Bomba w kieszeni, czyli kilka słów o bateriach

Adrian Celej Android 2016-11-04

android-battery

Rynek mobilny jak i cały świat technologii przeszedł ogromną transformację. W przypadku telefonów zmieniło się dosłownie wszystko- procesory, moduły łączności, wyświetlacze, oprogramowanie. Coraz odważniej mówi się o końcu procesorów krzemowych i przejściu na np. grafen. Jedno pozostało niezmienne i nie widać żadnych ambicji na zmianę- baterie.

W tym roku minęło 20 lat od wprowadzenia w Polsce sieci GSM, za którą odpowiadało PTC. Dziś stare, grube cegły ustąpiły miejsca wielkim i cienkim… patelniom. Zarówno tamte jak i obecne telefony trapiły problemy z bateriami. Nie mam tu na myśli wybuchów, ponieważ telefony sprzedawały się w bardzo małej ilości i trzeba by mieć ogromnego pecha, aby trafić na wadliwy egzemplarz. Choć nie ukrywam, zdarzało się – znany mi jest przypadek napuchniętego zamiennika baterii Sony Ericssona CST-38. W swoim czasie widywałem takie podróbki na Allegro – czasem miały pojemność 4000 mAh. Jednak w tamtym czasie problemy były inne – stare baterie cierpiały na efekt pamięci. Ta wada po raz pierwszy została zaobserwowana w pewnym satelicie, który był poddawany częstym, niepełnym cyklom ładowania. Efekt pamięci nie był trwałym uszkodzeniem, można było zneutralizować jego skutki poprzez formowanie.

mobile-phones-evolution-6

Efekt pamięci to już historia, choć może kiedyś do nas powróci za sprawą ogniw LiFePO4. Jednak mimo ogromnego skoku technologicznego, mamy więcej problemów niż wcześniej. Obecnie w naszych domach goszczą sprzęty z coraz większą mocą obliczeniową. Niestety, mimo starań wielu firm muszą one pobierać więcej energii. Mimo tego, że wzrost energii oddawanej w postaci ciepła jest nieporównywalnie niższy od przyrostu mocy obliczeniowej, telefony mają coraz większy problem z pracą bez ładowania, przez więcej niż 1 dzień.  Owszem, swoje robi tu też podejście producentów, którzy chcą zaoferować jak najcieńszy telefon. Co z tego, że w pewnym momencie telefon zbyt cienki staje się niewygodny i jego miejsce znajduje się w pokrowcu. Jednak nie tylko głupota producentów jest tu winna, baterie po prostu nie chcą zwiększać pojemności. Owszem, da się zauważyć pewien progres, dzisiejsze ogniwa mieszczą około 2 razy więcej energii, niż jakieś 6-10 lat temu. Problem w tym, że w tamtych czasach telefony nie korzystały z rozbudowanego, multiplatformowego systemu, a z prostych systemów pisanych pod konkretne procesory. W przypadku Sony Ericssonów prawdopodobnie stosowana była modyfikacja systemu stworzonego przez Qualcomm – BREW OS. Podobieństwo w obu przypadkach jest rażące, a i skorzystanie ze zoptymalizowanego pod dane układy systemu jest bardzo realne. W każdym razie wymagania były znacznie mniejsze, dzięki czemu telefony potrafiły wytrzymać kilka dni bez ładowania.

Warto zaznaczyć że baterie urosły nie tylko pod względem pojemności, ale również fizycznie. Wymagania rynku zmieniły się, telefony z małych urządzeń urosły do mierzących 5-6″ patelni, a miniaturyzacja elektroniki pozwoliła zaoszczędzić trochę miejsca. No i wracamy do punktu wyjścia – elektronikę udało się zmniejszyć, jednocześnie zwiększając jej osiągi. Baterii już nie. Dlaczego? Obecnie znane ogniwa nie są w stanie przechowywać więcej energii. Tak jak wkrótce procesory krzemowe osiągną swój technologiczny kres (Intel wyznaczył go na 10nm), tak i z ogniw litowych nie da się wyciągnąć więcej. Dlaczego więc nie rozpocząć prac nad nowym typem akumulatorów? Przecież korzyści odczuł by cały świat! Tu sprawa jest skomplikowana i nieco… dziwna? Otóż przez pewien czas byliśmy zalewani doniesieniami naukowców, którym udało się stworzyć baterię zdolną przechować więcej energii. Problem w tym, że wszystkie te projekty jakoś ucichły. Jest wiele teorii spiskowych, tłumaczących taki stan rzeczy. Przeważnie oskarżają one koncerny paliwowe, którym nowy typ ogniw ma być nie na rękę. Nie będę jednak zagłębiał się w ten temat, jest to nic innego jak jedna z wielu teorii spiskowych.

