodu nowych wersji usług Google. Samo pobranie systemu jest dziś dużym wyzwaniem – linki już dawno padły i polegać można głównie na źródłach pokroju chomikuj.

Co z Cotullą? Tego nikt nie wie. Pod koniec 2012 roku pochwalił się zbootowaniem Windowsa na swoim HTC One, po czym wyparował. Milczy zarówno jego Twitter, jak i konto na XDA. Krążą pewne plotki, jakoby zadarł z Microsoftem. Legalność portów Windowsa była sprawą mocno dyskusyjną. Ponoć były przypadki znikających wątków na XDA dotyczących portowania Windowsa. W pewnym sensie jest to ingerowanie w kod systemu, co jest zabronione przez licencję.

HTC nigdy nie stworzyło godnego następcy HD2. Ich flagowe modele nie miały nic, poza solidnym designem. Obecnie można powiedzieć, że oddalają się od swoich korzeni tworząc coraz mniej oryginalne urządzenia. Odzwierciedlają to wyniki finansowe Tajwańskiej korporacji. To właśnie premiera HD2 była jej szczytowym momentem. HTC nigdy nie podniosło się po ubiciu WM6. Słuchawki z WP7 nie chciały się sprzedawać, natomiast te z Androidem początkowo działały niezbyt dobrze. Bez wątpienia premiera opartej na Androidzie nakładki Sense wprowadziła powiew świeżości, lecz to za mało. Sam HD2 na zawsze zapisał się w historii jako przykład potęgi niezależnych deweloperów. Dziś nie ma już takich telefonów, deweloperzy z kolei nie są już tacy ambitni.

HTC HD2 – historia niedoścignionej legendy – część I

HTC HD2 – historia niedoścignionej legendy – część II



  • bassrockersoverbitz

    HD2 był jeszcze całkiem nieźle zaprojektowany, jak ktoś chce zobaczyć szał złącz i taśm w telefonie to niech sobie rozbierze HTC One M8 to jet dopiero majstersztyk projektowania. Jedna nie dopięta taśma lub źle włożona i szukaj wioatru w polu bo albo się nie uruchomi albo połowa funkcji nie działa.

  • wdarku

    Gratuluję artykułu

  • Marcin

    Ja przez długi czas używałem go jako nawigacji bo specjalnie kupiłem Automapę na WM, nadal go mam w szufladzie 😀

  • ElektronicznyFan

    Super te artykuły o HD2 🙂 czyli to już łostatni tak? i to będzie wsio? Masz jakiś pomysł na coś innego etc.? Było by miło :)i ciekawie.

    • Adrian Celej

      Jeszcze się nie wypaliłem, coś ciekawego wymyślę 🙂

      • radeon hade

        Może se neo v albo se lww?

        • Adrian Celej

          Raczej nie, zbyt słabo znam te telefony.

  • Karol Kabzinski

    Nie ukrywam że trochę mi się przykro zrobiło jak zacząłem czytać o po kolei wyłączanych aplikacjach, szkoda w tej chwili ten telefon jest bezużyteczny a był klasą samą w sobie dla przykładu mam nadal ten telefon (i pewnie zostawię dla potomnych) i przy nim mój S5 wygląda jak chińska zabaweczka.

  • Łukasz Pająk

    Nie ukrywam, ale łezka się w oku kręci patrząc na to „monstrum” – pod względem wyglądu, wielkości, możliwości i podzespołów.

  • Jumperone

    chyba coś nie pykło z tym artykułem

    • Adrian Celej

      To się porobiło…
      To szkic, nie miał iść do publikacji, postaram się szybko coś z tym zrobić.