battery_life

Niestety, istnieje większy problem niż wspomniana wyżej niska pojemność. Baterie wybuchały od dawna. Problem dotyczy różnych sprzętów – telefonów, tabletów, laptopów a nawet akumulatorów samochodowych. Znany jest mi przypadek, gdzie ktoś sprawdzał poziom cieczy akumulatora samochodowego, jednocześnie przyświecając sobie zapalniczką, ale zdarzają się też eksplozje „bez powodu”. Dlaczego tak się dzieje? Pomijając wspomniany czynnik ludzki, najczęstszym powodem jest wada fabryczna. Tak, obowiązują pewne normy, pewne rzeczy teoretycznie nie mogą mieć miejsca, jednak kto wie jak wygląda praca w fabryce, ten rozumie jak łatwo jest przez przypadek źle ustawić maszynę lub zrobić coś nie na czas. Przeważnie jak coś się wyprodukowało to jedzie dalej, szkoda czasu aby się wracać. Innym problemem jest niewiadome pochodzenie ogniw. W tym przypadku największym zagrożeniem jest tania elektronika z aliexpress oraz ten sam sprzęt, ale w normalnej cenie, sprowadzony przez niemyślących o konsekwencjach Januszy biznesu. Tutaj jako przykład podam pewien tani transmiter FM do kupienia za kilkanaście złotych. Początkowo działał poprawnie, lecz po kilku cyklach ładowania bateria miała trudności z naładowaniem się do „trzech kresek”. Im dłużej z niego korzystałem tym gorzej to wyglądało, obecnie nie da się naładować nawet do jednej kreski. Postanowiłem zdjąć plastikową osłonkę i znalazłem taki o to widok:

100_1796

Zagadka na dziś – to spuchnięte czy tak miało być? W każdym razie jest to najgorszej klasy odpad produkcyjny. Co w przypadku wybuchu? Prawdopodobnie producent, o ile jeszcze istnieje, nie przejmował by się tym. No właśnie, o ile istnieje. Kiedyś mało znana chińska firma NEO wypuściła model M1, który miał być pierwszym smartfonem z możliwością wyboru systemu – Android 4.2 lub Windows Phone 8.1. Szczegół w tym, że początkowo był tylko przestarzały Android, a WP miał pojawić się za kilka miesięcy. Trudno było mi uwierzyć w to, że firma która nie potrafi przeportować najnowszego Androida, przeportuje Windowsa na MediaTeka, ale postanowiłem zaczekać. Po dwóch latach wróciłem do sprawy, firma NEO nie istnieje, domena nieopłacona, przejęta przez rejestratora. To jest dopiero skok na kasę!

neo-troll-face

Omówiliśmy sobie specyfikę chińskiego rynku, wróćmy do baterii. W ostatnim czasie coś połączyło smartfony i bardzo popularne ogniwa 18650 stosowane głównie w bateriach laptopów i różnego typu domowych projektach. Są to… powerbanki. Ten rynek jest bardzo świeży i rośnie w bardzo szybkim tempie. Zaczęło się od niewinnych pojedynczych akumulatorków, dziś spotykamy powerbanki mieszczące nawet 6 akumulatorów. Niestety, ogniwa 18650 są mi bardzo dobrze znane. W przypadku laptopów raczej nie są groźne. Obecni na rynku producenci montują akumulatory odpowiedzialnych firm, takich jak Samsung, Sony czy Panasonic. Gotowe pakiety są szczelnie zabezpieczone, elektronika ładuje je tak ostrożnie, że marnuje znaczną część pojemności, ale to szczegół. Mimo tego zdarzały się wybuchy laptopów. Taka sytuacja jest skrajnie niebezpieczna, w laptopach montuje się minimum 4 (zazwyczaj 8) ogniwa, które w przypadku eksplozji wywołują reakcję łańcuchową. Jak to wygląda w typowym powerbanku? Trudno powiedzieć, bo ogniwa nie mają nawet podanego producenta. Trudno też zrozumieć cenę tych urządzeń. W mojej baterii od laptopa znajduje się 8 ogniw Samsunga 2200m Ah po 10 zł w hurcie za sztukę. Tymczasem mam pod ręką powerbank z deklarowaną pojemnością 20000 mAh za 35 zł. Chciałoby się powiedzieć, że komuś zera się pomyliły. Z matematyki nigdy dobry nie byłem, ale doliczyłem się 5 ogniw, co oznacza że każdy akumulator musi mieć po 4000 mAh. To zawyżanie pojemności możnaby porównać do cofania liczników w samochodach. Panie, co z tego że ma 20 lat, Niemiec naprawdę tylko 100 tysięcy zrobił. Być może tak jak droga z Niemiec do Polski to jakieś 1000 km – 100000 km (tam jest minus), tak droga z Chin do Polski dodaje 15000 mAh.

100_1799

Postanowiłem też zbadać sytuację na Allegro. Znalazłem akumulatory 8800 mAh za 3,75 zł. Ich producentem jest firma… Ultrafire.

zrzut_ekranu-1

Pomijam to, że produkcja takich ogniw jest nierealna. Dla porównania podam cenę baterii Panasonica której w chwili obecnej sprzedało się 265 sztuk. Ogniwo 3400mAh kosztuje prawie 18zł.

zrzut_ekranu

Dlaczego nie warto oszczędzać? Akumulatory 18650 są bardzo wrażliwe na zwarcia. Wiadomo jak to bywa – coś dostanie się do środka powerbanka, kogoś zaskoczy deszcz lub coś rozleje się w plecaku i nieszczęście gotowe. W swoim czasie widziałem historię pewnego użytkownika forum o e-papierosach, który takie ogniwo schował do kieszeni i pojechał do pracy. Doszło do zwarcia, rozgrzany do czerwoności akumulator pozostawił po sobie głębokie poparzenie i wypaloną dziurę w podłodze autobusu. Jednak do takiej reakcji nie musi dojść w wyniku zewnętrznego zwarcia. Często przegrzewające się ogniwo może osiągnąć wysoką temperaturę wewnętrzną, doprowadzić do stopienia separatora i zwarcia pod obudową. Cięcie kosztów może również spowodować np. pęknięcie separatora lub rozszczelnienie się ogniwa.

Od dawna twierdziłem, że kiedyś dojdzie do masowych eksplozji ogniw montowanych w jakiejś powszechnej elektronice. W mniejszej skali działo się to cały czas. Znam przypadek eksplozji pewnej Lumii, nie pamiętam jaki był to model, ale chyba 520. Sprawa nie została nagłośniona, dzięki czemu właścicielka dostała solidne odszkodowanie. Trudno powiedzieć ile takich spraw zostało zatajonych. Wróćmy do tematu. Afera z wybuchającymi Samsungami trochę mnie zdziwiła. Obstawiałem, że ofiarą wady fabrycznej zostanie produkt chińskiej firmy lub jakiś (chiński lub nie) budżetowiec. Tutaj oberwało się ogromnej firmie – producentowi świetnej elektroniki (i nieco gorszego oprogramowania, ale to moje zdanie) i ogniw które zawsze polecałem. Przez głupią wpadkę firma ma teraz ogromne problemy wizerunkowe.  Przy okazji wspomnę o kolejnej prawdopodobnej przyczynie eksplozji baterii – być może winna jest obudowa, która była zbyt ciasna. Przez brak miejsca miało dochodzić do wyginania się katod i anod co prowadziło do zwarć, wzrostu temperatury i eksplozji. Na zdjęciu poniżej znajduje się porównanie baterii od Samsung SDI i Amperex oraz uszkodzona bateria.

samsung-sdi-vs-atl-batte-2047e34060000

Nie przeraża was to, że ładujący się w nocy smartfon może się zapalić? Ja telefon ładuję przy samym łóżku. W nocy służy mi za zegarek i budzik nagrywający różne nocne odgłosy. Chodzi oczywiście o aplikację Sleep as Android – jak znajdą się chętni to mogę ją dokładniej opisać.

Do rzeczy – jeśli któregoś dnia dojdzie do samozapłonu lub eksplozji… to może mnie to nawet zabić, pewny na 99% pożar to inna historia. To się może zdarzyć każdemu, czego świetnym dowodem były historie wybuchających Samsungów. W nocy ładujemy też inne sprzęty – laptopy, tablety, zegarki, powerbanki, czytniki e-booków. Ryzyko istnieje zawsze, w ostatnim czasie jednak rośnie. Samsung pokazał nam, że nic nie jest już bezpieczne. Kupując telefon poważnego producenta, który prawie wszystko produkuje sam, wcale nie musimy czuć się bezpiecznie. Czy to się zmieni? W najbliższym czasie prawdopodobnie nie, producenci nie pracują nad ogniwami, które byłyby wolne od eksplozji. Jedyne innowacje jakich się doczekaliśmy to szybkie ładowanie, które może wręcz pogorszyć sytuację.

Jak się bronić? Mimo wszystko warto kupować sprawdzony sprzęt. Tanie powerbanki no-name kuszą pojemnością i ceną ale pomijany jest fakt różnych patologii w chińskich fabrykach oraz jawne oszukiwanie na pojemności. Tanie chińskie gadżety za „5 złotych” korzystają z odpadów produkcyjnych, za które nikt nie odpowiada. Warto czasem dopłacić do markowego sprzętu. Nawet jeśli wybuchnie, będzie można przynajmniej starać się o odszkodowanie, ponieważ większe firmy niechętnie znikają bez słowa. Na koniec – czy unikać Samsunga? Jeśli używałeś ich produktów, jesteś z nich zadowolony, to nie. To nadal świetny producent baterii. Incydent który się wydarzył, na pewno zostanie wykorzystany do zaostrzenia procedur obowiązujących w fabrykach. A przynajmniej sam będę korzystał z ich ogniw 18650.

Zobacz też: Sztuczna inteligencja Google stworzyła własny algorytm kryptograficzny, który nie wiadomo jak działa



  • Adrian Celej

    Ależ on sprawdza teksty. Sam nic nie mogę publikować (co jest zrozumiałe), jedynie zapisuje szkic. Z tym że ja piszę teksty w autobusie (jadę/wracam z pracy), mimo że trzęsie i niezbyt dobrze widzę te literki sprawdzam błędy a potem zapisuję.
    Jak widać nikt nie jest nieomylny. Sam też muszę bardziej się pilnować, bo nie mogę w nieskończoność błędami sypać. Szkoła nie pomogła, zamiast zająć się poprawną pisownią, było wałkowanie znaczenia wierszy. I tak jest lepiej niż kiedyś, żebyś ty wiedział jakie ja teksty waliłem 2 lata temu…
    Aż mi wstyd.

    • Jackonji

      No to nie ma się czym chwalic☺️ Jad bym sobie na coś takiego nie pozwolił i nie pisałbym tekstów raczej w autobusie tylko w domu na spokojnie gdy mam czas. A nawet jeśli pisałbym w drodze to z pewnością by je wiele razy przejrzałem. Bez obrazy ale takie twoje podejście do pisania artykułów nie świadczy zbytnio o profesjonalnym podejściu. ja właśnie myślałem że nikt tutaj nie sprawdza tych artykułów tylko Autor pisze artykuł i od razu wrzuca go do sieci i dlatego jest tu tyle błędów a skoro mówisz że pan redaktor naczelny je sprawdza i on je publikuje To w takim razie nie potrzebnie zwalam zawsze winę na autorów Bo w takim razie Wina leży po stronie redaktora naczelnego także. to już jest masakra

      • Adrian Celej

        Gdybym miał pisać tylko w domu na spokojnie, to pewnie nic bym nie napisał. Początkowo miałem taki plan, jednak rzeczywistość go zweryfikowała. Obecnie staram się poświęcić każda wolną chwilę na pisanie i to nadal za mało.
        Błędy zdarzają się każdemu, ten tekst to dobra nauczka na przyszłość, mam nadzieję że nie będzie już więcej takich numerów.

        • Jackonji

          Oczywiście że błędy zdarzają się każdemu ale właśnie od tego powinien być redaktor merytoryczny Poza tym ja bym chętnie podjął się pracy pisanie artykułów na ten portal na przykład gdybym to zrobił poświęcał bym się tylko i wyłącznie temu Jeśli nie miałbym na to czasu to w ogóle się bym tego nie podejmował więc może powinieneś się zastanowić i po prostu określić się co chcesz robić a czego rzeczywistości nie by łapać się wszystkiego to wiesz jak to jest robi się wszystko ale wszystko do dupy

          • Adrian Celej

            Spoko, chyba nadal są poszukiwani redaktorzy. Jest tylko jeden problem. Jeśli nie miałeś żadnego doświadczenia, nie zostaniesz z miejsca redaktorem. Gdy już zostaniesz junior redaktorem zderzysz się z dość brutalną rzeczywistością. Zadowolony wyślesz tekst, a potem okaże się, że jest w nim mnóstwo błędów. Reakcja czytelników to inna kwestia. Możesz zostać zwyzywany za zbyt krótki, sztucznie rozciągnięty, czy nieciekawy tekst. Jak będziesz zbyt subiektywny, też oberwiesz.
            Chętnie rzuciłbym wszystko i poświęcił się pisaniu. Ale kto powiedział że mi się uda?
            Nie mogę doprowadzić do sytuacji, w której zostanę z niczym. Dlatego piszę rzadziej. Ciekawych tematów jeszcze trochę mam, choć zastanawiam się kiedy mnie wypalenie zawodowe dopadnie 😉

          • Jackonji

            W takim razie rzuć pisanie i skup się na tych pozostałych czynnościach naprawdę lepiej wykonywać mniej rzeczy a lepiej nie miałem doświadczenia Do tej pory w pisaniu artykułów przynajmniej w internecie i bardzo chętnie zacząłbym od samego początku chociażby od roznoszenia kawy choc w waszym przypadku oczywiście jest to fizycznie nie osiągalne ale zacząłbym od najniższego poziomu nawet jako praktykant za darmo przez jakiś czas tylko po to żeby potem móc skupić się tylko i wyłącznie na tym jest to coś co mnie pasjonuje co robił bym z wielką frajdą i skupił y, się tylko na tym Gdyby okazało się że nie to poważnie bym się zastanowił czy warto w ogóle w to brnąć skoro nie mogę robić tego dobrze z powodu braku czasu. Sorry za brak interpunkcji ale dyktuję to głosowo i potem z reguły nie chcę mi się już stawiać wszystkich kropek i przecinków☺️

          • Adrian Celej

            Pisanie to nie jedyne dodatkowe zajęcie. Uczę się Linuksa (na nieco zaawansowanym poziomie), podstaw elektroniki, buduję własny wzmacniacz dźwięku, pracuję nad pewnym projektem związanym z Raspberry Pi, naprawiam co popadnie.
            Dlaczego to robię? Bo mam jakieś ambicje. Jeśli bym tylko pracował, zamieniłbym się w zombie. Jeśli rzucę pracę, zostanę bankrutem.
            Ale pocieszę cię- firma w której pracuję zmierza do upadku.
            Hmm, nie wiedziałem że pisanie głosowe tak dobrze się sprawdza, przy długich tekstach.

          • Jackonji

            Tym co napisałeś tylko potwierdzasz to co napisałem ja. Chyba mnie niestety nie rozumiesz lub nie chcesz. Dobrze mieć ambicje i je realizować. I za to cie podziwiam. Ale trzeba też pamiętać znać swoje maximum po którym już okazuje się że cześć z tych rzeczy które się robi wypada słabiej. Przeciez nikt tobie nie każe robić tego wszystkiego. Tym bardziej naraz. Ale spoko twoja sprawa. Gdybyś robił połowę z tych rzeczy też bym cie podziwial, a pewnie nawet bardziej.☺️chciałbym sam założyć portal o Androidzie ale nie mam niestety do tego obecnie ludzi ale jakby co byłbyś jednym z tych których chętnie bym zobaczył wówczas u siebie ale jednak miałbyś narzucone inne zasady. Pisać na spokojnie teksty w całości nawet jeśli będzie ich mniej☺️

          • Adrian Celej

            Maximum to bardzo rozciągliwa bariera. Mogę robić wiele rzeczy jednocześnie, mam swoje priorytety, pewne rzeczy robię wolniej. I to wszystko, nic kosztem jakości.
            Już teraz ci mówię że zakładanie portalu nie ma sensu. Rynek jest zabetonowany i przepełniony. Aby wygenerować sensowny zysk, trzeba ogromnego ruchu. Obecnie wybicie się jest prawie niemożliwe.
            Wiem, bo kiedyś próbowałem rozkręcić własnego bloga. Miałem swoje sukcesy- 2 razy byłem na głównej wykopa, ale na dłuższą metę nic z tego nie wyszło. Obecnie jest uszkodzony, nawalił hosting przy próbie przywrócenia stron, po zarekwirowaniu przez policję serwera. Myślę nad wejściem na YT, mam parę oryginalnych pomysłów, zobaczymy co z tego wyjdzie. Ale to potrwa, obecnie nie mam czasu, sprzętu (nawet softboxa brakuje) i muszę popracować nad sobą. Może kiedyś…

          • Jackonji

            jeśli portal o takiej jakości jak ten daję radę to w pełni profesjonalny też dałby radę oczywiście Na wszystko potrzeba czasu

          • Jackonji

            A co do pisania głosowego długich tekstów to sprawdza się z tym wyjątkiem że potem trzeba i tak ręcznie wprowadzać interpunkcję i ewentualne poprawki

    • Jackonji

      Swoją drogą Skoro ty piszesz swoje teksty na szybko w drodze a mimo wszystko potrafisz napisać ciekawy tekst z marginalnymi błędami to wolę nie myśleć W jaki sposób w jakich miejscach i gdzie teksty piszą pozostali redaktorzy hehe

      • Adrian Celej

        To nie było na szybko, pisałem chyba ponad tydzień. Gdy włączyłem laptopa (ma swoje lata, trochę to trwa), dotarłem do tekstu, przeczytałem to co już napisałem (żeby nie zgubić wątku) zostawało mi bardzo mało czasu. W domu miałem też taki problem, że nie wiedziałem gdzie wsadziłem aparat 😉
        Także nic na szybko, pewne rzeczy muszą trochę trwać.

        • Jackonji

          Dlatego ja bym zabrał się za artykuł tylko wtedy gdy wiedziałbym że skończę go w całości pisałbym wtedy pewnie mniej ale lepiej i to dawałoby mi satysfakcję

  • Jackonji

    Dlaczego tylu ludzi wychwala ten artykuł pod niebiosa? artykuł jest dobry a na tle pozostałych tutaj nawet świetny ale takie powinny być wszystkie a przynajmniej większość. Więc zamiast chwalić ich za to że w końcu ktoś zrobił to co do niego należy powinniśmy raczej skupić się na tym aby negować wszystkie te fatalnej jakości artykuliki

  • Jackonji

    Trzeba być jednak nie poważnym by zostawiać jakiekolwiek urządzenia pod ładowarka na Noc. Mimo zabezpieczeń przed prześladowanie urządzenia takie co chwilę się doladowywuja co zwiększa temperaturę ogniw. Ale tych którzy tak robią i tak nic nie przekona

  • KamijouTouma69
  • Adrian Celej

    Jeśli kogoś zastanawiają dalsze losy powerbanka 20000 mAh to informuję, że właśnie zakończył swój marny żywot.
    Jakiś czas temu urwało się jedno ze złączy USB. No ale przecież są 2, co się będę przejmował.
    No i dzisiaj urwało się drugie.
    Postanowiłem że go naprawię, a coś porządniejszego załatwię sobie na święta. Rozebrałem, popatrzyłem, faktycznie- urwane wszystkie 4 nóżki w obu portach. Przylutowałem, podłączyłem kabel, urwało się. Hmm, nie przylutowałem mocowań portu. Zabrałem się znowu za lutowanie i miałem takiego pecha, że dotknąłem grotem przetwornicy. Oczywiście jak ostatni kretyn nie odłączyłem ogniw od sterownika i przetwornica zrobiła zwarcie. Momentalnie nagrzała się do czerwoności, dymiła jak lokomotywa a ja spanikowany szarpałem za kabel, aby odłączyć baterie.
    Efekty naprawy- zdobyłem kondensator 10 V 100 uF, mocną diodę LED, elektromagnes, 2 złącza USB, złącze microUSB, 5 wątpliwej jakości ogniw 18650, straciłem powerbank, mało nie doprowadziłem do pożaru/eksplozji (jeszcze mi się ręce trzęsą), pokój wietrzy się od 2 godzin i nadal spalenizną wali.

    • @rtur

      Powerbank żywot miał może marny… Ale za to jaki efektowny koniec :-).
      Poza tym gratuluję chęci… Zgaduję, że nie każdemu chciałoby się bawić w odratowanie elektroniki za kilka zł.

      • Adrian Celej

        Ja tak mam. Kiedyś 3 godziny wgrywałem firmware do martwego pendrive. I udało się, działał jeszcze pół roku. Potem znowu padł a ja przez pomyłkę (chińskie literki) wgrałem nie to co trzeba.
        Mam 2 powody- nie generuję elektrośmieci i sporo się uczę. Ten powerbank to nauczka na całe życie, trochę jak dotknięcie anody w starym telewizorze.

      • Jackonji

        Czy aby na pewno należą się to gratulacje nie jeste pewien.

  • Antonio Facaldo

    „Obecni na rynku producenci montują akumulatory odpowiedzialnych firm, takich jak Samsung, Sony czy Panasonic.”

    Sorry ale to mnie po prostu zabiło :F
    Na ile opiewa wasza umowa promocyjna z Samsungiem, ze co drugi post a już niebawem co drugie zdanie musicie ocieplać czy raczej „ochładzać” wizerunkową wpadkę tej firmy? :F

    Może właśnie samsung wcale nie należy do tych odpowiedzialnych, po prostu przez jakiś czas im się udawało aż tu nagle wyszedł klops.

    • 2 miliony miesięcznie. W powerbankach.
      A ile Tobie płaci Apple za jeden komentarz, w którym krytykujesz Samsunga albo negujesz nawet średnio ciepłe zdania o nim?

      • Flynn

        Głupie pytanie, neguje bo to zjeb ze Zjebolandu.

        • Wiem, że głupie. To jest analogia do jego pytania 🙂

    • stark2991

      Powinieneś się leczyć jeśli naprawdę wierzysz w brednie które wypisujesz.
      Ogniwa Samsunga są szeroko stosowane w powerbankach i należą do tej grupy lepszej jakości. Xiaomi korzysta z nich w większości modeli

    • Adrian Celej

      Człowieku, ja jestem zagorzałym przeciwnikiem Samsunga, powie ci to każdy, kto mnie zna.
      Ale to nie jest miejsce na własne wojenki, tekst pisałem najbardziej obiektywnie jak tylko mogłem. Bo czysty obiektywizm nie istnieje.
      Samsung ma świetne pamięci, matryce, baterie. Ma też armię mulących Galaxy Trendów, z którymi ludzie męczyli się przez bardzo długi czas. Że o mulących telewizorach nie wspomnę.
      Tekst był czysto techniczny, więc wypowiedziałem się o sprawach technicznych.

  • Zibski

    Wróciłem do BlackBerry Z10 z baterią 1800 mAh i tak jak w przypadku innych moich modeli ładuję baterię codziennie.

  • Uri0550

    Dlaczego nie ma więcej takich artykułów tutaj na acp?
    Ten jest świetny i chcemy więcej takich!

  • Magdalena Lalek

    Parę nowych rzeczy się dowiedziałam… I potwierdziłam swoje podejrzenia co do pojemności mojego powerbanka… Mam pytanie, kupiłam rok temu powerbank w Biedronce, już nie pamiętam nic z danych z opakowania, ale na pewno „made in China”, bezpieczniej jest ładować go do końca, czy tylko do np. 3/4 ?

    • Adrian Celej

      Myślę że ładowanie do końca nie powinno mu zaszkodzić. Te chińskie powerbanki mają takiego plusa, że elektronika (ładowarka + przetwornica) robi dobrą robotę.

      • Magdalena Lalek

        Dziękuję za odpowiedź.

    • stark2991

      Z powerbankami jest tak że pojemność jest podawana dla innego napięcia niż napięcie samych ogniw i nie jest to oszustwo tylko takie marketingowe kłamstwo (większa cyferka lepiej wygląda). Więc jeśli na powerbanku pisze 10000mAh to realnie ma jakieś 70% tej pojemności (może to być podane gdzieś na obudowie).

      • Adrian Celej

        Zgadza się, ale też nie do końca tak jest. W przypadku tego, który ma 20000mAh rzeczywistą pojemność (z uwzględnieniem niczego napięcie) szacuje na 5000mAh.

        • stark2991

          Napisałem to żeby dziewczyna nie myślała że jej powerbank musi być „oszukany”, a to czy faktycznie jest to już inna sprawa.

          • Magdalena Lalek

            Dzięki za odpowiedź, pojemność to już mniej ważna rzecz, najbardziej mi chodziło o tę możliwość wybuchu ;-). A co do fizyki, bardzo ją lubiłam w szkole, ale to było 13 lat temu i większość się zapomniało. A siostrzenica, której pomagam, ma fizykę na poziomie wzorów na prędkość, czas przyspieszenie…

          • stark2991

            Napisałaś że kupiony był w Biedronce. Więc nie powinien być niebezpieczny, chodzi mi o to że są sprzedawane oficjalnie w Europie, dostały pewnie jakieś certyfikaty itp. Co innego gdy się kupuje takie coś na chińskim allegro, zgodzisz się?
            Z drugiej strony coraz więcej słyszę doniesień o „wybuchach” różnych rzeczy gdzie jest bateria tego typu. Ostatnio w Polsce komuś się sfajczyła deskorolka elektryczna, gdzieś wystrzelił w kieszeni e-papieros… Może to wynika z braku kontroli a może tylko z tego że liczba tych urządzeń rośnie lawinowo.

      • Jackonji

        Czyli jednak jest to zwyczajne oszustwo☺️co klienta obchodzą inne napięcia?

        • stark2991

          Nie, to nie jest oszustwo bo one faktycznie mają taka pojemność jak pisze, tyle że to jest pojemność ogniw przy napięciu 3.6V (baterie w telefonach też mają podawana pojemność przy napięciu 3.6-3.7V bo to jest nominalne napięcie dla baterii litowo-jonowych i litowo-polimerowych.
          Natomiast przy napięciu ładowania, czyli 5-5.1V zgodnie z wzorami z fizyki ta ilość energii jaką są w stanie oddać jest odpowiednio mniejsza. Od razu przepraszam za błąd bo w pierwszym komentarzu napisałem odwrotnie.
          Czyli, mój Xiaomi powerbank ma 10000mAh przy napięciu 3.6V ale jest w stanie oddać 6750mAh ładując z napięciem 5.1V. Czysta fizyka tym razem 🙂

          • Jackonji

            Na fizyce przyznam nie znam się praktycznie wcale miałem tylko rok w podstawówce a potem tyle co własne zainteresowania które dopiero pogłębiam także dzięki za wytłumaczenie. Gdzieś czytałem że straty energii w tych markowych powerbankach wynoszą około 15 – 20% z tego co ty liczyłeś wychodzi jednak więcej czy to norma czy jednak te topowe są w stanie zmarnować Max 15%?

          • stark2991

            Czy to się fachowo nazywa straty energii to ja nie wiem. Ale 15% to raczej niemożliwe. To wszystko wynika z fizyki, jeśli przeliczysz ze wzorów te napięcia itd. to z tych 10000 wychodzi 6750. W rzeczywistości mówi się że może być blisko 7000, ale nikt tego dokładnie nie mierzy. W każdym razie nie spotkałem się z tymi 15%

          • Jackonji

            Ja regularnie czytam taki magazyn Mobility i ostatnio byl tam artykuł porównawczy dotyczący właśnie powerbanków i autor tego tekstu twierdził tam właśnie że w tanich powerbankach straty energii wynoszą około 30 40% a w markowych około 15 do 20 ale czy miał na myśli to co ty czy jeszcze co innego to nie wiem ale domyślam się tylko że chyba zachodzą tam jedne straty energii a nie jakieś podwójne bo wtedy nie zostało by nawet 50% ale jak mówiłem Nie znam się na tym A pytam ciekawości bo wprawdzie nie planuję ale kto wie może kiedyś jakiś Powerbank zawita u mnie więc dobrze byłoby coś o tym wiedzieć

          • Jackonji

            Gdybym miał kiedyś faktycznie kupować to tylko jakiś większy w granicach 15 dwadzieścia tysięcy I miałem nadzieję że przypuśćmy z takiego 20000 jednak z 16000 wyciągnę

          • stark2991

            Mniej więcej 70% możesz liczyć czyli z 20k bliżej 14-15k.
            Jak pisałem ja mam pojemność 10k i mi to wystarcza, cieszę się że nie wziąłem mniejszego. Większy jest o tyle lepszy że nie musisz go pilnować żeby był naładowany bo po prostu rzadziej się go ładuje 🙂

          • Jackonji

            A czy powerbanki tez trzeba pilnować tak jak smartphony nieużywane by nie siedziały w szufladzie z rozladowanym akumulatorem za długo? Pewnie tak skoro to ten sam typ baterii ale pytam dla pewności.

          • stark2991

            Tak. Ten sam typ baterii, te same zasady. Najlepiej je przechowywać nieużywane gdy są do połowy naładowane

          • Jackonji

            to powiedz mi jeszcze może taką rzecz wiem że w powerbankach przynajmniej w tych Nazwijmy to lepszych są zawsze dwa wejścia 1A i 2A, do telefonów służy ten 1A a drugi do tabletów czy jak to jest. Czy na przykład jak ja mojego Nexusa 6 ładuje ładowarka do szybkiego ładowania to mógłbym na przykład podłączyć go pod wejście 2A?

          • stark2991

            Możesz go podłączyć gdzie chcesz bo elektronika w telefonie i tak ograniczy natężenie do takiej wartości jaka jest potrzebna. Tak więc jeśli powerbank ma wyjście 2A a telefon ma ładowarkę 1.5A i taki limit to i tak pójdzie max 1.5A

          • stark2991

            Możesz go podłączyć gdzie chcesz bo elektronika w telefonie i tak ograniczy natężenie do takiej wartości jaka jest potrzebna. Tak więc jeśli powerbank ma wyjście 2A a telefon ma ładowarkę 1.5A i taki limit to i tak pójdzie max 1.5A

          • Jackonji

            Czyli odpowiednio mógłbym np dać moja ładowarkę od Nexusa do powiedzmy sony m4 mojej matki który ma słabszą ładowarkę bez ryzyka że coś spali? ☺️I tak samo w innych telefonach i tabletach? Konkretny sprzęt i tak ograniczy natezenie? Bo zastanawiałem się do tej pory właśnie czy np jak ładowarka od tabletu miała bodaj 1.3A to czy taka 1.5 lub 1.8 od smartfon mogę użyć czy podladuje szybciej i nie rozwali sprzętu.

          • stark2991

            Sam ładuję telefon mocniejszą ładowarką i nic się nie dzieje.
            Jedyne o czym trzeba pamiętać to fakt że producent zawsze podaje żeby używać tylko oryginalnych akcesoriów. Kiedy mogę to się tego trzymam, a jak nie mogę to używam zastępczo innych ładowarek ale nie jakieś chińskie no-name tylko np. od innych telefonów które też są bezpieczne

          • Jackonji

            Jasne ja też nie używamy żadnych chińskich Marek jeśli chodzi o ładowarki ale na przykład czy gdybym naładował LG G4 tą mocniejsza ładowarką od Nexusa to powinno być OK?

          • stark2991

            Powinno. Aczkolwiek mam w domu ładowarkę do Nexusa 5X, ma 3A i wtyk USB C i muszę przyznać że boję się jej używać bo jest zupełnie inna niż moja.

  • Filodendron

    Dobry tekst, ale przy okazji popraw:

    została zaobserwowana w pewnej satelicie

    Satelita to rodzaj męski.

    odczuł by

    odczułby

    przejmował by

    przejmowałby

    nie opłacona

    nieopłacona

    2200mAh po 10zł

    2200 mAh po 10 zł

    20000mAh za 35zł

    J.w. czyli 20000 mAh za 35 zł

    1000km – 100000km

    1000 km – 100000 km

    8800mAh za 3,75zł

    8800 mAh za 3,75 zł

    3400mAh kosztuje prawie 18zł

    3400 mAh kosztuje prawie 18 zł

    I jeszcze takie, małe kwiatki:

    ,,5 złotych”, ,,trzech kresek”

    Bardzo Ci się chwali chęć pisania poprawnego, polskiego cudzysłowu (z otwierającym na dole), ale nie najlepiej wygląda zastępowanie go dwoma przecinkami. Jeśli nie robisz tego zbyt często, a masz do dyspozycji normalną klawiaturę, to sugeruję użycie Alt+0132, żeby uzyskać prawidłową postać tego znaku.

    • Magdalena Lalek

      Dziękuję za informację jak zrobić normalny cudzysłów, zaraz wypróbuję. Mam też pytanie, jak się odmienia powerbank? Ostatnio przypominałam sobie przypadki, ale typowo polskie słowa. Powerbank w ogóle powinno się odmieniać?

      • Filodendron

        Mała uwaga, Alt+0132 to oczywiście tylko cudzysłów otwierający. Zamykający to Alt+0148 (ten bezpośrednio z klawiatury, nie będzie do pary z tak uzyskanym otwierającym).
        Przy okazji także kody na:
        – półpauzę (myślnik): Alt+150
        – pauzę (kreska dialogowa): Alt+0151
        – wielokropek (bo prawidłowo to nie są 3 kropki): Alt+0133
        – symbol mnożenia (przydatne przy podawaniu wymiarów lub proporcji, zamiast iksa): Alt+0215

      • Jackonji

        No może sam zgadniesz jednak to nie takie trudne?

    • Adrian Celej

      Kurcze, widzę że ładnie namieszałem…
      Dzięki! Niestety, sam nie mam możliwości edycji opublikowanego tekstu, ale zrobię co mogę, żeby te błędy szybko poprawić.
      Nie wiedziałem o możliwości postawiania cudzysłowu skrótem klawiaturowym. Przy okazji dowiedziałem się, że u mnie to nie działa, bo na Linuksie używa się Alt+V. Na przyszłość będę pamiętał.

      • Jackonji

        Postawienia nie postawienia, jak już to wstawiania☺️e teksty edytuj przed publikacja

        • Adrian Celej

          Zawsze przed zapisaniem ostatniego szkicu sprawdzam błędy. Niestety, rasowym redaktorem nie jestem i błędy mi się zdarzają.

    • Jackonji

      Cyfry z oznaczeniami ich jednostek w potocznych tekstach można pisać łącznie. Poza tym faktycznie dobry tekst ze aż z wrażenia nie dostrzegłem że jak wskazales i tak popełnił głupie błędy których być nie powinno

  • Dobry tekst, ale…

    została zaobserwowana w pewnej satelicie

    Satelita to rodzaj męski.

  • RS232S

    Mnie artykuł podobał się pomimo długości. Przeczytałem do końca. Fajne przemyślenia, które uświadamiają pod względem większego zwrócenia uwagi na baterie…

  • sheva_7

    Kurcze również muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Bardzo dobry artykuł. Oby więcej takich w przyszłości.

  • Adam Długosz

    Dobry długi tekst…. Chyba pomyliłem strony :d

    • Nie pomyliłeś 😉

    • Jackonji

      Niestety nie pomyliłeś, to zwyczajny wyjątek od kiepskiej reguły.

  • ElektronicznyFan

    Świetny tekst w końcu coś ktoś tu ciekawego napisał 🙂 aż chce się czytać. Czekam na więcej i jestem zainteresowany tą aplikacją ala budzik.

    • H0Ly_bLaSt0R

      Jeżeli będzie to szczegółowo omówione jak ta aplikacja dokładnie działa i czy to nie jest aby efekt placebo, podparte np. swoim doświadczeniem potwierdzającym lub zaprzeczającym tą tezę to również jestem zainteresowany.

      • Jackonji

        Jeśli lubisz mieć aplikację która w pół dnia rozładuje ci baterię która pokazuje cyferki i wykresy nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością która nagrywa odgłosy twojego obrócenia się w łóżku i która jest kompletnie nieintuicyjna to polecam będziesz zadowolony☺️

    • Jackonji

      Do dupy jest ta aplikacja zwykły śmieć zjadający masę energii

  • Plecy03

    Gratuluję!
    Pierwszy naprawdę dobry (stylem jak i merytorycznie) tekst, jaki czytałem tutaj od bardzo dawna 🙂
    I do tego nie skończył się na wstępie, jak to zwykle bywa. Szacun, wincyj!

    • Jackonji

      Straszne jest to że dochodzi do tego że musimy gratulować za takie artykuły które powinny być tu normalną codziennością. Smutne to.